Przychodzi czytnik do biblioteki…
Dzień dobry! Od razu z góry przepraszam za moją długą nieobecność – wakacje miast czasem relaksu okazały się czasem wytężonej pracy. Dlatego zamilkłem. A dzisiaj chciałem Wam tylko się pochwalić:)
…
Dzień dobry! Od razu z góry przepraszam za moją długą nieobecność – wakacje miast czasem relaksu okazały się czasem wytężonej pracy. Dlatego zamilkłem. A dzisiaj chciałem Wam tylko się pochwalić:)
…
Zagłębiam się coraz bardziej w odmęty szaleństwa… Tfu! W otchłanie klasyki. Ostatnio zacząłem na poważnie zbierać książki. Na studiach nie miałem swego kąta (co roku z akademika trzeba było się wyprowadzać, także nie było gdzie tych książek zostawić) dopiero teraz, gdy nastąpiła mała stabilizacja (obym tego w złej godzinie nie wyrzekł) i w momencie gdy większość ludziów książek się pozbywa ja je zaczynam gromadzić:)
…Była taka seria wydawana w Polszcze przed laty przez Wydawnictwo Literackie. Seria zwała się „Fantastyka i groza” i redaktorzy owego cyklu z bardzo szerokim rozmachem dobierali lektury dla polskich czytelników. Czegóż tam nie było. Huxley, Le Guin ale także Mary Shelley i sowieccy pisarze. Ja dzisiaj o jednym sowieckim pisarzu chcę napisać. A piszę sowieckim, a nie radzieckim, bo chyba już najwyższy czas porzucić nazewnictwo epoki PRL. Cały świat pisze Soviet Union tylko my z powodów wiadomych mamy Związek Radziecki. Dlatego postaram się (już wcześniej tego próbowałem) pisać sowiecki, albo ewentualnie Kraj Rad:)
…
Heloł! Maj gut frends. Jak tam życie płynie? Jak w płynie, czy raczej jak w skamielinie? Ależ mam cug na rymy częstochowskie. Dzisiaj wznowienie prawie martwego cyklu, czyli będzie o ludziach co się nad papierowymi książkami pastwią! A dokładniej o jednym ludzi, o którym już kiedyś pisałem (tutaj możecie przeczytać). Otóż Pan Guy Laramee kontynuuje swoje czarodziejskie i przecudne projekty polegające na rzeźbieniu książek, w książkach, z książkami. Tym razem jego najnowszy projekt nazywa się Onde Elles Moran (Where They Live, Gdzie oni żyją). Artysta został zainspirowany krajobrazami południowej Brazylii.
…
Książki Kazimierza Kyrcza Jr na moim blogu pojawiają się dość regularnie. Dlatego dzisiaj uraczę Was opowieścią o jego najnowszym zbiorku opowiadań, o jakże wymownym tytule Femme fatale.
…

Takie kolorowanki były kiedyś w magazynach dla panów. Źródło: http://www.retrospace.org/2015/06/just-for-laughs-10-hipster-coloring.html
Ileż to razy powtarzam Wam, że wszystko już było?! Nawet hipstery już były. I chociaż hipster z lat sześćdziesiątych sporo różni się od tego współczesnego (podobnież ci nam współcześni już zaczynają wymierać, a pojawia się nowa kasta jakieś yuccies czy k***a cuś) to jednak mają kilka cech wspólnych.
…
Różne książki się na świecie ukazują. Smutne, wesołe, mądre, głupie – książki są jak ludzie – różnorodne i o różnych charakterach. Dzisiaj opowiem Wam o książce dla dzieci, którą znalazł pewien bibliotekarz/bibliotekarka w małym miasteczku w Stanach Zjednoczonych. Książka nosi tytuł „The Brown Bottle” czyli „Brązowa butelka”.
…
Czasem człowiek powinien przeczytać książkę nie tylko dla zwykłej rozpasanej duchowej rozrywki, ale także by wzbogacić swoją wiedzę, rozszerzyć spojrzenie na świat i poznać fascynujące informacje na jakiś określony temat.
…Myślicie, że indoor cycling to wymysł ostatnich lat? Obczajcie tę grafikę z magazynu dla cyklistów The Wheel and cycling trade review z 1896 roku! Oczywiście przesadziłem z tym wirtualnym symulatorem, ale czymś trzeba przykuć uwagę.
…Mam ogromny problem z tą książką. Otóż jeśli to co napisał pan Wojciech Sumliński jest choć po części prawdą, a on zarzeka się, że tak jest, to Rzeczpospolitą Polską toczy rak. Zżera ją od samego czubka, samej wierchuszki. Nie jest dobrze. Jest przerażająco i tragicznie.
…