Cześć czołem! Czy tytuł opisywanej przeze mnie książki nie wydaje Wam się cokolwiek dziwny? O cóż to mogło chodzić Frankowi z tym tytułem? W oryginale jest „Whipping star”. Co można przetłumaczyć również jako „Biczująca gwiazda” lub ”Gwiazda ubiczowana”, ale nie wiem co lepsze. Zapraszam Was Moje Drogie Czytelniczki i Moi Drodzy Czytelnicy do krótkiej charakterystyki książki oraz moich wynurzeń (niezbyt głębokich) na temat tej powieści, która należy do kategorii „skąd ona się wzięła w moim księgozbiorze?”.

Centrum naszego galaktycznego podwórka. https://flic.kr/p/2hvshtr

Dziwna to pierwsze słowo, które przychodzi mi do głowy, gdy mam opisać tę książkę. Na pewno trudna w odbiorze, przynajmniej przez pierwsze kilkadziesiąt stron. Zostajemy wrzuceni od razu do środka historii i świata, którego nie da się ogarnąć.

A tu moi drodzy kosmiczna BOTWINKA! Wyhodowana na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej :) Źródło: https://flic.kr/p/2kW4xoj

Na szczęście później fabuła, wątki, intryga jakoś się zbliża do poziomu zrozumienia przez przeciętnego czytelnika (a takim jestem). Tylko wciąż nie w taki sposób, przy którym mógłbym powiedzieć – o żesz Ty orzeszku! Ależ mnie ten autor podszedł! Myślałem, że czytam kupę o agencie Biura Sabotażu, które czuwa nad tym, aby nic nie przebiegało tak jak powinno, bo inaczej entropia zeżre wszystko, a tu nagle agent musi stawić czoła przebiegłym złoczyńcom, którzy świadomie bądź nie zniszczą cały Wszechświat i każdą żyjącą w nim istotę. Ale tak nie powiedziałem.

Jowiszowe zachmurzenie :) Źródło: https://flic.kr/p/2kHdUC4

Naprawdę daleko będzie do zachwytów. Jak dla mnie Herbert przedobrzył i po prostu stworzył luźny ciąg myśli, który podkreślał hedonistyczną przyszłość, poplątanie z pomieszaniem i wszyscy tam biorą ogromne ilości różnych narkotyków, które zmieniają ich stany psychiczne. I to jest dobre, to jest ok. Narkotyki zawsze spoko, ale w momencie gdy czytam, że nasz główny bohater jest Nadzwyczajnym Sabotażystą jakoś nie mogę powstrzymać leciutkiego uniesienia kącików ust.

Wydrukowany w drukarce 3D silnik rakietowy. Przetrwał 23 próby. I działa! Źródło: https://flic.kr/p/2kf3hcP

I tak: jest to książka o niemożności porozumienia z obcymi rasami, które funkcjonują na zupełnie innych poziomach, posługują się innymi zmysłami, a całe ich życie i doświadczenie jest odmienne od ludzkiego. Nie ma nadziei. A gwiazda chłosty pochłonie nas wszystkich. Czy polecam? Dla miłośników Herberta pozycja pewnie znana, a dla czytelników chcących rozpocząć przygodę z twórczością Herberta polecam jednak coś innego.

P. S. Książka jest z 1969, czyli trochę lat już ma.

Comments (5)

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Connect with Facebook

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.