J. G. Ballard „Zatopiony świat”

Jadziem z tym koksem moje Drogie i moi Drodzy! Pół roku 2021 za nami. Jakoś ta kula się toczy, ale coraz bardziej narowista jest i coraz bardziej powinniśmy się przygotowywać do gorszych czasów. Wieszcz biblioteczny Wam to mówi, a ja się nie mylę… No chyba, że chodzi o wyniki w totka – tutaj nie trafiam regularnie. A dzisiaj o książce, której tytuł wywołał u mnie błąd poznawczy.

Robert Silverberg „Oblicza wód”

Och jakże się cieszę, że wreszcie ta książka doczekała się swojego wpisu! Moje drogie i moi drodzy tradycyjnie zacznę od tego, że przeczytałem byłem ją w sierpniu 2019 roku! Czyli w czasach, w których ludzkość na słowo „pandemia” reagowała potakiwaniem, że tak, że fajny film o tym widziała. I też tradycyjnie wyrażam życzenie, że u Was wszystko w porządku i pchacie, ciągniecie, rzucacie tym wózkiem zwanym życiem na tyle na ile możecie.

Frank Herbert „Gwiazda chłosty”

Cześć czołem! Czy tytuł opisywanej przeze mnie książki nie wydaje Wam się cokolwiek dziwny? O cóż to mogło chodzić Frankowi z tym tytułem? W oryginale jest „Whipping star”. Co można przetłumaczyć również jako „Biczująca gwiazda” lub ”Gwiazda ubiczowana”, ale nie wiem co lepsze. Zapraszam Was Moje Drogie Czytelniczki i Moi Drodzy Czytelnicy do krótkiej charakterystyki książki oraz moich wynurzeń (niezbyt głębokich) na temat tej powieści, która należy do kategorii „skąd ona się wzięła w moim księgozbiorze?”.

Andre Norton „Gwiezdna straż”

Dzień dobry! Czy to jawa czy sen? Kolejna książka z cyklu Kontroli Centralnej! Przeczytana też ponad półtora roku temu! Naprawdę nie wiem kiedy ten czas upłynął… Ale, ale powiedzcie mi, że w zdrowiu żyjecie, że macie się doskonale mimo tego całego syfu dookoła, który potrafi zniechęcić do działania. Powiedzcie, że przecie do przodu!

Andre Norton „Gwiezdny zwiad”

Cześć! Jak Wam się powodzi moje drogie czytelniczki i czytelnicy? Tradycyjnie żywię nadzieję, że wbrew wszystkim okolicznościom dajecie radę i jesteście na fali wznoszącej (nie mylić z kolejną falą pandemii), a teraz będzie o książce, którą przeczytałem byłem podobnie jak „Świat Northa” niemalże półtora roku temu! Z tej na szczęście pamiętam więcej…

David Drake „Świat Northa”

I dalej niezmiennie – dzień dobry! Moi drodzy jak tam życie płynie? Jak ten kwiecień? W ostatnim wpisie się żaliłem, że przeplata, ale widzę, że jest ciut lepiej, ale zimniej. Przynajmniej nie pada. A ja Wam chciałem opowiedzieć o książce, którą przeczytałem w GRUDNIU 2019 roku. I wiecie co musiałem zrobić – przeczytać ją ponownie, bo nic, ale to nic nie pamiętałem! Wiem, że to może zostać uznane za stratę czasu, ale kurczę naprawdę się zirytowałem sam na siebie. Bo jak można NIC, nie pamiętać.

Bartłomiej Grzegorz Sala „W upiornym laboratorium. Homunkulus, golem, potwór Frankensteina, Mr Hyde i inni”

Dzień dobry! Cztery bobry i trzy szopy mam już dosyć pandemicznej hucpy! Ale dzielnie walczę z zarazą pracując na stanowisku i dostarczając czytelnikom niezbędnych do przetrwania książek. Nie żartuję naprawdę bardzo się cieszę, że moja biblioteka jest otwarta i mogę pracować. A w czasie wolnym napisać Wam kilka słów o przeczytanych książkach.

Brian W. Aldiss „Kto zastąpi człowieka”

Cześć czołem. Jak życie? Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku. Ja mam już powoli plan na przyszłe lato. Nie wiem czy coś z tego wyjdzie, ale postaram się ogarnąć coś wreszcie w życiu porządnie. Na razie opiszę Wam książkę, którą byłem, przeczytałem w czerwcu zeszłego roku!

Mieszko Zagańczyk „Allah 2.0”

Dobra moi drodzy czytacze! Oto kolejna książka, która nie wiem jakim cudem trafiła na moje półki. Absolutnie zupełnie nie kojarzę skąd ją mam. I w końcu też doczekała się przeczytania. I chcę Wam o tym opowiedzieć, a Wy jeśli chcecie możecie o tym przeczytać.

%d bloggers like this: