Ferdynand Antoni Ossendowski “Lenin”

Tam jest wieszak! https://flic.kr/p/edr2Lh

Tam jest wieszak! https://flic.kr/p/edr2Lh

Dzień dobry. Moi drodzy macie czasem tak, że jakaś książka jest dla Was odkryciem tak niesamowitym, że podczas jej czytania cały czas wpadacie w zachwyt niemożebny do opisania? I to zachwyt z różnych powodów – a to książka jest cudownym językiem napisana, a to fabuła wciąga i wsysa, a to piękne rzeczy w książce się dzieją, a to nagle odkrywacie coś, co powinno być oczywiste dla wszystkich, a Wy się dziwicie dlaczego tak nie jest. Ja Wam dzisiaj opowiem o takiej książce (która spodobała mi się, ze względu na tematykę jaką porusza) i troszkę o jej autorze, który wiódł arcyciekawy i pełen przygód żywot. Żywot podróżnika, badacza, żołnierza, szpiega, pisarza. A przez to, że walczył z bolszewikami, opisywał krwawe dzieje rewolucji w sposób mało rewolucjonistom przychylny i popełnił był książkę o Leninie – przez to został skazany po wojnie (tej drugiej) na zapomnienie i wymazanie z pamięci polskiego społeczeństwa.

Continue reading

Michaił Bułhakow “Notatki na mankietach”

Kiki śpi, ale zasnęła nie przez Bułhakova.

Kiki śpi, ale zasnęła nie przez Bułhakowa.

Notatki na mankietach ściągnąłem z półki w mojej biblio w ten sam dzień, w którym ściągnąłem również Krótko mówiąc, ale w przypadku tej książki (na wielkie moje szczęście) nie było mowy o pomyłce. Trzymałem w ręce zbiór dość wczesnych prób literackich i dziennikarskich Bułhakowa. Ot, takie jego różności z początków twórczości (Charlie – nagroda poetycka jakaś musi wpaść w ręce twe, nie ma bata na batata).

Continue reading

Michaił Bułhakow “Diaboliada”

Sponsorem dzisiejszych obrazków jest Discarding Images. Diaboł - źródło: http://discardingimages.tumblr.com/post/119098238778/full-cauldrons-speculum-humane-salvationis

Sponsorem dzisiejszych obrazków jest Discarding Images. Diaboł – źródło: http://discardingimages.tumblr.com/post/119098238778/full-cauldrons-speculum-humane-salvationis

Wpadłem moi drodzy w delikatny bułhakowowy cug. Zachwycony Fatalnymi jajami sprawdziłem co można uzyskać kilkoma kliknięciami z Wolnych lektur, co prawda Psiego serca, nie było, ale była za to Diaboliada, którą można pobrać STĄD.

Continue reading

Mikołaj Ostrowski “Jak hartowała się stal”

okładka książki "Jak hartowała się stal"

Towarzysze, towarzyszki – młodzi komsomolcy i komsomołki, bolszewicy złączeni razem w walce z burżuazyjnym pasożytem wysysającym krew proletariatu jak pijawka, przedstawiam wam sztandarowe dzieło propagandy radzieckiej i nurtu w sztuce jakim był socrealizm. Do czytania! W ramach czynu pięciodniowego! Niech każde słowo z tej książki wniknie w wasze serca i umocni was w walce o waszą radziecką Ojczyznę!

Teraz na poważnie. Książkę tę znalazłem zagrzebaną u nas w magazynie podczas remontu. Z nudów (pilnowałem panów elektryków), zacząłem czytać. Wcześniej coś mi się tam obiło o uszy ale nie wiedziałem za bardzo o co tam biega.

Dla tych, którzy nie kojarzą o co kaman (wbrew pozorom dawno VIVY nie oglądałem). Głównego bohatera poznajemy jako nastolatka, który zmuszony ciężką sytuacją finansową rodziny (samotna matka, brat hen daleko) podejmuje pracę w restauracji kolejowej w jego rodzinnym mieście na Ukrainie. Od początku spotyka się z wyzyskiem, biciem, kopniakami. Patrzy jak młode dziewczyny by utrzymać się w pracy zmuszone są oddawać się byle kelnerzynie. Zaczyna nienawidzić wszystkich bogatych. Wstępuje do partyzantki bolszewickiej, walczy, później jest członkiem partii i tak dalej. Przez całą powieść jest bez skazy, zachowuje wierność ideałom komunistycznym. Bla bla bla.

Będzie o moich wrażeniach po lekturze. Powiem krótko nic dziwnego, że książka mogła zapalić do czynu rewolucyjnego i przez lata była typowym przykładem propagandy komunistycznej. Do połowy gdzieś tak czyta się ją po prostu interesująco – nie ma za dużo ideologicznego jadu jest za to walka, wojna, młode dziewczyny z jędrnymi piersiami czyli to co potrzebne w książce przygodowej. Opisy wojny z roku 1920 są. Wzruszające jest jak to Paweł Korczagin walcząc z Polakami wie, że musi zabijać dla dobra sprawy i gdyby to od niego zależało to on komunizm wprowadziłby metodą pokojową. Później robi się mniej interesująco a nachalne moralizatorstwo aż bije w oczy. Główny bohater nie zważa na wdzięki niewieście, nie interesują go kobiety swoje życie oddał PARTII. Heroiczne czyny bolszewików, którzy na mrozie budują tory do lasu, walka z ukraińska partyzantką. Po prostu szał.

Książka pisana była na początku lat trzydziestych, wtedy właśnie na Ukrainie panował Wielki Głód (w powieści są wspomniane początki kolektywizacji). Jest coś przerażającego w czytaniu o tym, jak to wszystkim będzie po równo, wszyscy będą mieli cudowny robotniczy raj a człowiek wie jak to się skończyło.

W tej drugiej nudniejszej części książki bolszewikom zawsze coś przeszkadza w realizacji ambitnych planów: a to kułacy, drobni mieszczanie, ukraińscy partyzanci, a wreszcie mocno zadekowane w samym sercu PARTII siły reakcyjnego zachodu. Zawsze jest winien ktoś INNY, nie Partia tylko właśnie ONI. Taki wróg niejasno określony.

W powieści duży nacisk autor położył na równouprawnienie kobiet, one często są na pierwszej linii w walce o komunistyczny raj. Naprawdę wydawało mi się, że książka jest pełna szacunku do kobiet przedstawionych jako ofiary poprzedniego systemu, którym Partia niesie wolność i równość.

Ogólnie w wielu fragmentach książka budzi uśmiech politowania, kiedy naprawdę indoktrynacja aż razi.

Książka dla tych, którzy chcą wiedzieć jak kiedyś wyglądała propaganda i są zainteresowani socrealizmem. Jeśli kogoś to nie interesuje to można sobie darować.