Jacek Wojciechowski “O bibliotekach po mojemu”

Dzień dobry! Jak tam misiaczki zima Wam mija? Mam nadzieję, że tak jak chcecie, bo w dzisiejszym świecie to niezwykle trudne jest. Dzieje się dużo i często dobrze, ale też często źle. Ja sam jakoś w sen zimowy zapadam i nie mogę się otrząsnąć. Może to te pochmurne dni w Krakowie, rzadko kiedy rozświetlane promieniami słońca? Kto wie? Kto wie?

Continue reading

Agata Matraś “Komiks, który wydarzył się naprawdę”

Agata Matraś "Komiks, który wydarzył się naprawdę"Każdemu należy się chwila wytchnienia moi drodzy Czytelnicy. Nawet bibliotekarzom, co to tylko siedzą, czytają te książki i piją kawę za kawą, herbatę za herbatą przegryzając ciastkiem. I jeszcze mają czelność narzekać, że nikt ich nie docenia, a społeczeństwo nie ma do nich szacunku, choć często wykonują pracę daleko wybiegającą poza ich obowiązki.

Cóż zrobić skoro taki odbiór zawodu jest “we” społeczeństwie naszym? Ano uśmiechnąć się i robić dalej swoje (i nie picie kawy w ogromnych ilościach mam tu na myśli) a niesienie owego kaganka oświaty, w tym pięknym kraju nad Wisłą.

A czy może być coś lepszego na poprawę humoru niż internetowy komiks z bibliotekarkami i ich czytelnikami w roli głównej? “Komiks, który wydarzył się naprawdę” obserwuję już od bardzo długiego czasu. Ileż w nim trafnych obserwacji, ileż sytuacji z mego życia zawodowego, a ileż przy tym śmiechu i trochę gorzkiej ironii:)

Dlatego, gdy tylko w świat poszła informacja, że Pulowerek.pl wyda odcinki komiksu na papierze przyklasnąłem inicjatywie z radością. Przyklasnąłem oczywiście w duchu i być może zostawiłem komentarz z gratulacjami na komiksowym blogu.

Dotarła do mnie drogą pocztową (Maćku wielkie dzięki!), niewielka książeczka z obrazkami autorstwa Agaty Matraś. Sto odcinków “Komiksu…” większość znałem z sieci, ale bardzo przyjemnie czytało się je ponownie na papierze.

Jest w tych komiksach wszystko! Cała prawda o trudzie pracy w bibliotece:) Jest nawet komiks z brodą o czytelniku, który szuka książki po kolorze okładki (bibliotekarze, You know what I mean). Komiks-haiku o znikającej pensji lub o tym co powinien bibliotekarz (jeden z moich ulubionych). Sama prawda i samo życie.

Zresztą komiks nie jest przeznaczony wyłącznie dla bibliotekarzy. Poczucie humoru autorki gwarantuje dobrą zabawę osobom nieobeznanym z tajnikami zawodu bibliotekarza. A gdy go przeczytają, to może łaskawszym okiem zerkną na bibliotekarzy, którzy w pocie czoła latem (brak klimatyzacji) i dygocząc z zimna zimą (brak ogrzewania) dzielnie trwają za swoimi ladami bibliotecznymi, by nieść radość i szczęście ludziom złaknionym słowa drukowanego.

Rzekłem i powodzenia życzę w rysowaniu/pisaniu dalszych komiksów. Niech narodzi się nowa tradycja bibliotekarsko-czytelnicza.

 

Ruchome obrazki…

Witajcie moi drodzy w ten piękny listopadowy dzień. W Krakowie cudna mgła, która unieruchomiła samoloty z Balic, a miastu nadała iście młodopolski wygląd i charakter. Taki Kraków uwielbiam:)

Mgła już rzednie, a ja sobie pomyślałem, że skoro Pulowerek.pl ma swój audiowizualny piątek to Charlie nie będzie gorszy:) Podzielę się z Wami linkami dosyć interesujących moim zdaniem filmików.

Zaczniemy od filmu, w którym postacie z okładek książek ożywają w pewnej francuskiej księgarni:

Spike Jonze: Mourir Auprès de Toi

Przepraszam za brak miniaturki i bezpośredniego linku, lecz mam jakieś problemy z osadzeniem filmu. Kliknijcie sobie w odnośnik:)

Pomysł był już wcześniej wykorzystywany i na przykład znane wszystkim Warner Bros. Pictures z ich Looney Tunes w roku 1946 wypuścili taką kreskówkę. Będzie trochę w klimacie vintage, ale przecież ostatnio jest to bardzo popularne:

Tu już znacznie lepiej widać:) Bo z Youtube:) Jeśli nie przeszkadza Wam ta muzyczna maniera z lat czterdziestych prześledźcie powoli tytuły, z których wyskakują postacie. Większość znałem, ale niektóre to literatura bardzo anglosaska:)

I w podobnym tonie utrzymany filmik tylko o osiem lat młodszy też od Merrie Melodies/Looney Tunes :

Tutaj też miałem całkiem niezłą zabawę z wyłapywaniem nieznanych mi książek:) Polecam tę zabawę:) Dziś niektóre postacie nie przeszłyby ze względu na ich niepoprawny politycznie wizerunek.

I mój ulubiony, też Looney Tunes/Merrie Melodies. Też postacie z okładek, tym razem jednak przewodników turystycznych. Film jest z roku 1938. Absolutne must see:

Film przedstawia jak najbardziej stereotypowe wyobrażenia o krajach, znajdziemy również świetną grę słów i zabawę konwencją. Niestety zabolało mnie, że nie ma tam Polski. Choć w pewnym momencie, przy tych dwóch Węgrach coś tam obok prześwituje takie POL. Dam Wam obrazek na dowód:

poland

Poland

Kreskówka pojawiła się 5 listopada 1938 roku. A więc już po Anschlussie Austrii przez Trzecią Rzeszę. Co prawda pojawia się, gdzieś na początku Vienna i para tańcząca walca, ale jakoś tak dziwnie podejrzanie robi się dłużej ciemno i zaraz wyskakuje Szkocja. Zresztą nie ma też nic o Niemcach. Z reguły przedstawianych jako Bawarczykach pijących piwo i jodłujących. Czyżby cenzura?

Internet wciąż mnie zaskakuje. Otóż jak wyczytałem z Wikipedii, o tym odcinku, oryginał trwał o 45 sekund dłużej… Isn’t that interesting? (Ach, błysnął swą angielszczyzną!).

I ostatni film, co prawda był już na pulowerku, ale bardzo mi się podoba:

This Is Where We Live from 4th Estate on Vimeo.

Film ten powstał z okazji dwudziestopięciolecia wydawnictwa 4th Estate.

Niektóre filmy znalezione na openculture.com, inne samemu:)

Chwalipięta…

Miałem się nie chwalić ale co tam.

Otóż Charlie czytuje pewien inny portal dla bibliotekarzy, chyba od dnia pojawienia się w sieci tego zacnego przedsięwzięcia. Portal ten zwany dalej pulowerkiem.pl organizuje różne dosyć ciekawe konkursy.

Do tej pory było ich trzy. Wziąłem udział we wszystkich ale dopiero ten ostatni przyniósł mi sukces.

Zapodam link do zasad konkursu:konkurs

A poniżej zamieszczam moje wypociny:

“Pijący

Ustawicznie

Luksusową

Oszronioną

Wódkę

Entuzjaści

Rozkosznych

Ezoterycznych

Kobiet”

Bo o czymże Charlie mógł napisać jak nie o spożywaniu alkoholi :D

Otrzymałem wyróżnienie od redakcji za co serdecznie dziękuję.

A jaka była nagroda – otóż paczuszka z pulowerkowymi gadżetami.

Smycze, zajebisty kubeczek i koszulka, którą założę na jakąś specjalną okazję!

Jeszcze raz dziękuję redakcji za wyróżnienie i z niecierpliwością czekam na więcej konkursów!