Dawna ulica Friedrichstrasse, obecnie Szrajbera. Źródło: Internety wszelakie
I stało się! Jak zapisano w w księdze proroczej dzień Gniewu nadszedł. Co prawda nie zagotowały się morza, nie wystąpiły z brzegów rzeki oraz nie zaczęły z nieba lecieć potoki siarki wymieszanej z gołębimi odchodami. Oj nie, takie rzeczy się nie działy. Nie zmienia to faktu, że ostatni tom przygód Szackiego już za mną. I dzielę się z Wami moimi wrażeniami.
Książka Jabłońskiego jest o wampirach. Źródło: https://flic.kr/p/5HXwgJ
Kolejny przypadkowy wybór z bibliotecznej półki. Kolejny autor, którego nie kojarzę. Czasem taki ślepy traf to strzał w dziesiątkę, a czasem to strzał kulą w płot. Jak było w przypadku prozy pana Jabłońskiego? Ano było tak…
„Podwójna pętla” opowiada o życiu policjanta, dlatego dzisiejsze zdjęcia będą z motywem przewodnim policji. Oto pies policyjny. Źródło: https://flic.kr/p/5TJoyH
Praca w policji nie należała nigdy do moim marzeń. Znam kilu policjantów i wiem, że nie jest to lekka, łatwa i przyjemna robótka. Z opowiadanych przez nich historii bardzo często wieje takim absurdem, groteską, że ciężko uwierzyć w ich prawdziwość. Dlatego też Mateusz policjant z krakowskiej policji wzbudził we mnie zaufanie, bo z jego opowieści o pracy w policji czuć doświadczenie. A „Podwójna pętla” to książka po części o pracy w policji.
A z tym plakatem to chyba raczej wszyscy wiedzą co było inspiracją:)
Na książkę „Fantastyczny Kraków” Dunina – Wąsowicza ostrzyłem sobie ząbki od dłuższego czasu, ale zawsze coś wypadało i zakupić jej nie mogłem. Dopiero na Targach Książki, które były minęły całkiem niedawno odwiedziłem stoisko Narodowego Centrum Kultury i zaopatrzyłem się w kilka książek po bardzo atrakcyjnej cenie:) Pozdrawiam przemiłe Panie ze stoiska.
Aha i dzisiejszy wpis będzie ilustrowany wykonanymi przeze mnie GIFami z motywem fantastycznego Krakowa w tle. Mam nadzieję, że się spodobają.
Taką graficzkę stworzyłem z cytatem Słowackiego z „Beniowskiego”.
Ponad dwa lata opisałem Wam książkę, która zajmowała się barbaryzmami i dziwolągami językowymi. Była to wydana w roku 1888 książka Józefa Blizińskiego.Jeśli chcecie ją zobaczyć kliknijcie sobie tutaj. W popełnionym wówczas wpisie zwróciłem uwagę na fakt, że wiele słów wymienianych przez Blizińskiego jako barbaryzmy i zupełnie niepasujące do języka polskiego kalki z innych języków, w obecnej współczesnej mi i Wam moi drodzy Czytelnicy tegoż poletka internetu polszczyźnie funkcjonuje doskonale. A dzisiaj będzie o książce, która również porusza językowe problemy. A wpis będzie przerywany wstawkami audio i video. Wstawki będą o języku oczywiście.
Czy tak wygląda kataryniarz? Źródło: https://flic.kr/p/9BU4Nx
Konsekwentnie choć powolutku czytam sobie powieści i opowiadania, które otrzymały nagrodę Zajdla. Przyszedł czas na rok 1995. Cóż to był za rok moi drodzy! Rok, w którym Internet przestał być finansowany z publicznych pieniędzy rządu USA, rok w którym powstał portal Yahoo! A Wasz skromny bloger miał jedenaście lat i w głowie pstro.
Taki ładny obrazek maszyny do pisania wstawiam. Źródło: unsplash.com
Jadę z laureatami Zajdla konkretnie i konsekwentnie, jak na mnie nawet bardzo konsekwentnie. Chociaż cały czas pomijam „Krew elfów” dlatego też przeszedłem do następnej książki lekkim, tanecznym krokiem niczym szesnastoletnie dziewczę na potańcówce w remizie do przystojnego chłopca z tanim winem w ręku. Opowiadanie Noteka 2015 Lewandowskiego zdobyło Zajdla za rok 1995. A ja przy okazji „Noteki…” przeczytałem sobie zbiór opowiadań wydany w roku bodajże 2007.
Ilustracja utrzymana w klimatach postapokaliptycznych. Źródło: http://digital-art-gallery.com/picture/gallery/post_apocalyptic
Odkryłem świetny antykwariat w Krakowie i nie znajduje się on w centrum, lecz zupełnie gdzie indziej. Podjechałem odebrać książkę zakupioną na Allegro, a wyszedłem z całą torbą, a uboższy o kilkanaście złotych zaledwie. Pokłosiem tych zakupów było kilka książek z serii “Fantastyka Przygoda” z Wydawnictwa “Iskry”. Większość to sentymentalne zakupy, a tylko “Tylko Ziemi” (specjalnie powtarzam) nie czytałem (tak mi się przynajmniej wydawało).
Idę jak burza z tymi nagrodami Zajdlowskimi. Znaczy się z opowiadaniami i powieściami nagrodzonymi tą nagrodą. A w roku 1994 za najlepsze opowiadanie uznano „Tkacza Iluzji” Ewy Białołęckiej. Autorka 1997 wydała zbiór opowiadań, który to opisywał świat Kamyka – głuchoniemego chłopaka z talentem magicznym. I ja sobie przeczytałem cały ten zbiór opowiadań. Dlatego będzie ogólnie o wrażeniach po lekturze całego zbioru.
Oryginalny skan jednej z najsłynniejszych ilustracji naukowych. Tak zwany „Marsz rozwoju” to ikonograficzne przedstawienie rozwoju gatunku homo sapiens. Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/March_of_Progress
Hej ludzieeeee! Hej, hej! Dawno mnie tu nie było. Pajęczyny pokryły łącza, a blog wygląda praktycznie na martwy… Ja jednak jeszcze dycham i nawet coś tam czytam (nie czuję kiedy rymuję). Dzisiaj będzie bardzo króciutko o kolejnej zdobyczy z Book Rage, który odbył się chyba wieeeeeki (lubię tak przeciągać sylaby) temu.