Adolf Nowaczyński „Nowe Ateny: satyra na Wielki Kraków”
Czasem mnie ochota najdzie na takie starocie, że nawet sam się sobie dziwię.
…
Czasem mnie ochota najdzie na takie starocie, że nawet sam się sobie dziwię.
…
Dzisiaj Wam opowiem o moim (ale nie tylko moim) walijskim wędrowaniu, które odbyło się na przełomie kwietnia i maja. Także zobaczcie jaki mam zapłon. Anno z Walii wybacz, że dopiero teraz zebrałem się do napisania czegokolwiek. Ale za to opóźnienie nie będzie jednego wpisu tylko kilka. Jest to pierwszy wpis z, mam nadzieję, szeregu innych.…
Zagłębiam się coraz bardziej w odmęty szaleństwa… Tfu! W otchłanie klasyki. Ostatnio zacząłem na poważnie zbierać książki. Na studiach nie miałem swego kąta (co roku z akademika trzeba było się wyprowadzać, także nie było gdzie tych książek zostawić) dopiero teraz, gdy nastąpiła mała stabilizacja (obym tego w złej godzinie nie wyrzekł) i w momencie gdy większość ludziów książek się pozbywa ja je zaczynam gromadzić:)
…Była taka seria wydawana w Polszcze przed laty przez Wydawnictwo Literackie. Seria zwała się „Fantastyka i groza” i redaktorzy owego cyklu z bardzo szerokim rozmachem dobierali lektury dla polskich czytelników. Czegóż tam nie było. Huxley, Le Guin ale także Mary Shelley i sowieccy pisarze. Ja dzisiaj o jednym sowieckim pisarzu chcę napisać. A piszę sowieckim, a nie radzieckim, bo chyba już najwyższy czas porzucić nazewnictwo epoki PRL. Cały świat pisze Soviet Union tylko my z powodów wiadomych mamy Związek Radziecki. Dlatego postaram się (już wcześniej tego próbowałem) pisać sowiecki, albo ewentualnie Kraj Rad:)
…
Heloł! Maj gut frends. Jak tam życie płynie? Jak w płynie, czy raczej jak w skamielinie? Ależ mam cug na rymy częstochowskie. Dzisiaj wznowienie prawie martwego cyklu, czyli będzie o ludziach co się nad papierowymi książkami pastwią! A dokładniej o jednym ludzi, o którym już kiedyś pisałem (tutaj możecie przeczytać). Otóż Pan Guy Laramee kontynuuje swoje czarodziejskie i przecudne projekty polegające na rzeźbieniu książek, w książkach, z książkami. Tym razem jego najnowszy projekt nazywa się Onde Elles Moran (Where They Live, Gdzie oni żyją). Artysta został zainspirowany krajobrazami południowej Brazylii.
…
Książki Kazimierza Kyrcza Jr na moim blogu pojawiają się dość regularnie. Dlatego dzisiaj uraczę Was opowieścią o jego najnowszym zbiorku opowiadań, o jakże wymownym tytule Femme fatale.
…

Takie kolorowanki były kiedyś w magazynach dla panów. Źródło: http://www.retrospace.org/2015/06/just-for-laughs-10-hipster-coloring.html
Ileż to razy powtarzam Wam, że wszystko już było?! Nawet hipstery już były. I chociaż hipster z lat sześćdziesiątych sporo różni się od tego współczesnego (podobnież ci nam współcześni już zaczynają wymierać, a pojawia się nowa kasta jakieś yuccies czy k***a cuś) to jednak mają kilka cech wspólnych.
…
Czasem człowiek powinien przeczytać książkę nie tylko dla zwykłej rozpasanej duchowej rozrywki, ale także by wzbogacić swoją wiedzę, rozszerzyć spojrzenie na świat i poznać fascynujące informacje na jakiś określony temat.
…Mam ogromny problem z tą książką. Otóż jeśli to co napisał pan Wojciech Sumliński jest choć po części prawdą, a on zarzeka się, że tak jest, to Rzeczpospolitą Polską toczy rak. Zżera ją od samego czubka, samej wierchuszki. Nie jest dobrze. Jest przerażająco i tragicznie.
…

W dzisiejszym wpisie będą dominować surrealistyczne dzieła. Źródło: http://50watts.com/Fantastic-Plangent
Trzecia i ostatnia część tak zwanej Trylogii kosmicznej Borunia i Trepki. O dwóch poprzednich możecie przeczytać Tu i Tu. Wszystkie trzy części czytałem w wersjach z lat osiemdziesiątych, a więc przeredagowanych już przez autorów. Zastanawiam się jak wyglądały wersje oryginalne.
…