Cześć czołem. Jak życie? Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku. Ja mam już powoli plan na przyszłe lato. Nie wiem czy coś z tego wyjdzie, ale postaram się ogarnąć coś wreszcie w życiu porządnie. Na razie opiszę Wam książkę, którą byłem, przeczytałem w czerwcu zeszłego roku!

A cóż to za robot? Autorka: IGypsyWoman. Źródło: https://flic.kr/p/xcn9LH

Dobrze, że czasem prowadzę sobie notatki i będę mógł sięgnąć po nie i coś niecoś napisać. „Kto zastąpi człowieka?” to antologia opowiadań tuzy science and fiction Aldissa Briana, który się przewijał wielokrotnie na moim blogu. O na przykład TUTAJ, albo TUTAJ i jeszcze TUTAJ.

Tradycyjnie jeśli chodzi o antologię to opowiem Wam po trochu o każdym opowiadaniu…

Dzisiejszy wpis zdominują zdjęcia różnych robotów. Bo tak.. Źródło: https://pixabay.com/pl/illustrations/robot-planety-ksi%C4%99%C5%BCyc-przestrze%C5%84-2256814/

Zabawa w Boga – Ludzie to szkodliwy gatunek. Nie potrafimy ogarnąć naszego JEDYNEGO domu, a co będzie się działo jeśli pójdziemy w Galaktykę i będziemy nieść to swoje przeświadczenie o wyjątkowości i prawie do decydowania o innych? Ano będą się działy hardkory i niemiłe rzeczy. Zwłaszcza jeśli trafimy na cywilizację stojącą niżej w rozwoju od naszej. Niszczymy wszystko co inne, a nasza megalomania jest przerażająca. Niedźwiadki, pekińczyki i kajmany to trzy rasy żyjące na jednej planecie i na ich nieszczęście lądują tam ludzie.

Poniekąd… Autorka: IGypsyWoman. Źródło: https://flic.kr/p/wYjBNE

Poniekąd sztuka – Dziwne, nawet mroczne. Ziemianie ewoluują na różnych planetach różnie. Zmiany ewolucyjne Aldiss opisuje jak dla mnie bardziej po to, aby szokować czytelników (dwa serca, czułki). Wszyscy uprawiają kazirodztwo, a tak poza tym cały czas podczas lektury czułem, że tekst z czasów mocno pruderyjnych.

A tu Bender, gdzieś w Rosji… Autor: Sergei F. Źródło: https://flic.kr/p/2k4N1tb

„O, miesiącu zachwytu mego! – wydaje mi się, że tytuł z jakiegoś wiersza wzięty. Ciekawy pomysł na podróże międzygwiezdne. Opis planety, która jest hamulcem dla statków SNS (Szybszych Niż Światło). Ogólnie znów seks – dziwne uwagi o rozebranej 13-latce, tragiczna śmierć dziewczynki, wariactwo. Przeciekawy opis Ziemi, na której są liczniki na świeże powietrze.

Roboty są wszędzie i są z nami od zawsze. Autor: MB. Źródło: https://flic.kr/p/p1znge

Strzępy – Mocno pojechane opowiadanie o szalonym eksperymencie. Na początku nie za bardzo wiedziałem o co chodzi i ciężko się połapać. Ale puenta całkiem spoko.

Może kiedyś zbuduję swojego robota? Autor: Michael Dain. Źródło: https://flic.kr/p/2MEYFb

Przenigdy – Dość interesujące opowiadanie, choć mało wyrafinowane i takie przaśne w konstrukcji. O podróżach w czasie, pomysł z cyrkiem, gdzie można oglądać prawdziwych ludzi z różnych epok, a ludzie ci uwięzieni są niczym w Dniu Świstaka. Tekst całkiem spoko.

A może zły roboty? Autor:
stu_spivack
Źródło: https://flic.kr/p/pbcSZr

Na zewnątrz – zagadka zamkniętego pokoju, a raczej domu i tego kto jest prawdziwym Obcym tudzież mordercą. Tekst zaczyna się dziwnie i bez sensu, ale zakończenie nawet dość ciekawe. Choć ogólnie opowiadanie jest niemrawe.

A tu taki sympatyczny robocik. Autorka: Kathy Coleman. Źródło: https://flic.kr/p/6V6JCy

Nieszczęsny, mały wojowniku! – Bardzo amerykańskie opowiadanie, w którym to bogacz z przyszłości rekompensuje swoje kompleksy zabijaniem dinozaurów. Amerykańskie dlatego, bo co ludzie robią z takim doniosłym wynalazkiem jakim są podróże w czasie? Otóż robią sobie dinofari (takie safari z dinozaurami). Polowania na brontozaury sobie psia jego mać urządzają. Małostkowość i chciwość rządzą.

DinoRobot. Autor: lucas.lemos. Źródło: https://flic.kr/p/aSXvkT

Kto zastąpi człowieka? – Tytułowe opowiadanko. Z jednej strony smutna historia o końcu człowieka i pozostawionych przez niego Maszynach, które różnią się stopniem samoświadomości, a z drugiej strony bardzo zabawne, zwłaszcza w kontekście przedstawienia możliwości intelektualnych różnych urządzeń. Zdecydowanie najlepiej się bawiłem przy nim.

Podobają mi się te roboty od pana Michael Dain. Źródło: https://flic.kr/p/2MELM7

Nieobliczalna gwiazda – To opowiadanko o skutkach długotrwałej izolacji, stresie, beznadziejnej sytuacji. Grozie kosmosu i jego pięknie. Nie jest może jakoś szczególnie wybitne, ale całkiem ok.

Ot taka śmieszna naklejka. Autor Alan Levine. Źródło: flickr.com

Kiedy ranne wstają zorze – Tytuł w oryginale brzmi Old Hundredth i jest to psalm. Pan Marek Marszał dość zgrabnie nawiązał. Ale mniejsza z tym. Tutaj mamy Aldissa, który ujawnia swoją pasję czyli ewolucję różnych gatunków zwierząt i roślin oraz możliwości jakie niesie ze sobą rozwój. Ziemię, po tym jak opuścili ją ludzie, którzy przenieśli się do Innego Wymiaru, zamieszkują różnego rodzaju eksperymenty genetyczne, w postaci inteligentnych zwierząt. Ich rozwój przebiegał w stronę telepatii, ćwiczenia siły woli, możliwości dezintegracji i oczywiście rozwoju inteligencji. Lecz większość z nich cały czas tęskni za Stwórcami, którzy pozostawili po sobie jedynie pola, na których od czasu do czasu gra muzyka, a dlaczego to psalmy są to ja nie wiem. Mocno pojechane opowiadanko.

Książki o robotach :) Niektóre czytałem :) Autor. Alan Levine. Źródło: https://flic.kr/p/F6Wxbd

Judasz tańczył – Opowiadanie o szaleństwie, podróżach w czasie i możliwych powikłaniach. Klimatyczne choć pozbawione sensu (zresztą już piszę to nie pierwszy raz – ogólnie koncepcje podróży w czasie są pozbawione sensu). Ciekawa za to wizja przyszłości, w której ludzkość „zrzuciła okowy alfabetyzmu” i oddaje się tańcom historycznym transmitowanym z przeszłości.

Zrobiłem wyjątek, bo może nie wszyscy mają świadomość jak wygląda bomba atomowa. Źródło: Autorstwa US government DOD and/or DOE photograph – Copy from U.S. National Archives, RG 77-AEC. Chuck Hansen, The Swords of Armageddon: U.S. Nuclear Weapons Development Since 1945 (Sunnyvale, CA: Chukelea Publications, 1995)[1], Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=91886

Jeszcze jeden „Człowieczek” – Od razu uwaga bomby o nazwie „Little boy” nie przetłumaczyłbym jako „Człowieczka”, ale co ja się tam znam. I znów w tym opowiadaniu wychodzą przynajmniej według mnie jakieś te purytańskie zasady. Aldiss maluje bezpruderyjną przyszłość, w której dyrektorzy wielkich korporacji chodzą sobie w przezroczystych strojach całkowicie nago i istnieje kilka poziomów orgazmu, a każdy z każdym uprawia seks. Science and fiction spełnia marzenia purytańskich Amerykanów o wolności obyczajowej. Ten gorset musiał ich bardzo uwierać. Ogólnie szalona wizja konsumpcyjnego świata, w szponach wielkich korporacji, które dosłownie mogą robić co chcą łącznie z wywoływaniem tak zwanych lokalnych konfliktów, które służą upłynnieniu broni i spuszczeniu ciśnienia z wojsk krajów rozwiniętych. Mamy też coś na kształt Internetu, tutaj zwanego „biblioteką satelitarną”, a ludzie nie korzystają z papierowych książek. Ogólnie wiedza jest powierzchowna, żyje się tylko chwilą, ale na plus jest to, że nie ma kompleksów, poczucia winy, ale też żadnych wyrzutów sumienia można urządzać naprawdę konkretne fajerwerki (w stylu atomowym niemalże). Dobre opowiadanie.

Ot roboty z kwiatkami, ale nie takie złe jak w opowiadaniu. Autorka: IGypsyWoman. Źródło: https://flic.kr/p/XySabh

Dziewczyna i robot z kwiatami – Stonowane, odautorskie. Takie puszczanie oczka do czytelnika. Ogólnie nudnawe, ale za to pomysł przedstawiony w opowiadaniu pierwsza klasa. Przeczytałbym ten pomysł rozwinięty w coś większego.

Znów wyjątek, bo super zdjęcie od IGypsyWoman. Źródło: https://flic.kr/p/K71jUV

Chwila zaćmienia – Co to było to ja nawet nie wiem… Znów wątek kazirodczy się pojawił w zasadzie nie wiem po co. A tak ogólnie to historia o reżyserze, który szuka mocnych wrażeń, ale jednocześnie zaczyna poprzez różnego rodzaju halucynacje i cierpienia podejrzewać, że opętał go demon.

Polecam galerię zdjęć IGypsyWoman. Źródło: https://flic.kr/p/Dgux6j

Człowiek ze swoim czasem – Mam wrażenie, że już to czytałem, gdzieś w jakiejś antologii. Znów opowiadanie o czasie, ale z bardzo ciekawym twistem, który wciąga. Astronauta wraca z Marsa i niestety żyje o 3 minuty szybciej niż pozostali mieszkańcy Ziemi. Opisane komplikacje jakie sprawia jego przesunięcie w czasie dla najbliższych… Ciekawy pomysł z tym, że każda planeta ma swój czas.

Naprawdę podobają mi się te fotki. IGypsyWoman. Źródło: https://flic.kr/p/BoBzNR

Moje drogie i moi drodzy czy antologia opowiadań Aldissa odmieniła moje życie? No na pewno je skróciła, bo czas poświęcony na lekturę jest czasem nie do odzyskania, ale nie narzekam. To w pewnym sensie klasyka, a jak wiecie lubię poznawać klasykę. Może trochę już zetlała i czasem trącąca myszką, ale jednak są w tych opowiadaniach przebłyski geniuszu i ciekawe pomysły. Ogólnie polecam, ale jak w poprzednich wielu moich wpisach – dla fanatyków raczej.

Comments (2)

  1. Zorro

    Odpowiedz

    „Człowiek ze swoim czasem” było w antologii „Rakietowe szlaki” – pamięć Cię nie zawiodła 🙂
    Sto lat temu kupiłem tego Akdissa i nic już nie pamiętam, oprócz tego opowiadania.
    Ale mam za to historyjkę. Nowo nabytą książkę miałem na ławce podczas zajęć – bo rzecz się dzieje w czasie moich studiów. Nawet pamiętam, że były to jakieś nauki polityczne czy coś tp. No i na końcu pan wykładowca zgrabnie nawiązał do tytułu, zagadując „No i kto zastąpi człowieka, proszę państwa?” Czyli zerknął kiedyś w trakcie wykładu na to co ja miałem na ławce. Historyjka taka sobie, ale jakoś została w mojej głowie mimo upływu 30 lat 😉
    Pozdrawiam Karolu, i też mam nadzieję na udane wakacje w tym roku!

    • Odpowiedz

      Ha! Wiedziałem, że gdzieś to czytałem. Mam nawet te „Rakietowe szlaki” :)

      A co do wspomnienia to czasem człowiekowi się takie rzeczy przylepią do mózgu i już z nami zostają :)

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.