Marzenia mają ogromną moc. Najlepiej gdy się spełniają, ale niestety czasem bywa tak, że nie mogą się ziścić wtedy ważnym jest, aby się z tym pogodzić lub spędzić życie na próbie dogonienia własnych snów.

Historyjka dzisiaj nie ku przestrodze, ale raczej jako próba zwrócenia uwagi, że podróże w kosmos pochłonęły swe pierwsze ofiary na długo przed psem Łajką, załogą „Challangera” i wieloma innymi dzielnymi ludźmi, którzy odważyli się rzucić wyzwanie grawitacji.

Przeczytajcie sobie do czego może doprowadzić życie mrzonkami i karmienie się bezpodstawną nadzieją.

IKC1926nr1492VI

 

 

Odebrał sobie życie, bo nie mógł pojechać na księżyc

 Ofiara rakiety księżycowej.

 

„Kraków, 1 czerwca.

 (—) Nieszablonowy zaiste motyw popchnął do samobójstwa 55-letniego Roberta Matthewsa, który zgłosił się jako pasażer do księżycowej rakiety prof. Godarda. Ten osobliwy fantasta, skoro doszedł do przekonania, że jego marzenie o podróży na księżyc nie będzie zrealizowanem, postanowił pozbawić się życia, które straciło dla niego wszelką wartość.

Matthews był synem przemysłowca z Birminghamu, który po bankructwie finansowem rodziny, jako 19-letni chłopiec wyjechał do Ameryki i tam, w Nowym Jorku zdobył dyplom inżyniera. Po wielu wysiłkach i długiej walce z życiem doszedł wreszcie do stanowiska zastępcy dyrektora w dużej fabryce mydła. Był on zamiłowanym astronomom amatorem, a prozaiczny jego zawód widocznie dawał mu mało zadowolenia wewnętrznego. Przed trzema laty Robert Matthews, który przez dłuższy czas pracował nad skonstruowaniem jakiegoś nadteleskopu, zaniechał tej pracy, porzucił również swą posadę w fabryce z powodu silnego rozstroju nerwowego.

Od czasu, gdy wyłonił się projekt profesora Goddarda, zmierzający do skonstruowania rakiety księżycowej, Matthews zapalił się do tej misji i zgłosił się jako pierwszy pasażer do podróży w nieznane przestrzenie międzygwiezdne. Jak wiadomo, prof. Goddard przed pół rokiem miał dokonać pierwszego eksperymentu z małym modelem swego pocisku księżycowego. Eksperymentu tego oczekiwano z olbrzymiem zainteresowaniem ze względu na to, że prof. Goddard cieszy się jako fizyk najlepszą, stawą i znany jest ze swego trzeźwego światopoglądu.

Pierwsza ta próba nie odbyła się w oznaczonym terminie, jednakowoż prof. Goddard zawiadomił publiczność za pośrednictwem prasy, że pocisk zostanie w roku 1926 wystrzelony na księżyc. Jak już donosiliśmy, zgłosili się kandydaci ze wszystkich stron świata, Z samej zaś Ameryki przeszło 50 osób kobiet i mężczyzn, pragnących „przejechać się” na księżyc. Wśród tych kandydatów znajdował się także Matthews, który bezustannie szturmował do prof. Goddarda listami i telegramami. Napróżno prof. Goddard bronił się przed najściem tych fantastów, tłumacząc im, że rakieta księżycowa zabierze ze sobą na księżyc tylko sygnałowe aparaty iskrowe i materiały wybuchowe. Przewiezienie pasażerów na księżyc pozostanie dalej w krainie fantazji. Matthews nie dał się jednak przekonać i chciał koniecznie jechać na księżyc.

Ta uparta tęsknota do srebrnego satelity naszej planety włożyła fantaście rewolwer do ręki. W liście pożegnalnym do dawnego swego szefa dyr. Howarda, samobójca stwierdza, że wobec niemożności zrealizowania swego najdroższego marzenia, pozbawia się życia.”

Profesor Goddard o którym mowa w artykule to nie byle jaka postać, uznaje się go za konstruktora i twórcę pierwszej rakiety napędzanej paliwem ciekłym. Na angielskiej wiki piszą, że prasa często wyolbrzymiała prace Goddarda przez co on sam ukrywał się ze swoimi eksperymentami. A rzeczywiście w roku tysiąc dziewięćset dwudziestym szóstym przeprowadził udany start rakiety, więc prasa apetyt na podróże w kosmos  miała ogromny.

Moim skromnym zdaniem spokojnie możemy zaliczyć pana Matthewsa do pierwszych ofiar podróży kosmicznych.

„Ilustrowany Kuryer Codzienny” nr 149, 2 czerwca 1926 roku. Tradycyjnie znalezione w Małopolskiej Bibliotece Cyfrowej.

Comments (4)

  1. Odpowiedz

    Rakieta napędzana paliwem ciekłym nie jest „nowoczesnym silnikiem odrzutowym”. Silnik odrzutowy korzysta z tlenu w atmosferze, rakieta (czy na paliwo stałe czy na ciekłe) niesie własny zapas tlenu, dzięki czemu może działać poza atmosferą.

Pozostaw odpowiedź Onibe Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.