Adrian Markowski „13 opowiadań o króliku”

Czasem wpadnie w moje łapki coś zupełnie niespodziewanego, coś na co sam raczej nigdy bym nie trafił. Tym razem niewielka objętościowo książeczka pana Markowskiego trafiła za sprawą koleżanki z pracy, która stwierdziła, że może mi się spodobać. I miała rację. „13 opowiadań o króliku” to miniaturki literackie, dziejące się w bezimiennym mieście, najprawdopodobniej u schyłku

Stephen King „Under the dome” („Pod kopułą”)

Zdałem sobie przed chwilą sprawę, że nie pisałem o żadnej książce Kinga na moim blogu, ale na pewno wielokrotnie o nim wspominałem. Dziwne to, bo pana Stefana to ja namiętnie czytywałem w liceum i trochę mniej namiętnie na studiach. Aha! Wcale to nie dziwne, bo gdy ja byłem w liceum to Internet był na kartki

Pierwsza ofiara podróży w kosmos…

Marzenia mają ogromną moc. Najlepiej gdy się spełniają, ale niestety czasem bywa tak, że nie mogą się ziścić wtedy ważnym jest, aby się z tym pogodzić lub spędzić życie na próbie dogonienia własnych snów. Historyjka dzisiaj nie ku przestrodze, ale raczej jako próba zwrócenia uwagi, że podróże w kosmos pochłonęły swe pierwsze ofiary na długo

It’s a hard knock life…

Lubię o sobie myśleć, że na amerykańskiej popkulturze jakoś tam się znam. Wiem jakiej muzyki tam się słucha, wiem jakie filmy i seriale Amerykanie oglądają. Wydaje mi się, że podczas oglądania filmu czy serialu potrafię wychwycić  odniesienia do innych filmów i motywów popkulturowych z amerykańskiego kręgu, ale nie jestem wszechwiedzący i czasem byle pierdółka, którą

Marek S. Huberath „Kara większa”

Kolejna odsłona laureata nagrody imienia Zajdla. I moje wyznanie – nic nie czytałem pana Huberatha nigdy, never, niemals, jamais. Jakim cudem to się stało nie wiem. A lubię o sobie myśleć, że jednak tę polską fantastykę znam, a tu dupa zbita. Kolejna rzecz do poprawienia i nadrobienia. Wracając do opowiadania. Ukazało się ono w „Nowej

Stanisław Lem „Obłok Magellana” – fragment

Podczytuję sobie teraz Lema „Obłok Magellana” i trafiłem na fragment, którym muszę, po prostu muszę się z Wami podzielić, bo nie tylko jest o bibliotekarzach, ale ten fragment poraża wizją przyszłości i trafności z jaką Lem opisuje NASZĄ teraźniejszość (no może bez tego komunizmu). „Za jeszcze dziwniejszy uważam upór czy raczej konserwatyzm, z jakim przez

Jerzy Szacki „Utopie”

[quote style=”1″]„Gdzie tylko istnieją – a istnieją zawsze i wszędzie – nędza, krzywda i boleść, tam musi zjawić się rozważanie sposobów usunięcia przyczyn złego. W olbrzymiej skali, która rozciąga się przez całą historię kultury od rojeń dzikiego koczownika do rozmyślań nowoczesnego filozofa, mieści się niezliczona ilość odmian utopii”.[/quote]  Aleksander Świętochowski „Utopie w rozwoju historycznym” Czasem

Andrzej Sapkowski „Mniejsze zło”

Kontynuuję moją przygodę z laureatami Zajdla. Dziś na dywanik do pana bibliotekarza trafił Sapkowski i jego opowiadanie „Mniejsze zło”, które w 1990 roku zdobyło tę nagrodę fandomu polskiego. Geralt z Rivii miał już wtedy cztery latka, bowiem pierwsze opowiadania o nim, a noszące tytuł „Wiedźmin” ukazało się w 1986 roku. Jak na czterolatka to całkiem

Edmund Wnuk-Lipiński „Mord założycielski”

Trzecia i ostatnia część tak zwanej trylogii Apostezjonu. I jakie miałem wrażenia podczas lektury? Zobaczyłem, że potężny Apostezjon chwieje się w posadach. Rozprężenie moralne i obyczajowe sięga zenitu. Wódka jest legalna, a oprócz temporystów powstała kolejna klasa społeczna tak zwani lovitci. Zupełny margines. Chleją wódkę, siedzą na zasiłkach i płodzą się bez badań genetycznych, mieszkają

Dzień Bibliotekarza po raz kolejny!

I znów się doczekałem! To w ten piękny majowy dzień jutrzenka swobody przywitała mnie z samego ranka delikatnie muskając moją głowę promieniami słońca i szepcząc do ucha, że dziś NASZ dzień! To my bibliotekarze niesiemy również ten kaganiec.. tfu! kaganek oświaty (ten żart nigdy się nie znudzi). Życzę wszystkim bibliotekarkom i bibliotekarzom wytrwałości, cierpliwości, nowatorskich pomysłów, cierpliwości,

%d bloggers like this: