Powrót zza grobu… vol. 7

No i powróciłem po bardzo ale to bardzo hucznej Wigilii w gronie przyjaciół. W poniedziałek w pracy byłem jak to pani M. ujęła słowami Herberta: „ściskany niewidzialnymi kleszczami miażdżony innym czasem” –  to z wiersza „Pan Cogito obserwuje zmarłego przyjaciela”. Musiałem wyglądać naprawdę marnie. Ale to już minęło. Dziś był ostatni dzionek w pracy. I

Buffy postrach wampirów…

Tak sobie dzisiaj  szedłem do pracy (rower zostawiłem wczoraj na Rynku albowiem nie wskazane jest poruszać się dwuśladem po spożyciu znaczącej ilości trunków) :) I jakoś przypałętało się do łepetyny wspomnienie serialu, który człowiek oglądał w sobotnie południe na TVN – nie. Mowa właśnie o Buffy postrachu wampirów. Całkiem interesujące się to wydawało jak na

Atak obcych czy jakieś disco?

Wracając sobie z pracy rowerkiem zauważyłem dziwne zjawisko wyglądające tak: Dziwne to mnie się zdało. Pojechałem sobie więc dalej nad Rudawę i zrobiłem jeszcze kilka zdjęć. Niestety mój aparat nie jest full professional więc nie powychodziły za dobrze. Znad Rudawy w zupełnych ciemnościach wyglądało to tak: Na żywo wyglądało to całkiem fajnie. Położenie promienia zmieniało

Remontu ciąg dalszy…

W Bibliotece zaczął się chaos – elektryków termin goni, wszędzie kable, wiertarki napier…. od rana i tak dalej i tak dalej. A szefowa postanowiła, że mimo tych wszystkich oczywistych oczywistości przeszkadzających w spokojnej nauce – czytelnia będzie otwarta. Uważam, że to zły pomysł. No ale nie mnie o tym decydować. Wczoraj przesiedziałem z panami elektrykami

DZIEŃ NAUCZYCIELA!!

No dzisiaj święto, o którym w młodości myślałem, że będę je obchodził najwyżej do skończenia liceum. W najśmielszych marzeniach nie podejrzewałem, że będzie to moje święto. I chociaż bibliotekarz – nauczyciel to nie do końca taki stricte nauczyciel ale jednak… Trzeba będzie uczcić to w jakiś prosty, łatwy i przyjemny sposób :D Za oknem napier…

Kryzys w Bibliotece…!!!

A jednak przyszedł, głośno było o nim od dawna ale wydawało się, że do progów Biblioteki nie zapuka. O jakże mylne były osądy naiwnych bibliotekarzy, którzy myśleli, że najgorsze mają za sobą. Na supertajnym spotkaniu Dyrektora Placówki z Kierownikami Wydziałów zostały ujawnione tak porażające, tajne wiadomości, że Kierownicy po powrocie do Wydziałów nie zdzierżyli i

Remoncik w bibliotece…

Witam (chyba tylko siebie :) po długiej nieobecności. Jakoś tak moje wirtualne doświadczenia troszkę się zahamowały.Nie wiem czy to jakaś taka nieśmiałość we mnie siedzi. W każdym bądź razie obiecuję sobie, że będę starał się coś regularnie zamieszczać. A propos tytułu wpisu – właśnie nam remontują instalację elektryczną, która nie była wymieniana chyba od czasów

COŚ ala lekcja biblioteczna

Na początku maja organizowany jest tydzień bibliotek. No i moja biblioteka również włączyła się do akcji. Pech chciał, że wyrwało mi się z tematem historycznym –Kraków – przełom wieku XIX i XX. Temat przyszedł mi do głowy z kilku powodów – a bo i moja biblioteka ma kilka ciekawych pozycji z przełomu wyżej wymienionych wieków,

Coś dla pokrzepienia serc wszystkich bibliotekarzy

Szperając po swoich ulubionych na Youtube znalazłem fragment starej komedii, którą oglądałem będąc dzieciakiem nieledwie. Nazywało się to UHF po polsku Ultrakrótkie. I dopiero teraz skojarzyłem, że to Weirda Yankovica. Film podobał mnie się wtedy bardzo. Heh. Pozdro dla wszystkich ciężko pracujących bibliotekarzy i bibliotekarek.

%d bloggers like this: