Harry Turtledove „The Legion of Videssos” („Legion Videssos”)

Ha! I oto trzeci tom cyklu! Chciałbym tak króciutko się tylko z Wami podzielić wrażeniami z lektury.
…
Ha! I oto trzeci tom cyklu! Chciałbym tak króciutko się tylko z Wami podzielić wrażeniami z lektury.
…Mówiłem, że jadę z całym cyklem. I tak się złożyło, że skończyłem już drugą część. Tę część także przeczytałem w młodości (zresztą przeczytałem wszystko z cyklu co się po polsku ukazało).
…
Dzień dobry czytelnicy! Jak zwykle witam was czcionką i literą asygnowaną dzięki łaskawości wordpressa do szablonu mego bloga. Dzisiaj chciałbym Wam opowiedzieć o książce, której określone fragmenty i zdania tkwiły w mej łepetynie przez lata. Dlatego będzie dzisiaj wielki powrót jednej z moich ulubionych książek z cyklu także ulubionego przez mnie, a przeczytanego jak się mogliście domyśleć w latach mej młodości.
…
Się czasem człowiekowi trafi książka, z którą ma problem. I to nie dlatego, że książka zła, niedobra i do dupy i jak tu o niej coś napisać. Czasem chodzi o książkę, która porusza bardzo kontrowersyjne tematy i człowiek nie wie zwyczajnie co ma na ten temat myśleć! Bielawski pochyla się nad bardzo wstydliwą sprawą, o której wielu Szwedów (zwłaszcza tych będących u steru rządów) chce zapomnieć, czyli przymusowej sterylizacji obywateli czynionej w imię dobra społeczeństwa.
…Wielokrotnie na tym blogu przytaczałem nazwisko Świętochowskiego. Najczęściej w powiązaniu z jego mądrą i wspaniałą książką Utopie w rozwoju historycznym, która dla mnie jest jak biblia (jeśli chodzi o temat utopii). Od dawna zabierałem się za inne jego książki. Wreszcie wybór padł na cienkie Dumania pesymisty. Pewnie dlatego padł, bo cienkie.
…

Do książki będą pasować ilustracje kobiet łamiących stereotypy. Tutaj Maud Wagner pierwsza tatuażystka w Stanach Zjednoczonych. Źródło: http://ubersuper.com/a-history-if-women-and-tattoo/
Dzień dobry moi Wielce Szanowni Czytelnicy. Dzisiaj kolejna książka, którą ukończyłem w tak zwanym cugu kończenia. Naprawdę w jednym tygodniu skumulowało mi się kilka książek. I nie dlatego, że tak szybko czytam, ale po prostu tak się trafiło. A nie piszę
o nich bo zwyczajnie czasu ostatnio nie mam.
…
Adriana Markowskiego już na swoim blogu raz przedstawiałem, TUTAJ możecie przeczytać o jego poprzednim zbiorku 13 opowiadań o króliku. Dzisiaj będzie o swoistej kontynuacji tego zbiorku zarówno tematycznej jak i stylistycznej oraz narracyjnej.
…
Ilustracja pochodzi z polskiego wydania „Podróży Guliwera…” z roku 1842. Trochę „podrasowana” przeze mnie.
Któż z nas nie zna nieśmiertelnych Podróży Guliwera czyli w pełnym brzmieniu tytułu Podróży do wielu odległych narodów świata, w 4 częściach, opisane przez Lemuela Guliwera, najpierw lekarza okrętowego, później kapitana kilku statków, a raczej dwóch części, które zostały dostosowane dla dziecięcych czytelników, a które większość z nas poznała w dzieciństwie. Oryginalna opowieść Swifta to znacznie więcej niż wizyta w kraju Liliputów i olbrzymów. To fascynująca przygoda i niesamowita książka. Takiej ilości zjadliwej i trafnej satyry oraz eufemistycznie rzecz ujmując niechęci do rodzaju ludzkiego dawno nie doświadczyłem.
…
Jednym z plusów czytania kilku książek na raz (a często tak robię) jest kończenie tych kilku książek równocześnie. Tak się stało i tym razem, po Nowaczyńskim, a może nawet przed skończyłem książkę Galsworthy’ego.
…