Niesamowite i przerażające rysunki demonów w książce z osiemnastego stulecia.

L0076375 A compendium about demons and magic. MS 1766. Credit: Wellcome Library, London. Wellcome Images images@wellcome.ac.uk http://wellcomeimages.org Compendium rarissimum totius Artis Magicae sistematisatae per celeberrimos Artis hujus Magistros. Anno 1057. Noli me tangere. Watercolour c. 1775 Published:  -  Copyrighted work available under Creative Commons Attribution only licence CC BY 4.0 http://creativecommons.org/licenses/by/4.0/

Pani tutaj biegnie ze zniczem olimpijskim.

Ahoj załogo! Dzisiaj zaprezentuję Wam dzieło, którego łaciński tytuł brzmi: Compendium rarissimum totius Artis Magicae sistematisatae per celeberrimos Artis hujus Magistros. Anno 1057. Noli me tangere. Książka pochodzi z 1775 roku, ale wydawca bardzo starał się przekonać czytelnika, że została wydana w 1057 roku. Słowa Noli me tengere znaczą “Nie dotykaj mnie”.

Continue reading

Charlie na wystawie…

Czasem miłe i fajne rzeczy mogą spotkać człowieka z zupełnie niespodziewanej strony i w jak najmniej oczekiwanym momencie. Będzie dzisiaj trochę nieskromnie, bo będę się chwalił!

Otóż jeden z moich wpisów pod tytułem “Miejska twórczość” (to ten w którym opisuję zdjęcia Manifestu Anonimowego Twórcy) stał się inspiracją dla artystki!

Ciąg zdarzeń przyczynowo – skutkowych wyglądał następująco. Anonimowy Twórca zainspirował mnie swoim przekazem. Ja wykorzystując moje doświadczenie, wiedzę i wykształcenie humanistyczne (które dla wielu ludzi jest niczem) opisałem wrażenia jakie Manifest we mnie wywołuje. Moje krytyczne spojrzenie na Manifest, z kolei spodobało się rzeźbiarce Iwonie Demko, która poprosiła o wykorzystanie tekstu w artystycznej instalacji!

No i jest! Wisi! W Centrum Sztuki Współczesnej Solvay w Krakowie! W ramach projektu “Przedmieścia”.

Zapodam Wam kilka fotek, żebyście mieli naoczny pogląd:)

Szatan, wódka, czołgi

Szatan, wódka, czołgi

Miejska Twórczość

Cipa, traktor, kombinerki!

Cipa, traktor, kombinerki!

Wisi sobie ten mój wpis:) Ja osobiście stosunek do tak zwanej modern art mam raczej chłodny. Przyznam Wam się, że prośba Iwony zaskoczyła mnie zupełnie i mile połechtała próżność mą.

Satysfakcja niewątpliwie jest:) I choć rola ma skromna w całym przedsięwzięciu czuję się bardzo zadowolony, że pisanina, którą tutaj uprawiam podoba się:)

P. S. Iwony nie znałem wcześniej, trafiła na mojego bloga wpisując różne wulgaryzmy (co nie świadczy najlepiej o mnie:D).