Arkadij i Borys Strugaccy „Piknik na skraju drogi”

Mam ostatnio ciągoty do klasyki. Czy to oznacza, że się starzeję? Pewnie tak, bo przecież każdego dnia moje komórki umierają milionami z okrzykiem „Za Charliego!” i ja tego nawet nie zauważam. Nie wspominając o moich szarych komórkach, które umierają z okrzykiem „Na zdrowie!” lub z przyśpiewką „Jeszcze po kropelce, jeszcze po kropelce” i tak dalej,…

Czyściciel języka alias jego puryfikator.

Sto lat temu pewien dziennikarz opisał w humorystyczny sposób spotkanie z niegroźnym szaleńcem. Szaleńcem, który chciał oczyścić polszczyznę z wszelkich naleciałości językowych. Przypomniał mi ten felieton słownik „Barbaryzmów i dziwolągów językowych” Józefa Blizińskiego, który przeczytałem. W tym słowniku autor rozprawia się z dziennikarzami, którzy często ową polszczyznę kalają dziwnymi zapożyczeniami. Przeczytajcie sobie felieton, dość zabawny.  …

Wesoły pogrzeb oraz pocałunek z nieboszczykiem.

Dzień dobry! Dziś sobota, weekend (taka mała oczywista oczywistość). Mam nadzieję, że wprowadzę Was w dobry nastrój dwiema krótkimi informacjami z „Ilustrowanego Kuryera Codziennego”, które przykuły moją uwagę. Obie informacje krążą wokół zagadnień śmierci, życia pozagrobowego i tego jak owo życie po śmierci może wpływać na żyjących. Pierwszy „news” z „IKC” z numeru 96 z ósmego kwietnia…

Janusz Zajdel „Paradyzja”

 

zajdel

Zastanawiam się jak pisać o Zajdlu? Czy podchodzić z nabożną czcią do pisarza, który stawiany jest na równi z Lemem przynajmniej jeśli chodzi o rozwój polskiej literatury fantastycznej? Czy może zrównać z ziemią jego dorobek, który nie oparł się próbie czasu i dziś jest li tylko zatęchłym zbiorem słów?

…

R. I. P. Jarosław Iwaszkiewicz – kaczka dziennikarska

Kojarzycie może czasem takie akcje pojawiające się od czasu do czasu w Sieci. Głównie na Youtubie, portalach filmom poświęconych, że ludzie w komentarzach wpisują pod jakimś artystą, aktorem, piosenkarzem teksty w rodzaju „Rest in Peace”, „We will miss him”, „[*]”? Ogólnie chodzi o fałszywą wiadomość, że ktoś zmarł choć wciąż żyje. Ja myślałem, że takie…

Marek Baraniecki „Głowa Kasandry”

Chciałbym zacząć od krótkiej refleksji. Wielu ludziom wydaje się, że zagrożenie globalnym konfliktem jądrowym przeminęło razem z rozpadem ZSSR (Związkiem Sowieckich Socjalistycznych Republik). Wielu myślało i myśli, że groźba atomowego holokaustu już nam nie grozi. Moim skromnym zdaniem nic bardziej mylnego. Cała zimna wojna opierała się na zasadzie równowagi między dwoma supermocarstwami, których przywódcy doskonale…

Świat w roku dwutysięcznym według „Ilustrowanego Kuryera Codziennego” z 1926 roku.

WTF?

Dzień dobry. Dla takich perełek sprzed lat kilkudziesięciu przeglądam starą prasę. Przewidywania dotyczące przyszłości to nieodłączny element ludzkiej twórczości. Natrafiłem na ten artykuł „przepowiadający” wygląd świata w roku 2000. Takie gdybania często zaskakują zadziwiającą trafnością przewidywań lub śmieszą naiwnością oczekiwań.

…

Książki najgorsze – rubryka z „Wiadomości Literackich” vol. 21

Dzień dobry! Jak nastroje w ten zimowy wiosenny poniedziałek? Dziś kolejny „odcinek” „Książek najgorszych”. Przeglądając wczoraj Widaomości Literackie popadłem w lekkie przerażenie, bo książek najgorszych nie było przez kilka numerów. Na szczęście przedwojenni grafomani nie dali o sobie zapomnieć i kolejna recenzja książki trafiła na szpalty WL. Książka Tadeusza Meyerholda „Arlekinada. Cykl fragmentów karnawałowych”. Wiadomości Literackie nr 43,…

Miłość, trutka i wygódka. Tragikomiczne „samobójstwo” zakochanych.

Na piątkowy marcowy dzień historia wielce pouczająca o tym, że nie należy ufać aptekarzom, bo mogą nam wykręcić iście śmierdzący numer. Nie mogłem uwierzyć w tę historię, dalej nie mogę w nią uwierzyć. Przeczytajcie koniecznie o parze zakochanych, którzy chcieli być jak Romeo i Julia, ale na szczęście dla nich skończyło się tylko na zabrudzonej…

Grzegorz Drukarczyk „Zabijcie Odkupiciela”

 Miasto bez nazwy, ogromny moloch, po którego asfaltowych żyłach poruszają się blaszane pudełka na kółkach, w tych blaszakach ludzie pędzą do pracy, by zarabiać kasę na nowe blaszaki. Miasto ogromne, brzydkie, w którym parki składają się z wyschniętych drzew, a jedynymi mieszkańcami Miasta, którzy mają jakiekolwiek ludzkie odruchy to grupa Wspaniałych Powalonych czyli kloszardów zajmujących…

%d bloggers like this: