Wakacyjnie…

Uff.. dawno mnie tu nie było ale ostatnio jakoś tak nie mogę zebrać się by coś wysmażyć. Pewnikiem blokada psychiczna mię dopadła i trzyma. Niestety nie mam pojęcia cóż to może być? Osobiście postawiłbym na to, że już coraz mniej szarych komórek zostało pod czaszką. A te które cudem jeszcze się tam znajdują są zbyt

Dirrrty hands…

No i niech mi ktoś powie, że bibliotekarz to czyściutka praca! Kto wie ile tam tych zarazków z innych epok było! Na szczęście ja stosuję odkażanie wewnętrzne – znaczy się wódka zabije wszystkie wstrętne i paskudne bakteryjki i zarazuchy! Swoją drogą naprawdę nieźle się można ubrudzić i mam nadzieję, że alergii na kurz nie dostanę

Haruki Murakami „Przygoda z owcą”

Trzecia z kolei książka japońskiego pisarza przeczytana przeze mnie i chyba ostatnia. O dwóch poprzednich pisałem tu i tu. Cóż mogę napisać o tej książce? Książce, gdzie głównym bohaterem i zarazem narratorem jest 29 – letni mieszkaniec Tokio. Jest on współwłaścicielem dobrze prosperującej agencji reklamowej. Nie jest jednak szczęśliwy. Odchodzi od niego żona, a on

Żal, żal za rowerem…

Spotkała mię tragedyja niemała jakaś złodziejska ręka sięgnęła po mój rower! W sumie sam sobie winien jestem bo na pokuszenie go wystawiałem. W związku z tym tragicznym dla mnie wydarzeniem, duszę mą zalała poetycka wena i oddałem się twórczości. Na pierwszy ogień pójdzie parafraza „Inwokacji” z „Pana Tadeusza” autorstwa wiadomo kogo, a jak ktoś nie

Hugh Laurie „Sprzedawca broni”

Hugh Laurie obecnie bardziej znany jako doktor Gregory House, popełnił w swoim życiu książkę. Książkę napisał już dawno temu w roku 1996. Wtedy jeszcze aktor komediowy Laurie nie spodziewał się, że na zawsze już zostanie Housem. Książka podobno stała się światowym bestsellerem, do Polski wtedy nie dotarła, bo nikt nie kojarzył House, tfu, Lauriego. Chyba,

%d bloggers like this: