“Książki najgorsze” – rubryka z “Wiadomości Literackich”. Vol. 19

Dzień dobry! Troszku ponad tydzień temu pisałem pozdrowienia z wiosennego Krakowa, a dziś przychodzi mi pisać z miasta pokrytego śniegiem, topniejącym co prawda, ale śniegiem! Zimo zła wypierd… to znaczy idź stąd! Pamiętacie wpis z „Książek najgorszych” o królu grafomanów? Na końcu prowadzący rubrykę ogłosił konkurs na interpretację wierszy. Przedstawię Wam teraz te wiersze pana Salkowskiego,

“Książki najgorsze” – rubryka z “Wiadomości Literackich”. Vol. 18

Dzień dobry! Pani Wiosna w Krakowie się zjawiła:) A ja poprzedni tydzień miałem bardzo dziwny. Zupełnie jakby wyjęty z życiorysu. Ale już wróciłem i dam Wam garsteczkę „Książek najgorszych”:) Dokładniej jedną książkę pana Jana Michalaka „Swój do swego”. Jest to sztuka ludowa o niesprawiedliwości społecznej i różnicach klasowych. Wiadomości Literackie nr 29, 20 lipca 1924r.

“Książki najgorsze” – rubryka z “Wiadomości Literackich”. Vol. 17

Dobry wtorek macie? Ja mam dobry:) Jeśli nie macie dobrego wtorku to postaram się  choć  trochę  przyczynić do poprawy nastroju. Dlatego przytaczam Wam kolejny odcinek „Książek najgorszych”. Co prawda lwią część pracy wykonał przed osiemdziesięciu laty dziennikarz Wiadomości Literackich, który przeczytał książkę niejakiego pana Stanisława Salkowskiego i opisał swoje wrażenia. Ja tylko skromnie wyciągam ponownie na

“Książki najgorsze” – rubryka z “Wiadomości Literackich”. Vol. 16

Dzień dobry! Witam Was w poniedziałkowy poranek. Kolejny odcinek „Książek najgorszych” serwuję Wam. Dziwnymi zdaniami piszę, bo po weekendzie polskiego nie znam. Przyznam się, że wpadłem ostatnio w jakąś hibernację czytelniczą i na razie nic nie czytam, jeno sobie podczytuję. Technicznie rzecz ujmując to jednak czytam:) Postanowiłem również zrobić sobie detoks od Internetów i na

“Książki najgorsze” – rubryka z “Wiadomości Literackich”. Vol. 15

Dziś nie będzie o alkoholu we wstępie. Dziś nie będzie niczego. Od razu przejdę do rzeczy, czyli „Książek najgorszych”. Zbiorek wierszy z gatunku poezji erotycznej autorstwa Juliusza Pogonia – Ślizowskiego „Uśmiechy i łzy” Wiadomości Literackie nr 22, 1 czerwca 1924 Książki najgorsze „Juliusz Pogoń-Ślizowski. Uśmiechy i łzy. Poezje erotyczne. Warszawa, 1924; str. 85 i 3nl.

“Książki najgorsze” – rubryka z “Wiadomości Literackich”. Vol. 12

W Krakowie odwilż. W Wiadomościach Literackich osiemdziesiąt lat temu też nastąpiła swoista odwilż i przez kilka numerów nie było nic o „książkach najgorszych”, było trochę o „pismach najgorszych”, czyli czasopismach literackich, ale na razie ja zajmuję się książkami. Może później wrzucę „pisma najgorsze”. Dopiero książka pana Karczmarka trafiła w „gusta” recenzenta. Wiadomości Literackie nr 18,

“Książki najgorsze” – rubryka z “Wiadomości Literackich”. Vol. 11

Dzień dobry! Co tam u Was moi drodzy czytelnicy? W Krakowie zima na całego. Już nawet powoli odechciewa mi się na rowerze do pracy jeździć, bo służby miejskie prawie całą kasę na walkę z zimą wykorzystały w słynny „lodowy poniedziałek”, który jednocześnie był najbardziej depresyjnym dniem w roku. A teraz jedynie wykonują działania pozorowane i

Karel Capek „O wyobraźni”

Dziś na początek prawie końca tygodnia, tekst Capka z „Bajek i przypowiastek”. Tekst krótki, acz bardzo rozumny. Niewielki objętościowo, ale z dużym ładunkiem mądrości. Ja tak przynajmniej uważam. Poczytajcie sobie o wyobraźni… O wyobraźni „Kiedy pewnego dnia szewc wracał do domu, zobaczył przy nowym budynku bawiące się w piasku dzieci. Usiadł więc na kupie belek,

“Książki najgorsze” – rubryka z “Wiadomości Literackich”. Vol. 10

Dzień  dobry! Dziś „Książki najgorsze” w poniedziałek. Jak tam u Was? W Krakowie ślisko jak diabli. I mam nadzieję, że z zimna nie dygotaliście, bo dzisiaj będzie o tomiku wierszy „Dygoty duszy” Aleksandra Mella. Wiadomości Literackie nr 12, 23 marca 1924 Książki najgorsze „Aleksander Mell. Dygoty duszy. Kraków, Księgarnia S. A. Krzyżanowski, 1922; str. 32.

Jarosław Grzędowicz „Pan Lodowego Ogrodu” tom 4

Wszystko co dobre kiedyś się kończy, tym jakże banalnym, acz prawdziwym stwierdzeniem dotyczącym ostatniego, czwartego tomu „Pana lodowego Ogrodu” rozpocznę moją bazgraninę. Naprawdę cieszę się, że zacząłem czytać „PLO” od początku. Dwa tomy ponownie przeczytane, dwa przeczytane pierwszy raz, a wszystko to w ciągu zaledwie paru dni. Podobny cug miałem z Martinem w tamtym roku.

%d bloggers like this: