Wejście do Strefy X jest zakazane! Źródło: http://retrogasm.tumblr.com/post/110557174950/you-shall-not-pass
Się czasem trafi człowiekowi książka nieporozumienie. Książka, o której znaki na niebie i ziemi wskazują, że powinna się podobać, że powinna przypaść do gustu, a tu się okazuje, że nie. Zupełnie nie wzbudzi absolutnie żadnych pozytywnych emocji, ale też negatywnych zbytnich nie.
Znów krajobraz mocno fantastyczny. Źródło: http://machiavellicro.deviantart.com/art/The-Dark-Tower-424067670
Poleciałem za zewem (nie brzmi to dla mnie za dobrze) wspomnieniowym i od razu po skończeniu “Zamku Lorda Valentine’a” rzuciłem się na “Kroniki Majipooru” i to był, a także nie był strzał w dziesiątkę.
Znalezione na http://wall.alphacoders.com/big.php?i=121793
Nie odkryję Ameryki jeśli powiem, że wracanie do lektur z młodości może mieć dwojakie skutki. Pozytywne lub negatywne. Pozytywne skutki to po prostu ponowna projekcja wszystkich emocji, które doświadczyliśmy podczas czytania książki – dodatkowo wzmocniona naszym doświadczeniami. Negatywny to rozczarowanie, zniechęcenie i zdziwienie, że takie coś mogło się kiedyś podobać. Ja dzisiaj opowiem o kolejnej książce z lat nastoletnich, która kiedyś mnie wciągnęła i wchłonęła jak nałogowego alkoholika darmowa butelka wódki (chociaż to zły przykład, bo to nałogowy alkoholik wciąga i wchłania butelkę wódki). Jeśli chcecie się dowiedzieć jak wypadło spotkanie po latach – zapraszam.
Taką reklamę znalazłem w numerze krakowskiego „Czasu” z roku 1938. Chwyta za serce, a srebrzysty cokół uratowałby marzenia Janka. Tradycyjnie znalezione w Małopolskiej Bibliotece Cyfrowej.
Dzisiejszy wpis zdominują zdjęcia vintage, głównie z rodzaju WTF?! Ale na początek macie piękną bibliotekę. Źródło: http://www.architecturendesign.net/50-of-the-most-majestic-libraries-in-the-world/
Kolejna książka Cory’ego Doctorowa za mną. Tym razem przeczytałem drugą część przygód Marcusa, który jest bohaterem “Małego brata”. Koniec mojego czytania zbiegł się z wydarzeniami z Paryża i tym co sie działo potem. Dlaczego do tego nawiązuję? Sprawdźcie.
Mapa Europy z roku 1623. Źródło: https://flic.kr/p/jHxjtX
Chciałbym Wam opowiedzieć o książce, którą przeczytałem przed dwunastym stycznia, ale jakoś tak powrót do szarej rzeczywistości zastopował próbę moich wynurzeń o niej. Będzie o powieści (to chyba za mocne słowo) „Superpaństwo” Briana W. Aldissa (i nie mogę tutaj nie wspomnieć, że chodzi o pisarza uznawanego za jednego z wielkich klasyków literatury science and fiction).
Takie tam na stepie. Źródło: https://flic.kr/p/cmGLzN
Drugą książkę z opowieściami znad granicy Meekhańskiego Imperium przeczytałem w trakcie świąt, ale różnego rodzaju rodzinne obowiązki nie pozwoliły mi się ogarnąć i napisać co myślę o Wschodzie i Zachodzie. A jeśli chcecie wiedzieć co myślę to zapraszam na dół.
Maszyna deszyfrująca amerykańskiej marynarki wojennej. Ładnie pasuje do wpisu. Źródło: https://flic.kr/p/64fGf6
Na dzień dobry wylecę do Was z banałem. Otóż moi drodzy “świat się zmienia”. Jakkolwiek trywialnie by ten frazes nie brzmiał w Waszych uszach nie zmienia to faktu, że oddaje on istotę rzeczy. Świat się zmienia, a ludzie się nie zmieniają. Ludzie się tylko dostosowują i próbują ogarnąć te nowe technologie, nowe sposoby zarabiania pieniędzy, zaskakującą przyszłość. I jak to ludzie często w tym nowym świecie świetnie sobie radzą albo nie.
medieval butt competition? (średniowieczny pojedynek tyłków?) left: Jacques de Longuyon, ‘Les voeux du paon’, Tournai (?), ca. 1350. NY, Morgan, MS G.24, fol. 25v right: ‘The Rutland Psalter’, England ca. 1260. British Library, Add 62925, fol. 67r
Dzień dobry! Mam nadzieję, że co wrażliwsi wybaczą mi prowokacyjny tytuł wpisu, ale idealnie przedstawia on to co Wam dzisiaj pokażę.
Takie tam okładki z sowieckich magazynów typu „Młody Technik”. Źródło: http://www.theretrozone.com/retro-space/soviet-moon-base-retro-space-art.jpg
Wielokrotnie wspominałem, że lubię o sobie myśleć jako o człeku, który coś tam o literaturze science and fiction wie i trochę się na niej rozumi i wyznaje (w znaczeniu zna). A za każdym razem jestem sprowadzany do parteru dzięki takim książkom jak Zagubiona przyszłość. Zaiste moi drodzy to klasyka polskiej literatury fantastycznonaukowej. I cieszę się bardzo, że miałem okazję ją przeczytać.