Ferdynand Antoni Ossendowski “Lenin”

Tam jest wieszak! https://flic.kr/p/edr2Lh

Tam jest wieszak! https://flic.kr/p/edr2Lh

Dzień dobry. Moi drodzy macie czasem tak, że jakaś książka jest dla Was odkryciem tak niesamowitym, że podczas jej czytania cały czas wpadacie w zachwyt niemożebny do opisania? I to zachwyt z różnych powodów – a to książka jest cudownym językiem napisana, a to fabuła wciąga i wsysa, a to piękne rzeczy w książce się dzieją, a to nagle odkrywacie coś, co powinno być oczywiste dla wszystkich, a Wy się dziwicie dlaczego tak nie jest. Ja Wam dzisiaj opowiem o takiej książce (która spodobała mi się, ze względu na tematykę jaką porusza) i troszkę o jej autorze, który wiódł arcyciekawy i pełen przygód żywot. Żywot podróżnika, badacza, żołnierza, szpiega, pisarza. A przez to, że walczył z bolszewikami, opisywał krwawe dzieje rewolucji w sposób mało rewolucjonistom przychylny i popełnił był książkę o Leninie – przez to został skazany po wojnie (tej drugiej) na zapomnienie i wymazanie z pamięci polskiego społeczeństwa.

O a tu Lenin wiecznie żywy śpi. https://flic.kr/p/oM6pe

O a tu Lenin wiecznie żywy śpi. https://flic.kr/p/oM6pe

Zacznę może z innej beczki – jest taka książka, a raczej ponownie wydany dokument. Nosi ona/on tytuł [Cenzura PRL] – Wykaz książek podlegających niezwłocznemu wycofaniu 1 X 1951. Jest to reprint prawdziwego dokumentu, który został rozesłany przez Centralny Zarząd Bibliotek do wszystkich bibliotek publicznych, księgarń  w Polsce w roku 1951. Dokument był bardzo tajny i każdy kierownik biblioteki publicznej po wykonaniu “czyszczenia” zbiorów swej biblioteki miał go zwrócić do Ministerstwa. Reprint został wydany przez Wydawnictwo “Nortom”.  Wykaz ten zawierał spis książek wielu różnych autorów, których władze komunistyczne nie chciały widzieć na półkach bibliotek i księgarń. Ten dokument podzielony na trzy wykazy sam w sobie jest fascynującą lekturą, ale nie o nim dzisiaj będziemy mówić. Tylko Wam nakreślę jak ten wykaz wyglądał. Otóż wykaz numer 1 to książki, które miały być usunięte niezwłocznie i bez żadnej dyskusji. Są tu nazwiska zarówno znane szerzej jak na przykład Kaden – Bandrowski, Huxley, Morcinek, Wańkowicz i wielu innych zupełnie zapomnianych. Jeśli przyjrzymy się kluczowi wyboru książek jest on bardzo prosty – wszystkie książki, które godziły w dobre imię Związku Sowieckiego musiały zniknąć (zarówno literatura piękna jak i opracowania ekonomiczne, historyczne, polityczne), wszystko co opisywało wojnę 1920 roku również, wszytko co zawierało wspomnienia o Piłsudskim – także musiało zostać “wycofane”. Drugi wykaz to wykaz książek “zdezaktualizowanych” jak to ładnie cenzorzy ujęli. Tutaj mamy książki wydawane tuż po wojnie do roku 1947, w latach, gdy komuniści jeszcze nie zdobyli pełni władzy i udawali miłych. A trzeci wykaz to literatura dla dzieci i tutaj zaczyna się naprawdę niezła jazda. Wycofaniu miały podlegać na przykład niektóre wydania baśni braci Grimm, wszystkie powiastki, historyjki związane z gloryfikowaniem II Rzeczpospolitej i walki z Sowietami na przykład książka Krajewskiego J. Jak Henio walczył z bolszewikami (wszystkie wydania) i znów – wiele, wiele innych. Czasem usuwano książki nie ze względu na treść, ale na nazwisko autora.

Tutaj Kiki ma trochę wyj*bane na cenzurę.

Tutaj Kiki ma trochę wyj*bane na cenzurę. I to jest wspomniana książka.

Ossendowski na indeks trafił ze swoimi wszystkimi książkami (chociaż sporą ich część stanowiły książki podróżnicze), no, ale człowiek ten podczas Rewolucji Październikowej współpracował ze stronnictwem Białych, po zwycięstwie bolszewików przewędrował całą niemalże Azję cały czas walcząc z czerwoną rewolucją, tudzież zarazą. W Polsce w latach międzywojennych pisał, pisał i jeszcze raz pisał, a do tego podróżował. Jego książki ukazały w około 80 milionach egzemplarzy! A liczbą przekładów na języki obce ustępował jedynie Sienkiewiczowi. I któż dzisiaj o nim pamięta? Spójrzcie jak skutecznie komuna wymazała wszelkie dokonania tego człowieka. Dlatego też wracamy do jego książki.

Artystyczna wizja Lenina. Źródło: https://flic.kr/p/eYJw2M

Artystyczna wizja Lenina. Źródło: https://flic.kr/p/eYJw2M

Nie pamiętam skąd zdobyłem informację o Leninie, ale opowiem Wam epizod związany z Jagiellońską Biblioteką Cyfrową i egzemplarzem Lenina w jej zasobach. Otóż na początku roku Lenin, w zasobach cyfrowych figurował, ale z domowego komputera nie mogłem go sobie przeczytać. Nawet zaapelowałem na Twarzoksiążce w grupie dla bibliotekarzy o pomoc (pomoc nadeszła w postaci odpowiedzi, że pracują nad tym błędem). I dzisiaj już możecie sobie pod TYM LINKIEM czytać książkę Ossendowskiego w wydaniu przedwojennym. I co się okazało – Lenin jest drugim tomem! Trylogii Na przełomie, a z czego nie zdawałem sobie sprawy i najpierw przeczytałem Lenina. Ale teraz niezwłocznie zająłem się tomem pierwszym, który znaleźć możecie pod TYM LINKIEM. W końcu zrezygnowałem z czytania oryginalnego wydania Lenina i zdobyłem sobie reprint, który ukazał się w latach dziewięćdziesiątych.

Na Misty lektura nie zrobiła żadnego wrażenia.

Na Misty lektura nie zrobiła żadnego wrażenia. Tutaj na zdjęciu z reprintem.

Dobra dość tego przydługiego i szalenie nudnego wstępu (żartuję – historia cenzury komunistycznej i czyszczenia bibliotecznych zasobów nie może być nudna i mam nadzieję, że taka się Wam nie wydaje). Ossendowski do biografii Lenina moim skromnym zdaniem podszedł w sposób bardzo ciekawy – pokazał ewolucję Włodzimierza od maleńkiego. Młody Uljanow był bystrym obserwatorem świata i ludzi. W jego drobnomieszczańskiej rodzinie ojciec robił za bezmyślnego przedstawiciela władzy carskiej, a matka była kobietą posiadającą szersze horyzonty myślowe i prawdopodobnie to ona zaszczepiła swoim dzieciom zdolność krytycznego myślenia. Włodek patrzy na zaprzaństwo, hipokryzję, butę i pychę inteligencji, arystokracji i duchowieństwa. Konfrontuje to z zacofaniem, biedą, głupotą i okrucieństwem chłopa rosyjskiego, który cierpi pod jarzmem carskim, ale nie zna innego życia i o innym nie myśli, ani nie marzy.

Karykatury Lenina. Źródło: https://flic.kr/p/5koKqS

Karykatury Lenina. Źródło: https://flic.kr/p/5koKqS

Ossendowski stara się wejść w głąb duszy Leninaukazać proces kształtowania się osoby, która zmieniła świat. Bardzo sugestywnie opisuje drogę młodego Włodka, który postanawia po śmierci brata (brat został powieszony za przygotowywanie zamachu na cara Aleksandra III) odrzucić walkę garstki rewolucjonistów z caratem i pójść drogą wzburzenia mas robotniczych i chłopskich.

Plakat z Wielkim Wodzem. Źródło: https://flic.kr/p/6NVyMz

Plakat z Wielkim Wodzem. Źródło: https://flic.kr/p/6NVyMz

Ta książka to istna kopalnia świetnych obrazów – ciemnego chłopstwa, zblazowanej arystokracji, pseudointeligencji, mocnych w gębie anarchistów, rozpasanego prawosławnego kleru, ogólnie przekrój całej Rosji końcówki wieku dziewiętnastego i początków dwudziestego. Nie będę się tutaj rozwodził nad szczegółami, Ossendowski sięga do korzeni rewolucji: zmusza czytelnika do przyglądania się scenie aborcji wiejskiej dziewczyny, która zbrzuchacona została przez paniczyka, pokazuje ogromną biedę, ale także zbydlęcenie robotników. W sposób bardzo sugestywny opisuje iście dantejskie i orgiastyczne pierwsze dni rewolucji 1917 roku, gdy lud brał odwet na klasach panujących i posiadających.

A tu Lenin płynie sobie, ładnie spakowany. Źródło: https://flic.kr/p/4wjwW1

A tu Lenin płynie sobie, ładnie spakowany. Źródło: https://flic.kr/p/4wjwW1

A na to wszystko patrzy Lenin i buduje nowy świat – we krwi, w pożodze, w gwałtach i mordach. Genialny polityk, świetny mówca i orator, który potrafił porwać swoimi mowami wszystkich – chłopstwo i robotników, mieszczaństwo i inteligencję. Na każdego znajdzie sposób i wybrnie niemalże z każdej sytuacji. Zimny racjonalista, który poświęcił wszystko realizacji swojej idei i porzucił namiętności, emocje i uczucia. Jego utopia bardzo szybko przeradza się w krwawy i przerażający terror, a Lenin choć troszku się brzydzi to jednak racjonalizuje sobie zbrodnie popełniane w jego imieniu, bo przecież tylko na gruzach starego porządku można zbudować komunistyczną krainę szczęścia.

Lenin w muzeum w Pradze. Źródło: https://flic.kr/p/58gZ3W

Lenin w muzeum w Pradze. Źródło: https://flic.kr/p/58gZ3W

Ossendowski pokazuje w tle współpracowników Lenina (których ten dobierał sobie starannie i wydawałoby się według określonego klucza). Włodzimierz nie był czystej krwi Rosjaninem, gardził rosyjskim chłopem, nienawidził rosyjskich arystokratów, nie dowierzał rosyjskim robotnikom. Dlatego też większość jego najbliższych współpracowników stanowili nie-Rosjanie: Żydzi, Polacy (Dzierżyński), Niemcy, Łotysze, Gruzini (Stalin), Chińczycy. To dzięki nim i ich oddaniu Lenin był w stanie obalić carat i wprowadzić swoją wizję raju.

A tutaj plakat obrońców Leningradu. Źródło: https://flic.kr/p/6NVz7n

A tutaj plakat obrońców Leningradu. Źródło: https://flic.kr/p/6NVz7n

Ossendowski stworzył biografię mocno fabularyzowaną, ale śmiem twierdzić, że w jej trzonie bardzo zbliżoną do prawdy. Książka jest pełna emocji, mocna i bardzo wyrazista. Ja byłem zachwycony. Oprócz Lenina Ossendowski wplótł w powieść losy innych osób (fikcyjnych), które jeszcze bardziej wzmacniają siłę książki. Sieroty z moskiewskich ulic, które walczą o każdy kęs jedzenia, rodzina kupców i inteligentów, która musi sobie radzić w nowej rzeczywistości.

I znów Lenin na plakacie. Źródło: https://flic.kr/p/6NZJzo

I znów Lenin na plakacie. Źródło: https://flic.kr/p/6NZJzo

Lenina polecam gorąco. Oczywiście książka nie jest bez wad – została napisana ponad siedemdziesiąt lat temu. I dzisiaj może wydawać się napisana w bardzo egzaltowanym stylu, z wieloma zbędnymi słownymi ozdobnikami. Dodatkowo opisy uczuć i emocji targających Leninem (zanim nie uporał się z nimi) tchną pewną uroczą (nie wiem czy to słowo jest adekwatne) naiwnością. Widać także, że książkę stworzył Polak – podczas czytania zastanowiło mnie czy Lenin wiedziałby kim jest Konrad Wallenrod (taka myśl przebiega mu przez głowę, gdy myśli o Dzierżyńskim) chodzi mi o znajomość polskiej literatury i historii. To takie moje przemyślenia – kto wie – może Lenin czytał klasyków polskiej literatury.

A tutaj pisarz z pocztówki z roku 1933. Źródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Poczt%C3%B3wka_%27Ferdynand_Antoni_Ossendowski%27,_1933_(cropped).jpg#/media/File:Poczt%C3%B3wka_%27Ferdynand_Antoni_Ossendowski%27,_1933_(cropped).jpg

A tutaj pisarz z pocztówki z roku 1933. Źródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Poczt%C3%B3wka_%27Ferdynand_Antoni_Ossendowski%27,_1933_(cropped).jpg#/media/File:Poczt%C3%B3wka_%27Ferdynand_Antoni_Ossendowski%27,_1933_(cropped).jpg

Książkę Ossendowskiego polecam gorąco. Zdecydowanie poszerza horyzonty plus mnie osobiście zachęciła do eksploracji tamtego okresu w historii.

P. S. Ja czytałem reprint oryginału, ale wiem, że Wydawnictwo Zysk i S-ka wznowiło książkę w roku 2012. Dlatego można sobie spokojnie kupić nowiutkie wydanie.

2 thoughts on “Ferdynand Antoni Ossendowski “Lenin”

  1. Ossendowski… Dobrze napisałeś, że zapomniana postać. Ja nawet nie znałem jego nazwiska jeszcze kilka lat wstecz. I pewnie nie znałbym dalej gdyby Iza nie przyjęła do recenzji Niewolników słońca. Która to książka, notabene, bardzo jej do gustu nie przypadła ;-P. A że Ossendowski sfabularyzował Lenina… no, no, no… To już naprawdę poważny temat!

    • Ja jestem po lekturze drugiej jego książki “Zwierzęta, ludzie, bogowie” i muszę przyznać, że uczucia mam mieszane. Są w niej świetne fragmenty, które normalnie chwytają za serce i wywołują emocje, ale są też takie dziwne kwiatki, że witki opadają, ale “Lenina” polecam gorąco.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Connect with Facebook