Zwei Jahren!

Łosz fak, nawet sam nie zwróciłem uwagi, że przecież mam całkiem niezłą rocznicę, czy raczej dwu rocznicę. Otóż we wtorek minęło dwa lata jak podjąłem trud niesienia kaganka oświaty i zostałem bibliotekarzem a wczoraj dwa lata jak prowadzę tego bloga. Taki czas z reguły to dobra okazja do podsumowań, rozliczeń i tak dalej. Ale nie

Back to the past…

Wielokrotnie już wspominałem, że przeglądam sobie stare czasopisma. Pozwala mi to nabrać dystansu do dzisiejszych czasów. Do tych wszystkich słów, że kiedyś to było lepiej. Ludzie byli bardziej przyjaźni, każdy sobie pomagał. O tym, że dawniej to było mniej morderstw, okrucieństwa i krwi. A dziś to tylko krew i flaki na ekranach telewizorów. Moje podróże

Wszystkiego naj…

Święta to dobra tradycja mimo wszystko. Tak sobie myślę, kiedy już wszyscy się wykrzyczą, wydenerwują podczas przygotowań do świąt z reguły są już tak zmęczeni, że odpoczynek świąteczny to dla nich błogosławieństwo. Może coś w tym jest. U nas w naszym pięknym kraju święta oprócz radości, bliskości z bliźnimi, ogólnej życzliwości dla ludzi i świata,

Dżoana radzi…

Jako, że Charlie śledzi na bieżąco internety wszelakie, nie mogło mej uwadze  ujść słynne tapl madl z Joanną Krupą. W sensie tego wiralu internetowego a nie programu telewizyjnego. Dziś w drodze do pracy, a dziś było sporo poniżej zera, doszedłem do wniosku, że nie ma nic bardziej ożywczego, pobudzającego, dającego kopa niż przejażdżka na rowerze

Internety, internety

Po światłowodach w każdej sekundzie płyną miliardy informacji. Jedne są ważne, inne nie, jedne śmieszne, inne smutne. Chciałem się podzielić niektórymi śmiesznymi zdjęciami, wyszperanymi w sieci. Niektóre z nich to suchary, pewnie już wszyscy widzieli. Ale wciąż mnie śmieszą. Zaczniemy od zdjęcia, w którym widać, że niektórych zima bardzo, ale to bardzo cieszy, nawet jeśli

Cristo Redentor czy Cristo Rei?

Chrześcijańscy miejscy partyzanci znów w akcji: Dziś w drodze do pracy. Pod wiaduktem kolejowym na ul. Kopernika. Chyba od niedawna bo to moja prawie codzienna trasa więc zauważyłbym wcześniej. Graffiti zrobione chyba przez innych chrześcijańskich city guerillas, bo znacznie lepszy poziom wykonania niże ten cytat z na błoniach. Nawet mnie się podoba. Może jakaś zbłąkana

Zbawion będziesz…

Wspominałem już nie raz, nie dwa, że to miasto mnie zaskakuje wciąż i wciąż. Tym razem objawili się na Błoniach chrześcijańscy, miejscy partyzanci. I wysmażyli na ścieżce przepiękne wezwanie zaczerpnięte z Nowego Testamentu a dokładniej z Listu do Rzymian 10,9. Poruszyło mnie ono do głębi i wzbudziło refleksję na tematy uniwersalne takie jak Bóg, śmierć,

%d bloggers like this: