“Powstanie w bluzce w kwiatki”. Film.

Wiadomo jaki dziś dzień.

Już jest po godzinie “W”. W Krakowie syreny zawyły. Nie wiem czy ludzie przystanęli, bo jestem w mieszkaniu.

Dołączę do grona wielu ludzi, która udostępnia film “There is a city”.

Świetnie zrobiony. Nagrania pochodzą z tamtego roku.

Chciałbym Wam polecić inny film. Dokument. Stworzony przez Fundację Feminoteka, która prowadzi wirtualny projekt Muzeum Historii Kobiet.

Tutaj fragmenty na Youtubie:

A tu cały film: “Powstanie w bluzce w kwiatki”.

Wywiady z kobietami, które w momencie Powstania miały od kilkunastu po dwadzieścia kilka lat.

Mocna rzecz. Polecam gorąco.

Warsaw Uprising…

Wielokrotnie powtarzałem, że nie lubię uderzać w patetyczne tony. Nie lubię rozdzierania szat i rozpamiętywania klęsk. Jednak ta rocznica jest zbyt ważna, by o niej nie wspominać.

W sieci można znaleźć naprawdę mnóstwo wspaniałych rzeczy dotyczących tego Powstania.

Ja chciałem tylko przekazać drobną część.

Nie będę tutaj dyskutował o Powstaniu, chcę tylko pokazać, w jak różny sposób internauci przypominają tę rocznicę.

Chciałem tylko powiedzieć, że powstaje coraz więcej akcji upamiętniających to wydarzenie w sposób nie patetyczny, nie nudny ale bliski codziennemu życiu.

Muzeum Powstania Warszawskiego odgrywa tutaj ogromną rolę i akcje jakie przeprowadza Muzeum zyskują moje pełne poparcie i uznanie.

Wystarczy zajrzeć na ich stronę: 1944.pl.

Czego tam nie ma: Powstańcza Masa Krytyczna, spotkania z dzieciakami.

Zaproszenie na grę miejską inspirowaną Powstaniem: www.klisza.1944.pl. Coś dla mnie! Szkoda, że nie dam rady być w Warszawie szóstego sierpnia.

I akcja, która mnie powaliła na kolana. Zaprzęgnięcie rzeczywistości rozszerzonej tzw. augmented reality, do tego aby przybliżyć warszawiakom rzeczywistość powstańczą. Coś niesamowitego!

I takie żywe, angażujące ludzi akcje sprawiają, że lepiej poznamy prawdziwe oblicze Powstania. Natomiast historykom zostawmy spory.

Polecam kanał Muzeum na Youtubie. Warto poświęcić chwilkę i przejrzeć materiały tam zamieszczone. Są niesamowite.

Jeden kawałek z tegorocznego wydarzenia muzycznego jakie odbyło się 29 lipca.

Jest jeszcze coś na co czekam z niecierpliwością: Hardkor 44, czyli film o Powstaniu ze stajni Tomasza Bagińskiego.

Może na razie wystarczy tej oficjalnej strony dotyczącej Powstania. Trochę materiałów dostępnych na Youtubie:

Dziwne ale Johnny Cash pasuje bardzo dobrze do zdjęć skompilowanych przez tego użytkownika. Przynajmniej jeśli chodzi o muzykę, bo warstwa tekstowa raczej już nie za bardzo.

Trochę inne spojrzenie na powstańcze piosenki:

Przyznam się szczerze, że dostaję dreszczy, gdy słyszę dzieciaki śpiewające te piosenki, tematyka niezbyt dziecięca. Moim zdaniem zbytnio hardkorowe zestawienie. Ale piosenki są świetnie zrobione.

Zespół Raz Dwa Trzy:

Świetna aranżacja.

A teraz mariaż wydawałoby się raczej nie do pogodzenia, ale mnie się podoba:

Całkiem fajnie im to wyszło.

Teraz dla kontrastu oryginał:

I jeszcze nieśmiertelny Jacek Kaczmarski:

Jak już wspominałem bogactwo materiałów jest ogromne. Zachęcam do szperania, czytania, oglądania. Korzystajmy z błogosławieństw SIECI.

Ku pamięci…

Rzadko piszę tutaj o ważnych rocznicach, wydarzeniach historycznych. Nie lubię uderzać w patetyczne tony. Jednak dziś zrobię wyjątek.

Sześćdziesiąt sześć lat temu w nocy z drugiego na trzeciego października zakończyło się jedno z najkrwawszych powstań polskich. Hekatomba złożona bogu wojny. Bitwa bez precedensu w historii ludzkości. Nie będę tutaj się rozpisywał o tym czy Powstanie było potrzebne czy nie. Chciałem oddać tutaj hołd niewątpliwemu bohaterstwu żołnierzy AK i nie tylko tym wszystkim młodym ludziom, w większości znacznie młodszym niż ja teraz. Wszystkim cywilom, którzy cierpieli i umierali. Jedna z najlepszych książek jakie dane mi było przeczytać w tym moim krótkim życiu dotyczy właśnie Powstania. Mam tu na myśli oczywiście “Pamiętnik z Powstania Warszawskiego” Białoszewskiego Mirona.

Przez lata komuny powstanie było tematem tabu. Na szczęście pozbyliśmy się czerwonej zarazy i dziś można o tamtych wydarzeniach mówić z mieszaniną dumy, smutku i przerażenia. Dlaczego przerażenia? Bo to co zrobili Niemcy poraża. Poraża ogromem, poraża metodycznością z jaką Niemcy zabrali się do niszczenia miasta, które przed wojną nazywane było Paryżem wschodu. Nikt i nic nie zwróci nam zniszczonych przez Niemców dóbr kultury. Wiem, że to brzmi tak obcesowo ale taka jest prawda. Niemcy pozbawili nas ogromnej części naszego dziedzictwa narodowego.

Naprawdę nie lubię rozwodzić się nad takimi sprawami bo są one trudne i można o nich mówić w tak wielu aspektach, że nie starczyłoby czasu. Dlatego poniżej zamieszczam garść muzyki. Muzyka mówi więcej niż słowa. Mam nadzieję, że w to piękne słoneczne niedzielne popołudnie chwilka zadumy nie zaszkodzi.

A teraz trochę coś rozgrzewającego krew:

To tylko garść. Swoją drogą to co robią ludzie z Muzeum Powstania Warszawskiego zasługuje na jak największy szacunek.