Hal Elrod „Fenomen poranka. Jak zmienić swoje życie.”

Dobry dzień, Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy tego kawałka Internetu. Bez zbędnych wstępniaków, które wrócą, gdy tylko Ukraińcy skopią dupę ruskim. Będzie o książce, którą przeczytałem bardzo dawno. Jeszcze jesienią zeszłego roku chyba. I bardzo króciutko Wam o niej opowiem.

Antologia „Wizje alternatywne 5. 12 gniewnych prekognitów”

Ponury świat, gniewni prekognici i mroczny czas, w którym teraz żyjemy nie skłania mnie do radosnych wstępów do książek, które przeczytałem. Niech te wstępy będą świadectwem, marnym, bo marnym, ale tyle mogę wystukać.

Stanisław Łempicki „Złote paski: wspomnienia ze szkoły galicyjskiej”

Cześć! Nie wiem nawet od czego zacząć, bo zaczynać od tych moich przygłupawych, śmieszkowych wstępów zupełnie mi nie leży. W skrócie Was przywitam moje Drogie Czytelniczki i Czytelnicy z nadzieją, że wszystko u Was w porządku i w tym dziwnym, mrocznym czasie dajecie radę w jakikolwiek sposób. Dzisiaj nie będę się rozpisywał, ale po prostu napiszę kilka zdań o książce, którą podczytywałem byłem sobie podczas przerw na drugie śniadanie.

Henry Kuttner „Twonk. Opowiadania”

Edit. Początek wpisu pisałem przed dwudziestym czwartym lutego i dlatego jest taki jaki jest.

Elo, elo pomelo i winoczello! Jak tam moje duszyczki Internetowe? Jesteście w Raju routerowym? W Piekle pingbacku? W Czyścu jednej kreski? Tak czy siak mam nadzieję, że ogarniacie mimo wszystko i znajdujecie czas na drobne przyjemności. A teraz wracamy do zbioru opowiadań Henry’ego Kuttnera, który to klasykiem literatury science and fiction jest.

Peter Benchley „Głębia”

EDIT. Ten wpis też powstał przed dwudziestym czwartym lutego. I zaprawdę powiadam Wam strasznie dziwnie się to czyta. Nic już nie będzie takie samo.

Ahoj! Kamraci i kamratki, żeglarze i żeglarki jak tam Wasze podróże po ocenia czasu, Internetu, życia? Obfitują w liczne przygody, romanse, szalone pościgi, ekscytujące spotkania, niemożliwe zbiegi okoliczności? Jeśli tak to spoko, jeśli nie (i to Wam pasuje) to też spoko. Ja dzisiaj o niedużej książeczce, której znów proweniencji nie jestem w stanie wskazać. Przygodowa książka w sam raz na wiosenne popołudnie.

%d bloggers like this: