Elektryczna wizja przyszłości…

Pierwsza strona “Ilustrowanego Kuryera Codziennego” sprzed dokładnie osiemdziesięciu siedmiu lat. Przecudowne wynalazki, które dzięki geniuszowi ludzkiemu uczynią nasze życie łatwiejszym. Rzecz się tyczy przesyłania energii elektrycznej na odległość. I choć dzisiaj wciąż nie przesyłamy prądu na odległość to nie jest to niemożliwe, a jak na razie po prostu nieopłacalne (albo tak nam próbują wmówić). Prace trwają. A taki Tesla pracował nad czymś co nazwał “Odbiornikiem darmowej energii”.

Zobaczcie jak wyglądać będzie “elektryczna” przyszłość:

 

 

 

 

 

 

Elektryczna wizja przyszłości.

(t) Przed kilku miesiącami zamieściliśmy w llustr. Kurjerze Codz.” rycinę, przedstawiającą automobil, jeżdżący po ulicach Londynu bez szofera. Upiorne to auto było  posłuszne woli swego kierowcy, siedzącego w drugiem aucie, a który wydawał swe rozkazy przy pomocy telegrafii iskrowe]. Ten wynalazek, na razie niepraktyczny, znalazł zastosowanie z pewnymi modyfikacjami już w Ameryce. Oto w pewnym z olbrzymich przedsiębiorstw w stanie Omaha, rozrzuconem na wielkiej przestrzeni, mechanik siedzący w centrali musi od czasu do czasu zmieniać napięcie energii elektrycznej w maszynie oddalonej od niego o dwa kilometry  Otóż zamiast wydawać odpowiednie rozkazy telefoniczne robotnikowi, mówi on do aparatu: “wyłączyć”, albo “załączyć” i automatycznie dzięki aparatowi radio następują odpowiednio zmiany.

Wszystkie te nadzwyczajne cuda techniki elektrycznej nastąpiły w ciągu niewielu lat za naszej pamięci. Postęp na tem polu jest taki szybki, iż nietrudno nam wyobrazić sobie, iż w jakimś niedługim czasie z rozwojem aparatów bezdrutowych, drut, po którym wysyła się siłę elektryczną, będzie niepotrzebny. I oto wizja przyszłości: Jakaś olbrzymia centrala elektryczna (ryc. 1.) wybudowana w miejscu, gdzie się wydobywa węgiel, albo korzystająca ze spadku wód, lub siły fal morskich. Niebosiężne anteny, sypiące wodotryskami iskier wysyłają energię elektryczną w dal… do fabryk, zakładów, okrętów, aeroplanów, które odbierają ją przy pomocy specjalnych widełek (ryc. 2-4). Już niepotrzebna benzyna czy węgiel, obciążające swym ładunkiem owe transportowce… Każdy dom może również nawiązać kontakt z tą elektrycznością z powietrza i zalśnić tylu żarówkami, ile ich potrzebuje. Rolnik wyrusza ze swym traktorem (ryc. 3) w pole, uzbrojonym wyłącznie, tak jak owe aeroplany czy okręty jedynie w aparaty odbiorcze i przemienne. Na roli będzie możliwa nocna praca, a nawet rośliny będą, korzystając ze światła elektrycznego, przyspieszać swój wzrost. Wszystkie motory będą naturalnie znacznie lżejsze, mniej kosztowne, bezwonne, łatwiejsze do obsługi… W kolejach, również pędzonych elektrycznością, podróżni będą wygodnie rozparci w swych fotelach dowiadywać się o najaktualniejszych wiadomościach i oglądać ilustracje, przesłane tą samą drogą i dzięki tej samej sile, tylko w odmienny sposób użytej. (ryc. 5).            .

Tak więc, dzięki tej elektryczności z powietrza, przenoszonej bez drutu, życie stanie się łatwiejsze, piękniejsze i bujniejsze. Oto wspaniałe perspektywy, które genjusz ludzki, nie cofający się przed niczem, ma do zrealizowania…

 

Kurczę, z jednej strony wizja nietrafiona zupełnie. Wciąż nie pozbyliśmy się benzyny, węgla i tym podobnych paliw. A z drugiej strony idea przesyłania informacji bez kabla, która w stu procentach się sprawdziła. Zaiste zadziwiający jest “genjusz” ludzki, który błądząc tworzy cudowności.

A dziś nasza cywilizacja jest uzależniona od prądu w takim stopniu, że się to chyba nawet redaktorom “Ilustrowanego Kuryera Codziennego” nie śniło.

 

“Ilustrowany Kuryer Codzienny”, nr 313 sobota 14 listopada 1925. Znalezione jak zwykle w “Małopolskiej Bibliotece Cyfrowej”

4 thoughts on “Elektryczna wizja przyszłości…

  1. niby mamy koleje, które “prądem” są napędzane, ale jakoś nie kojarzę, coby pasażer mógł się wygodnie rozsiąść ;-). Przesyłanie energii powietrzem, bez kabla, niby też jest faktem, choć raczej niezbyt intensywnie stosowanym ;-). Najlepiej faktycznie sprawdził się motyw przesyłania informacji… Cała reszta to przyjemne bajdurzenie…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Connect with Facebook