Ponury świat, gniewni prekognici i mroczny czas, w którym teraz żyjemy nie skłania mnie do radosnych wstępów do książek, które przeczytałem. Niech te wstępy będą świadectwem, marnym, bo marnym, ale tyle mogę wystukać.

Zdjęcie mozaiki. Autor: Fredrik Rubensson

Piąta część antologii polskiej literatury science and fiction. O poprzednich możecie przeczytać TU i TU, a może jeszcze nawet TU i w dodatku jeszcze TU! A bez zbędnego przedłużania zapraszam do poczytania trochę o każdym z opowiadań. Antologia sprzed 18 lat! A więc jest już pełnoletnia! I na pewno sporo zmieniło się od czasu, gdy wyszła, zarówno w polskiej fantastyce jak i na świecie. Jak się ją czyta po tylu latach? Zaraz Wam opowiem.

„Trzej muzykanci” Picassa, Autor zdjęcia: Kwong Yee Cheng

Krzysztof Kochański „Muzykanci według Picassa” – Dynamiczne, momentami zabawne, ale jak dla mnie na siłę groteskowę i na siłę mające szokować czytelnika. Oczywiście szokować wyuzdanym seksem i brakiem hamulców w hedonistycznym podejściu do życia. Trochę szkoda, bo takie wrażenie po mnie zostawiło, a pomysł na historię bardzo fajny i taki artystyczny. Szkoda też, że nie ma więcej świata przedstawionego.

Koń chyba nie nazywa się Smutek, ale jest dzikim koniem z Utah! Autor zdjęcia: Paul Gorbould

Maja Lidia Kossakowska „Smutek” – Bardzo dobre opowiadanie. Klimatyczne trącające jakieś melancholijne struny w duszy. I też nie za bardzo takie science and fiction, bo historia ludzkiej kolonii na obcej planecie to tylko wymówka, aby wprowadzić całkiem dużą dawkę metafizyki i duchowości, której w nadmiarze jednak za bardzo nie lubię. Zupełnie mi nie leży ta metafizyka. Ale krwawe opisy buntu nastolatków zapadały w pamięć. Tak jak historia konia o imieniu Smutek…

Może opowiadanie Inglota to znacznie nowszy sprzęt, ale jego wydźwięk jest taki sam. Gierymski, Maksymilian; Patrol powstańczy;

Jacek Inglot Wypalą nas Kruki, Wrony” Inglota możecie kojarzyć z jego ciekawych książek Quietus oraz Polska 2.0. i kilku opowiadań z różnych antologii. To opowiadanie wpisuje się w trend z początków XXI wieku w polskiej fantastyce, w której to Polska walczy z muzułmanami podbijającymi Europę (kilka takich tekstów można było przeczytać) i oczywiście to my jesteśmy przedmurzem i ostatnim bastionem. Zresztą cała historia „Muslimów” podbijających pół, albo całą Europę jest naprawdę grubymi nićmi szyta, bardzo łopatologiczna i prostacka wręcz, ale plus za opis martyrologii narodu. I za bardzo też nie wiem co myśleć o dedykacji, która brzmi Żeromskiemu i wszystkim umarłym polskim idealistom.

Portret Stanisława Przybyszewskiego Źródło: https://cyfrowe.mnw.art.pl/pl/katalog/1013839

Łukasz Orbitowski „Stachu” – Gdzieś to już czytałem wcześniej. Poruszająca opowieść o końcu człowieka, który przez wielu zwany był genialnym Polakiem, Szatanem z Krakowa. Historia opowiada o tym, że może zabrzmi to trywialnie, ale starość to nie radość, potęga umysłu przegra z chorobą ciała. I nie ma szans żeby pokonać czas, a także nawet Szatan nie pomoże. Opowiadanie bardziej horrorowe niż science and fiction.

Toaleta na Syberii. Jedyne zdjęcie, które wydaje mi się akuratne jeśli chodzi o Rosje w dzisiejszym kontekście. Autorka: Natxo Rodriguez

Jarosław Grzędowicz „Buran wieje z tamtej strony” – Gdy tylko zacząłem czytać to opowiadanie od razu wiedziałem, że to już gdzieś czytałem. I faktycznie było to w antologii Grzędowicza „Wypychacz zwierząt”. Bardzo dobre opowiadanie choć oparte na prostym pomyśle świata alternatywnego, który jest przeciwieństwem naszego. Mamy przejście do innej rzeczywistości, a ten inny świat, ale nie od Grudzińskiego to demokratyczna Rosja (jakże dziwnie to teraz brzmi) i socjalistyczne USA, które w tamtej historii są złe, biedne. Mamy biznesmena rosyjskiego planującego urlop zimowy, który natyka się uciekiniera z naszej strony, a jest nim więzień z łagru. Wspólnie próbują dojść do porozumienia, ale też stawiają opór bardzo złym ludziom z sowieckiej Rosji. Dobrze się to czytało, choć proste jak drut i bazuje na prostych przeciwieństwach.

Na tym to szynki za dużo nie ma. Autor zdjęcia:
Matt Dwen

Andrzej Pilipiuk „Operacja szynka” – Też to czytałem już gdzieś! I nawet na blogu opisałem przed prawie 9 laty. O możecie przeczytać to TU. Powiem Wam szczerze, że jednak zmienia się perspektywa człowieka. Znów mamy historię alternatywną i przejściowe trudności w budowaniu komunizmu trwają, aż do XXI wieku. Aby zaspokoić potrzeby gospodarki centralnie planowanej polscy partyjniacy korzystają z podróży w czasie. Owszem zabawne to opowiadanie jednak już ten rodzaj humoru wydaje mi się taki nazbyt oczywisty.

Maszyna do pisania, albowiem opko Ziemiańskiego jest o pisarzu i przyszłości. Autor zdjęcia: Cezary Borysiuk

Andrzej Ziemiański „Ciężka sprawa” – Też to chyba już gdzieś czytałem. To chyba miała być satyra na polityczną poprawność i choć w 2004 roku nie istniała tak zwana cancel culture, przynajmniej nie w postaci takiej jaka obecnie występuje, ale Ziemiański w miarę skutecznie przewidział inby o różnego rodzaju działalności artystyczne jak na przykład kolor skóry aktorów. Tylko, że jak dla mnie to ci, którzy kłócą się o czarne elfy w Wiedźminie są tymi śmiesznymi ludkami, których należy żałować.

Lew i jednorożec na etykiecie od browaru :) Sprzed prawie stu trzydziestu lat. Źródło: https://www.flickr.com/photos/thomasfisherlibrary/

Joanna Kułakowska „Lew i jednorożec” – Coraz bardziej czuję, że fantasy, magia, wróżki i różne czarodzieje oddalają się od mojej optyki zainteresowań. Na szczęście choć to najdłuższe opowiadanie w zbiorze to autorka bardzo dobrze wymieszała motywy i wątki. Czytało mi się świetnie, a ciekawostki o jednorożcu i lwie – po prostu miodzio!

Amerykańska prowincja. Autorka zdjęcia: sswj

Marcin Wolski „Stop-klatka” – Krótkie, proste, zabawne. Polska prowincja w soczewce (prawie, że dosłownie). Pomysł może nie nowy, nie nowatorski, ale bardzo skutecznie zaimplementowany. Co prawda żarciki z dawnego ustroju pewnie znacznie świeżej brzmiały osiemnaście lat temu, ale wciąż mają jakieś znaczenie dla chłopaczka dorastającego w latach dziewięćdziesiątych, a urodzonego w 1984.

Szkielet z Muzeum w Abercie, Canada. Autor zdjęcia: Mike Beauregard

Izabela Szolc „Córka” – Świat przyszłości, w której ludzkość poprzez zanieczyszczenia środowiska nie może się, aż tak bardzo rozmnażać. Przypomina to film „Ludzkie dzieci”, w którym to nie ma od dawna dzieciaków, ale w tym opowiadaniu ludzie mogą się rozmnażać poprzez sztuczne macice. I jak można się domyśleć – bogaci mogą sobie zaplanować dziecko jak chcą, jak tylko mają ochotę, a biedota jak im się trafi to będzie ciąża, a jak nie to trudno. Ogólnie dość mroczna wizja przyszłości, ale opowiadanko nawet się czytało i było wciągające. Niestety nie chciałbym takiej wizji świata.

Elektryczna kolejka, która jest ważnym motywem opowiadania z wielkiego pokazu kolejek 2021. Autor zdjęcia: James Petts

Wojciech Szyda „Szlak cudów” – Bardzo dobre opowiadanie, które zapada w pamięć. Choć do końca nie wyjaśnia wszystkiego i sporo upraszcza. Sama formuła opowieści jest też bardzo ciekawa – autor nie do końca ujawnia „prawdziwość” przyszłości. Wizja upadku RP (niektóre rzeczy dzieją się teraz na naszych oczach!). Widać po opowiadaniu obawę przed wejściem Polski do Unii Europejskiej, bo Szyda rozgrywa wiele lęków z tym związanych. I są oczywiście mało wyrafinowane nawiązania do osób, które wtedy zajmowały się polityką w Polsce.

Czy tak wygląda Ważniejsza Sterowna? Ilustracja nawet w części nie oddaje nieźle zrytego klimatu opowiadania. Autorka: Kaylee Dereham

Sebastian Uznański „Ważniejsza Sterowna” – Mocno pojechane, trochę kojarzy mi się z Hellriserem, a trochę z Coś Cronenberga. Dziwny świat, czyżby Ziemia w odległej przyszłości? Obrzydliwe stwory mieniące się gatunkiem wyższym, które w okrutny sposób postępują z istotami niższego rzędu. Samo opowiadanie bardzo plastycznie, barwnie opisane – wciąga. Jedno z lepszych opowiadań w zbiorze.

Prekognici mieli rację? Autor: Chris Rider

Spytacie się jak tam wypadła piątka? Otóż całkiem nieźle, ale po osiemnastu latach widać, że niektóre z opowiadań się trochę mocno posunęły w czasie. Główna tematyka tych gniewnych prekognitów to zła Unia Europejska, która pożre Polskę i zły islam, który pożre Europę. Oczywiście mamy też komunistów i polityczną poprawność, która jak najbardziej wypaczy wszystko! Niemniej zbiór całkiem dobrze się czytało i nie dam Wam jakichś negatywnych komentarzy choć niektóre fragmenty tekstów żenujące i wzbudzające niesmak.

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Connect with Facebook

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.