Dziś krótko i z jednym zdjęciem:) Kiki się zastanawia czy czasem nie porzucić wielkomiejskiego życia i zaszyć się gdzieś w Bieszczadach. Przyznam się szczerze, że mnie też czasem takie myśli nachodzą. Miłego poniedziałku i owocnego tygodnia!

Też tak czasem mam.

Też tak czasem mam.

Comments (24)

  1. Odpowiedz

    Miałam bardzo romantyczne wyobrażenie wsi (czytałam klasyków angielskich, Herriota, etc.), ale kiedy mój nos i buty zetknęły się z prawdziwą wsią, to jakoś wolę ją jedynie na papierze. Ale od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie taki kilkudniowy wypad dla podładowania wewnętrznych baterii. Może się uda?

    • Odpowiedz

      Ja złudzeń co do wsi nigdy nie miałem (moi rodzice pochodzą z tej samej mazowieckiej wioski) i u dziadków spędzaliśmy każdy wolny czas ciężko pracując. Także etos pracy i wsi mam przerobiony dość dokładnie. Co nie zmienia faktu, że chciałbym się oderwać i spędzić kilka dni w totalnej głuszy. Tobie i sobie życzę kilkudniowego wypadu! I niech te baterie się naładują fest!

    • Odpowiedz

      Ja mam ambitne plany pojechać sobie w wakacje z Krakowa do mego rodzinnego miasteczka (około 220 kilometrów), ale co roku zawsze coś mi w tym przeszkadza.

      • Odpowiedz

        Mam to samo, tylko w drugą stronę. Trzeci rok z rzędu jadę do Krakowa, do szwagra na wódkę. A to tylko ~150 km :) A przeszkadza mi niezdecydowanie i leń jakiś okrutny :P

        • Odpowiedz

          Ja chciałbym tak zrobić, że któregoś czerwcowego dnia wsiadam na rower jeszcze tuż przed świtem, a późnym wieczorem jestem u mamusi na kolacji. Jeżdżę co prawda rowerem cały rok, ale dawno już nie pojechałem na dłuższą wycieczkę. Przyjdzie wiosna trzeba będzie zacząć pracować nad formą.

          • Ja planuję kilkudniowe podróże po okolicy. Ale jak mi to będzie szło tak składnie, jak kompletowanie sprzętu biwakowego, to czarno widzę :D Ale tego szwagra może jednak nawiedzę :)

      • Odpowiedz

        Pomysł o tyle (moim zdaniem) na dłuższą metę ułomny, że wiąże bibliotekę z jedną firmą i jedną aplikacją. Kłopot podstawowy – działa na znikomej ilości czytników książek :(
        Tak na miesiąc darmowego czytania to OK, ale jako rozwiązanie systemowe – słabo.

        • Odpowiedz

          Rozwiązania systemowego na horyzoncie nie widać i nie słychać. A ktoś już o tym powinien zacząć myśleć. Słusznie zauważyłeś, że Legimi nie jest dobre dla czytników (no chyba, że kupi się polecany przez nich). Ja przeczytałem trochę książek od nich na iPadzie, ale to jednak nie to samo co czytnik. Ogólnie cieszę się, że biblioteki szukają różnych rozwiązań, które mają wprowadzić e-czytelnictwo pod strzechy. Niestety nie ma ogólnego planu, albo chociaż zarysu takiego planu (chyba). I dlatego bardzo często każda wojewódzka poszukuje rozwiązania na własną rękę co może doprowadzić do sporego rozwarstwienia oferty.

      • Odpowiedz

        W naszej WBP wykupiono dostęp do IBUKa, ale niestety w większości są to podręczniki. To znaczy dla mnie niestety, bo wolałbym beletrystykę :)

        • Odpowiedz

          IBUK jest dla mnie takim trochę połowicznym rozwiązaniem. Można z niego korzystać jeśli na przykład właśnie szukamy jakiejś informacji w podręczniku, ale czytanie z IBUKa jak dla mnie jest mało atrakcyjne i na pewno nie robiłem tego z czystej przyjemności.

          • No i protezy typu IBUK i NASBI oraz pewnie Legimi będą miały coraz częstsze wdrożenia i będą bardziej nagłośnione dzięki akcjom promocyjnym a nie dzięki zaspokajaniu rzeczywistych potrzeb. A jak już wszyscy będą w województwach będą mogli się pochwalić wydatkami na taką „nowoczesność” to tym bardziej będziemy odlegli od systemowego, kompleksowego i komfortowego dla czytelników rozwiązania :(

          • Toteż i ja, zajrzawszy jeno, myśl o stałym używaniu zarzuciłem :)

  2. Odpowiedz

    Polecam. Ja się zaszyłam na kilka dni na Wyspach Owczych. Genialny relaks, totalna samotność z wyboru. Ekstremalna cisza.

      • Odpowiedz

        Owszem!!! Przesiedziałam tam 4 dni nie ruszając się z Krakowa ;-) Polecam: „81:1. Opowieści z Wysp Owczych”. Oczywiście pożyczone w bibliotece :-)

      • Odpowiedz

        Oczywiście!!! Polecam „81:1. Opowieści z Wysp Owczych, Marcin Michalski, Maciej Wasielewski”. Spędziłam tam czas bez ruszania się z Krakowa. Pożyczone rzecz jasna z biblioteki.

        (zjadło mi poprzedni komentarz – próba nr 2)

  3. Odpowiedz

    Taaaak! Taki wypad równoznaczny z kompletnym oderwaniem się od otaczających nas spraw, które często nas przytłaczają, to świetna sprawa.

  4. Pingback: Dzień dobry! | Blog Charliego Bibliotekarza

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.