Romain Rolland “Colas Breugnon : żyje jeszcze poczciwy człowiek”

I lajfstajlowe zdjęcie. Kieliszek z Polski, wino z Niemiec (nadpite – jest takie słowo), (choć książka francuska), cebula (nadgryziona)- z polskiej ziemi, ser (nadgryziony) też z polskich krówek, korkociąg z Polski.

Bonjour, chers lecteurs! Dzisiaj będzie o książce poleconej i to tak poleconej, że okazała się strzałem w dziesiątkę, a później jeszcze ten strzał (czy też ta strzała) została przepołowiona przez kolejną. Dziękuję Evie Scribie za podrzucenie lektury, wszak ona zna się na książkach jak mało kto, skoro jest Młodą Bibliotekarką :)

Continue reading

Co można z książkami zrobić vol. 6…

Nie wiem co się dzieje. Co chwila w tym internecie wpadam na informacje o różnego rodzaju artystach, którzy pracują z książkami, pracują książkami, nad książkami, w książkach i tak dalej i tak dalej. Jak pisałem wcześniej – to chyba naprawdę znak naszych czasów.

Przedstawię Wam artystę – Mike Stilkey się nazywa. Urodzony w Los Angeles. Koleś specjalizuje się w rzeźbach i malunkach, które powstają na książkach. Ostatnio rzuciła mi się w oczy jego instalacja z Hong Kongu oraz jego wystawa. Nie widziałem dzieł tego pana wcześniej, a najwyraźniej jest dość znanym “artystom”.

Na zdjęciu widoczna rzeźba/instalacja w centrum handlowym w Hong Kongu:) Jej wysokość to prawie siedem i pół metra.

 

Całkiem przyjemne maluneczki. Więcej informacji znajdziecie na jego stronie www.mikestilkey.com.

Informacja znaleziona na [MyModernMet]

Co można z książkami zrobić? Vol. 2 albo i 3.

 

Mieliście tak kiedyś, że idziecie sobie, dajmy na to plażą. Patrzycie pod stopy a tam piękna muszelka. Bierzecie w dłoń, spacerujecie dalej, lecz po chwili widzicie jeszcze piękniejszą muszelkę a później znów i po skończonym spacerze wyglądacie jak handlarz muszelkami z Puerto Rico. Mieliście tak?. Ja tak mam z internetami. Przeglądam sobie coś, a tam link do stron/bloga/newsa to se kliknę, a co! Kto bibliotekarzowi zabroni! I tak pacze w te monitory, zachwycam się, podziwiam ludzką kreatywność, zdolności artystyczne i możliwości. Śmieję się z głupoty i debilizmu (wtedy od razu przychodzi mi na myśl Gogol i jego słynny cytat z „Rewizora”). A każda treść coraz lepsza od poprzedniej, zdjęcia piękniejsze, wpisy ciekawsze, no po prostu bajka na bajce bajką pogania.

Znów znalazłem coś w temacie „co można z książkami zrobić”. Otóż jest taki artysta nazywa się Guy Laramee, pochodzi z Kanady. To taki człowiek orkiestra (reżyser, malarz, rzeźbiarz, tynkarz, murarz i akrobata) i w swoich projektach pragnie pokazać erozję kultury i erozję cywilizacji. Na swojej stronie pisze:

“Cultures arise, become obsolete, and are replaced by new ones. With the vanishing of cultures, some people are displaced and destroyed. We are currently told that the paper book is bound to die. The library, as a place, is finished.”

I moje skromne tłumaczenie:

„Kultury się rozwijają, stają się zbędne i w końcu zostają zastąpione przez inne. Wraz ze znikaniem określonych kultur niektórzy ludzie stają się zbędni i zniszczeni. Mówi się nam, że papierowa książka zginie, a biblioteka jako miejsce jest skończona.”.

Dzięki wielkie panie Guy, za tę optymistyczną wizję! Idę po sznur i sam się zniszczę!

Dobra mniejsza z tym. Moją uwagę zwrócił swoimi dwoma projektami „Great Wall” i „Biblios”. Dotyczą one papierowej książki, której wróży się śmierć oraz postępu, który choć ogromny wciąż nie może wykorzenić z nas ludzi, naszej prymitywnej natury. I aby to ludziom uzmysłowić pan Guy zajął się tworzeniem krajobrazów z książek.

Patrzcie i podziwiajcie!

Biblios. Guy Laramee.

Biblios. Guy Laramee.

Więcej zdjęć tutaj: BIBLIOS

I teraz inny projekt:

Great Wall. Guy Laramee.

Great Wall. Guy Laramee.

Great Wall. Guy Laramee.

Great Wall. Guy Laramee.

Great Wall. Guy Laramee.

Great Wall. Guy Laramee.

Great Wall. Guy Laramee

Great Wall. Guy Laramee

Więcej na: GREAT WALL

Obejrzyjcie sobie resztę zdjęć. Polecam serdecznie.

Przy projekcie “Great Wall” jest całkiem interesujący tekst.

The Great Wall

Having recently overthrown the American Empire in the 23rd century, the Chinese Empire set out to chronicle the history of the Great Panics during the 21st and 22nd centuries.

This Herculean undertaking resulted in a historiographical masterwork entitled, The Great Wall. Comprising 100 volumes, this encyclopaedia derives its name from The Great Wall of America, a monumental project to build an impregnable wall around the United States of America so as to protect this land from barbarian invasions. 150 years in the making, this wall ultimately isolated Americans from the rest of the world while sapping the country’s remaining cultural and natural resources. It also undermined the American people’s confidence in systematized hedonism, thus hastening the fall of the American Empire. As we now know this paved the way for China to invade American territory.

The Chinese Empire later ordered a group of scribes to write The Great Wall series. In the course of their duties they familiarized themselves with the libraries of the former USA. Through a strange twist of fate they thereby discovered the ancient sources of their own civilization which the new Middle Kingdom had long ago removed from its libraries. In the end this contact, primarily with Taoism and Chan (Zen) Buddhism, sowed the seeds of the Chinese Empire’s

W skrócie. To taki para historyczny tekst opisujący pracę chińskich uczonych zajmujących się historią Wielkiego Amerykańskiego Muru. Po obaleniu w 23 wieku USA Chińczycy zajęli się historią 21 i 22 wieku, czasami tak zwanej Wielkiej Paniki. USA przez 150 lat otaczały się Wielkim Murem, który w końcu odizolował kraj od reszty świata, jednocześnie wyniszczając ekonomicznie, kulturowo i marnując surowce naturalne całego państwa. Wielki Amerykański Mur przyczynił się do upadku Imperium USA. Chiński Cesarz zlecił napisać historię Muru. Chińscy uczeni zapoznali się ze zbiorami bibliotek amerykańskich i dzięki ich zbiorom odkryli na nowo historię swojej własnej cywilizacji, której nie mogli poznać, gdyż podobnych tekstów nie było w ich państwie.

Całkiem interesujące, nieprawdaż? Historia kołem się toczy:) To tak jak z nami i starożytnością. Gdyby nie Arabowie nie znalibyśmy wielu antycznych myślicieli, filozofów, pisarzy, mędrców.

Co można z książkami zrobić?

Książki można nie tylko czytać, mogą stać się naprawdę czymś zupełnie innym.

Otóż jest sobie taki koleś – Brian Dettmer się nazywa i jest artystą urodzonym w Stanach Zjednoczonych. I cóż ten artysta robi? Zajmuje się jak sam pisze w swoim manifeście: zmianą książek z liniowych źródeł informacji na nieliniowe: The richness and depth of the book is universally respected yet often undiscovered […]. The book’s intended function has decreased and the form remains linear in a non-linear world. By altering physical forms of information and shifting preconceived functions, new and unexpected roles emerge.

Zapodam moje tutaj niedoskonałe tłumaczonko: Bogactwo i głębia książki jest powszechnie szanowana  często jednak wciąż nieodkryta […]. Domyślna funkcja książki jako nośnika informacji maleje a jej forma pozostaje liniowa w coraz bardziej nieliniowym świecie. Zmieniając fizyczne formy informacji i przesuwając przyjęte z góry funkcje, ujawniane są nowe i nieoczekiwane role książki.

Tak ja przynajmniej zrozumiałem wypowiedź tego pana. Ale do rzeczy. W jaki sposób ten artysta wydobywa owe nowe role. Poniżej trzy obrazki jego dzieł:

Niesamowite prawda? Nie będę wrzucał więcej zdjęć. Wszystko znajdziecie na stronie artysty: Brian Dettmer. Jest tam cała galeria jego twórczości.

Jak on to robi? Sam artysta wyjaśnia proces: In this work I begin with an existing book and seal its edges, creating an enclosed vessel full of unearthed potential. I cut into the surface of the book and dissect through it from the front. I work with knives, tweezers and surgical tools to carve one page at a time, exposing each layer while cutting around ideas and images of interest. Nothing inside the books is relocated or implanted, only removed. Images and ideas are revealed to expose alternate histories and memories.

Słabym jestem tłumaczem, ale spróbuję: W moich pracach, zaczynam z istniejącą książką, uszczelniam jej krawędzie, tworzę zamknięte naczynie pełne nieodkrytego potencjału. Wycinam przednią warstwę książki i wnikam w nią. Pracuję z nożami, szczypcami i narzędziami chirurgicznymi rzeźbiąc każdą stronę z osobna, wydobywając z każdej warstwy nowe idee i obrazy. Nie przesuwam niczego w środku książki, niczego również nie dodaję ja tylko usuwam. Obrazy i idee są uwolnione by przedstawić inne historie i wspomnienia.

Zajrzyjcie na jego stronę naprawdę warto.