Sztuka nowoczesna.

Postanowiłem dzielić się częściej z Wami rysunkami z sieci. Nie na fejsie, ale właśnie tutaj na blogu. Dziś rysunek dobitnie pokazujący mój i nie tylko jak widać mój stosunek do tak zwanej “sztuki” nowoczesnej.

W samo sedno. Źródło: http://www.eatliver.com/modern-art/

W samo sedno. Źródło: http://www.eatliver.com/modern-art/

Co można z książkami zrobić vol. 9.

Papier, papier, papier. Materiał który przez stulecia umożliwiał ludzkości wymianę myśli, idei, emocji i uczuć. Gdyby nie papier nie doszlibyśmy do tego momentu, w którym ów papier staje się przestarzałym nośnikiem owych myśli, idei, emocji i uczuć, a zaczyna być materiałem do tworzenia różnego rodzaju sztuki. A nie chodzi mi tutaj o sztukę słowa pisanego.

Tym jakże górnolotnym wstępem przedstawiam Wam panią Bronię Swayer z Wielkiej Brytanii, która artystką jest. I w swej sztuce bierze na warsztat/pastwi się* nad książkami. Muszę przyznać, że niektóre rzeczy całkiem ładne jej wychodzą.

 

 

 

Więcej prac pani Bronii (znacznie więcej) znajdziecie na jej stronie: http://www.littlebookbird.co.uk/.

Całkiem interesujące rzeczy robi z papierem.

 

* niepotrzebne skreślić

Co można z książkami zrobić vol. 8.

Kolejna odsłona mojego “cyklu” dotyczącego aktów twórczości/barbarzyństwa/bezeceństwa/sztuki (niepotrzebne możecie sobie skreślić) popełnianych na książkach. Papier to cudowny materiał i tworzywo. A papierowe książki stają się wdzięcznym albo niewdzięcznym tematem dla wielu artystów.

“Kalejdoskop”

Dziś prace fotografki(?) fotograficzki(?) a może pani fotograf? O wdzięcznym imieniu Cara a nazwisku Barer.

Muszę przyznać, że bardzo ładnie się prezentują te fotografie.

Na początek dawka książkowych motyli:

“Motyl”

 

“Niebieski motyl”

 

“Różowy motyl”

 

“Ćma”

 

“Bajka”

Muszę przyznać, że podobają mi się te zdjęcia.

Informację o fotografce znalazłem w serwisie [Neatorama], a więcej równie ciekawych, o ile nie ciekawszych prac artystki znajdziecie na jej stronie www.carabarer.com

Co można z książkami zrobić vol 7.

 

Zmieniam nazwę bloga na: Co ludzie robią z tymi biednymi książkami:)

Widocznie na Zachodzie papieru zadrukowanego i nie czytanego jest mnóstwo, a kreatywnych i znudzonych ludzi jeszcze więcej:)

Otóż jest sobie taki pan Thomas Allen. Ten pan Thomas lubi zabawiać się nożyczkami oraz papierem. Wycina sobie różne ciekawe i ładnie zrobione scenki. Poprzednie jego prace możecie sobie obejrzeć tutaj. Teraz wyciął nowe i się nimi chwali, a tym razem swoje prace nazwał EVIDENCE. A ja przekazuję dalej informację o tychże bezeceństwach czynionych biednym książkom. Żartuję oczywiście:) Sensu w jego pracy nie widzę za bardzo, ale muszę przyznać, że ładnie to wszystko robi i mi się to podoba. Poniżej kilka obrazków.

Muszę przyznać, że jego prace cieszą me oko:) Więcej możecie sobie obejrzeć na oficjalnym blogu Thomasa Allena.

Znalezione na [Colossal]

Co można z czasopismami zrobić…

To chyba znak naszych czasów, że zadrukowany papier coraz częściej staje się elementem artystycznych instalacji.

Dziś nie będzie o książkach służących jako różnego rodzaju surowiec artystyczny, ale o czasopismach, które są takim surowcem.

Poniżej znajdziecie bardzo fajne instalacje artystyczne (rzeźby?) autorstwa Davida Macha. Na mnie zrobiły spore wrażenie.

Więcej informacji o artystycznych przedsięwzięciach Davida Macha znajdziecie na jego stronie: www.davidmach.com

Znalezione na [VisualNews]

Co można z książkami zrobić vol. 6…

Nie wiem co się dzieje. Co chwila w tym internecie wpadam na informacje o różnego rodzaju artystach, którzy pracują z książkami, pracują książkami, nad książkami, w książkach i tak dalej i tak dalej. Jak pisałem wcześniej – to chyba naprawdę znak naszych czasów.

Przedstawię Wam artystę – Mike Stilkey się nazywa. Urodzony w Los Angeles. Koleś specjalizuje się w rzeźbach i malunkach, które powstają na książkach. Ostatnio rzuciła mi się w oczy jego instalacja z Hong Kongu oraz jego wystawa. Nie widziałem dzieł tego pana wcześniej, a najwyraźniej jest dość znanym “artystom”.

Na zdjęciu widoczna rzeźba/instalacja w centrum handlowym w Hong Kongu:) Jej wysokość to prawie siedem i pół metra.

 

Całkiem przyjemne maluneczki. Więcej informacji znajdziecie na jego stronie www.mikestilkey.com.

Informacja znaleziona na [MyModernMet]

Co można z książkami zrobić vol 4…

Ech Ci artyści. Czasem mam wrażenie, że ludzie się zwyczajnie nudzą:) Pokazywałem Wam już krajobrazy wyrzeźbione w książkach, można książki pięknie “rozebrać” mnóstwo rzeczy można z nimi zrobić.

Czemu więc nie zanurzyć ich we wrzącej wodzie, detergencie i roztworze soli tak aby zrobiły się z nich kryształy? Ano czemu nie:)

Niejaka Alexis Arnold jak pomyślała tak zrobiła. Popatrzcie na efekty jej pracy:

Magazyn s-f.

Magazyn s-f.

 

Zbrodnia i kara

“Zbrodnia i kara”

 

"Zbrodnia i kara"

“Zbrodnia i kara”

 

książka kucharska

książka kucharska

czasopismo "Allure"

czasopismo “Allure”

 

Więcej zdjęć znajdziecie na VisualNews.com.

Podobają Wam się efekty jej pracy? Bo mnie średnio, szału nie ma. Cóż pani Alexis była pierwsza, a przecież  tak się robi “Modern Art”.

Charlie na wystawie…

Czasem miłe i fajne rzeczy mogą spotkać człowieka z zupełnie niespodziewanej strony i w jak najmniej oczekiwanym momencie. Będzie dzisiaj trochę nieskromnie, bo będę się chwalił!

Otóż jeden z moich wpisów pod tytułem “Miejska twórczość” (to ten w którym opisuję zdjęcia Manifestu Anonimowego Twórcy) stał się inspiracją dla artystki!

Ciąg zdarzeń przyczynowo – skutkowych wyglądał następująco. Anonimowy Twórca zainspirował mnie swoim przekazem. Ja wykorzystując moje doświadczenie, wiedzę i wykształcenie humanistyczne (które dla wielu ludzi jest niczem) opisałem wrażenia jakie Manifest we mnie wywołuje. Moje krytyczne spojrzenie na Manifest, z kolei spodobało się rzeźbiarce Iwonie Demko, która poprosiła o wykorzystanie tekstu w artystycznej instalacji!

No i jest! Wisi! W Centrum Sztuki Współczesnej Solvay w Krakowie! W ramach projektu “Przedmieścia”.

Zapodam Wam kilka fotek, żebyście mieli naoczny pogląd:)

Szatan, wódka, czołgi

Szatan, wódka, czołgi

Miejska Twórczość

Cipa, traktor, kombinerki!

Cipa, traktor, kombinerki!

Wisi sobie ten mój wpis:) Ja osobiście stosunek do tak zwanej modern art mam raczej chłodny. Przyznam Wam się, że prośba Iwony zaskoczyła mnie zupełnie i mile połechtała próżność mą.

Satysfakcja niewątpliwie jest:) I choć rola ma skromna w całym przedsięwzięciu czuję się bardzo zadowolony, że pisanina, którą tutaj uprawiam podoba się:)

P. S. Iwony nie znałem wcześniej, trafiła na mojego bloga wpisując różne wulgaryzmy (co nie świadczy najlepiej o mnie:D).