Mrówki odgrywają sporą rolę w książce i to taką dość ciekawą. Źródło: https://flic.kr/p/sDx51X
Ahoj! Jak na razie moja obietnica dotycząca w miarę regularnego zamieszczania wpisów na tymże blogu nie jest w pełni spełniona. Dlatego też dzisiaj piszę o krótkim utworze prozatorskim Janusza Zajdla.
Moi drodzy Czytelnicy, którzy wiernie zaglądają na poletko czy też raczej totalny ugór jakim stał się mój blog. Niczym polityk, który mówi, że troszczy się o ludzi, a nie o swoje koryto, tak ja po raz kolejny staram się obiecać Wam, że (jeśli Was to interesuje) odgruzuję mojego bloga i będę starał się zamieszczać regularnie jakieś wpisy. Mam nadzieję, że moja obietnica będzie więcej warta niż słowa polityka. Jeśli tak się nie stanie niech sczeznę ja i pchły moje.
Ech trafiają się czasem takie rzeczy w książkach, że nic tylko ręce załamać. Wyobraźcie sobie jak głodna musiała być ta osoba, która już nie miała gdzie przepisu zapisać tylko machnęła go w książce. Już wielokrotnie pisałem, że nie lubię pisania i bazgrania po książkach bibliotecznych, ale ten bazgroł jednocześnie mnie rozśmieszył i sprawił, że załamałem…
Kraków. Widok na Wisłę. Rząca Tadeusz (1905-1915). Źródło: http://zbiory.mhf.krakow.pl/node/54658
Dzień dobry! moi drodzy czytelnicy! Dzisiaj będzie krótko, zwięźle i treściwie. Jak możecie się domyśleć z tytułu posta przeczytałem Tajemnicę… kryminał retro Jacka Dehnela oraz Piotra Tarczyńskiego (oczywiście musiałem wspomnieć, że Maryla Szymiczakowa to literacki pseudonim tych dwóch Panów).
Widok na Miedziankę z Janowic, Źródło: http://jbc.jelenia-gora.pl/dlibra/doccontent?id=1942
I kolejna świeżynka przeczytana przeze mnie :) Ogarnąłem temat i przeczytałem pierwszą książkę Springera, o innej piszę TUTAJ. Jak możecie sprawdzić Źle urodzone… zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Czy Miedzianka zrobiła podobne? Czytajcie dalej…
Jednorożec z profilu Public Domain Revivew na Flickr. Źródło: https://flic.kr/p/e8pdoC
Dobry wieczór, a teraz ostatnio przeczytana przeze mnie książka. Na dniach można powiedzieć. Co mnie skłoniło do przeczytania tej książki? Otóż skłoniło mnie to, że byłem ją zakupiłem w krakowskim antykwariacie szukając zupełnie czegoś innego, ale przy okazji rzuciła mi się okładka w oczy i rysunek. Charakterystyczny dla pewnej serii wydawniczej, którą mam zamiar kiedyś całą przeczytać.
Zdrastwujtje! Witajcie towarzysze i towarzyszki. Zgodnie z obietnicą cofam się w opisywaniu książek w taki sposób, że opisuję te ostatnio przeczytane. Chociaż „ostatnio” w przypadku moich książek to naprawdę spory eufemizm. I nie żartuję. Według lubimyczytac.pl książkę Sołżenicyna przeczytałem pod koniec września. Minęło więc trochę czasu.
Dobry wieczór. Trochę może przydługi tytuł, ale słuchajcie inaczej się nie dało. Dzisiaj będzie o książce, którą przeczytałem w Etiopii. Podczas jednego i drugiego mojego wyjazdu. Wydawała mi się idealnie pasować do miejsca mojej podróży. I faktycznie pasowała.
Dzień wieczór! Postanowiłem zmienić trochę koncepcję i zaczynam od końca, bo to nie ma sensu, żebym odgrzebywał książki sprzed kilku miesięcy. Będę teraz jak gdyby zaczynał od tych najświeższych i dopiero co przeczytanych.
Autor zdjęcia do Dave Mathis „Now I can’t fail”. I ten wpis będzie ilustrowany jego zdjęciami. Źródło: https://flic.kr/p/NbS5Jz
Wróciłem na dobre, także zaczynam znów odgrzebywać się z przeczytanych książek:)
Dzisiaj będzie o książce pisarza, który obecnie jest bardziej znany z czegoś innego niż pisarstwo. A przecież już jego książki czytałem. I to wielokrotnie. Jak do liceum chadzałem to RAZa czytywałem, później trochę przestałem, a ostatnio (chyba ostatnio) nawet na blogu coś tam opisałem. O tu opisałem. A sam autor przewijał się również w różnych antologiach (zwłaszcza w tych z lat dziewięćdziesiątych).