Jan Costin Wagner „Księżyc z lodu”

Z czym kojarzy mi się Finlandia? Może będę mało oryginalny, ale z wódką o tej samej nazwie, która w czasach gdy byłem żakiem, tudzież studentem stanowiła rarytas niewątpliwy, nieosiągalny dla pustej sakiewki krakowskiego studenta, do tego studenta bibliotekoznawstwa. Finlandia kojarzy mi się jeszcze ze straszliwie trudnym językiem, lasami, zimą, jeziorami i wojną z ZSRR w

Zygmunt III też idzie na mecz…

Piłkarska gorączka zawładnęła naszym krajem. Dziś mecz o wszystko. Jak kraj długi i szeroki wszyscy będą trzymać kciuki. A najnowsze doniesienia prasowe pokazują jak jeden z naszych króli, jeden z symboli Warszawy, ten co na kolumnie stoi. Dołącza do grona fanów piłki nożnej i w tym jakże ważnym dla Polski momencie schodzi z kolumny i

Barek z katalogu kartkowego!

Nie wiem jak to zrobię, ale jak będzie następnym razem wyrzucany jakiś zbędny mebel z biblioteki, na pewno wezmę sobie katalog kartkowy! Powiem krótko chcem! Dopiero bym sobie katalogował! Że hej!

Dzień dziecka!

Dziś świętujemy! Wszyscy bez wyjątku! Nie po to przychodziliśmy na świat, by zapominać o radościach dzieciństwa. Dlatego wszystkim dużym i małym uśmiechu, uśmiechu i jeszcze raz uśmiechu! Mówi Wam to Charlie, który gdy odwiedza swoje rodzinne strony w oczach swej matki jest: kochanym synusiem, niewdzięcznym bachorem, mądrym Karolkiem i drobnym pijaczkiem, synem marnotrawnym i uczynnym

Czarna godzina nędzy…

A Wy na co oszczędzacie? O ile oszczędzacie i macie takie możliwości… Ja żyję zaklęty w kręgu od pierwszego do pierwszego… Swoją drogą dobry, mocny slogan reklamowy. Nawet w dzisiejszych czasach miałby przebicie… Tym razem nie z cyfrowej biblioteki, ale ze zbiorów mojej:)

Isaac Asimov „Równi bogom”

Długo się zbierałem do napisania tej recenzji. Sam nie wiem właściwie dlaczego, aż tak długo. Być może mój leniwy umysł nie znosi wszelakiego przymusu. A przecież „przymus” ów sam sobie nałożyłem postanawiając wziąć udział w wyzwaniu czytelniczym. Wyzwaniu zatytułowanym „Queer w fantastyce”. O „Queer” to ja raczej mam pojęcie średnie:)  Ale czemu by nie spróbować.

Długi weekend is coming…

Jak mówi Pismo w Księdze Koheleta: „wszystko ma swój czas […] jest czas rodzenia i czas umierania, czas burzenia i czas budowania, czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów, […] czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymania się od nich”.   Zaprawdę powiadam Wam niech w całej naszej krainie nastanie czas śmiechu i

Prima aprilis w 1925 roku…

Jak zwykle o czasie, jak zwykle w pełni punktualny Charlie dostosowuje swoje wpisy do aktualnych dat, wydarzeń i kalendarza:) Tegoroczne żarty z okazji prima aprilis, które pojawiły się w mediach, jakoś mi umknęły. Może dlatego, że w weekend odcięty zupełnie od cywilizacji byłem. Na bieżąco z prasą i wiadomościami nie jestem, za to trochę lepiej

Richard Morgieve „Niewysoki mężczyzna widziany od tyłu”

  “Niewysokiego…” przeczytałem tak jakby przy okazji. Ot, od czasu do czasu sobie ją podczytywałem. I teraz skończyłem. Nie powiem, że zostałem powalony i padłem zachwycony. Tak nie było, ale książka Morgieve’a jest książką przyjemną, sympatyczną, zabawną. Chyba byłaby dobrą książką na letnie popołudnie w ogrodzie, gdy wietrzyk delikatnie wieje, słoneczko sobie grzeje, ptaszek sobie

%d bloggers like this: