Cukier krzepi…

Wszyscy o tym wiemy doskonale. Ale, oj chyba będziemy mieć powrót do starych czasów, gdy cukier był luksusem. Tak wyglądała reklama społeczna w latach trzydziestych: Oj chyba nasz premier i kochany rząd nie chcą aby wszyscy czuli się jak magnaci. Strach pomyśleć jak zdrożeją koszule?! Intrygujące prawda? Że też biała śmierć miała taki PR. Zwróćcie

Mało czasu…

Zostało niewiele ponad miesiąc. Kurde, a tu tyle książek do przeczytania, wódki do wypicia, nocy do zarwania. Jak z tym wszystkim się wyrobić?! Jak nadgonić tyle zmarnowanych chwil w jeden miesiąc? Ma ktoś może jakieś rady? Nie żebym się czepiał, każdy ma prawo wierzyć w to co chce. Z czystej ciekawości wszedłem na stronę i

Ciężki był żywot starych kobiet…

Taka ciekawostka historyczna, znaleziona w Kalendarzu Powszechnym Juliusza Wildta na rok 1861. Kalendarze takie to prawdziwa kopalnia informacji o dawnych czasach. Jest w nich wszystko – porady gospodarcze, ciekawostki gieograficzne, informacje o targach jakie odbywają się w różnych miastach, genealogia panujących rodów w Europie, rozkłady jazdy pociągów i tym podobne. Tutaj naprawdę interesująca informacja z

Ach, jak zapier…. czas!

Jak w tytule posta, może troszkę wulgarnie ale już taki ze mnie Maxi cham. Żyję i mam się dobrze, choć ostatnio nic nie czytam, nic nie piszę na blogu. Zwalam wszystko na wiosenne przesilenie. Będzie garść informacji osobistych bo czasem tak trzeba. W końcu to blog o wszystkim i o niczem. Kupiłem sobie rower, jest

Fakir i manifa…

Niedzielę miałem całkiem interesującą. Najpierw pod Kościołem Mariackim zobaczyłem tego oto osobnika: Trzeba przyznać, że chłopak miał pomysł na sztuczkę. Po chwili zastanowienia tajemnicę lewitacji łatwo rozgryźć. Jednak pomysł i wykonanie zasługują na jak najwyższe uznanie. Fakir wzbudzał sporą sensację wśród przechodniów. Wróżę mu sporą karierę na zbliżający się sezon turystyczny. Bo wiadomo, że krakusom

Co można z książkami zrobić?

Książki można nie tylko czytać, mogą stać się naprawdę czymś zupełnie innym. Otóż jest sobie taki koleś – Brian Dettmer się nazywa i jest artystą urodzonym w Stanach Zjednoczonych. I cóż ten artysta robi? Zajmuje się jak sam pisze w swoim manifeście: zmianą książek z liniowych źródeł informacji na nieliniowe: The richness and depth of

Cat library

Macie w domu kota? Macie również książki, które zajmują wam każdą możliwą przestrzeń i biedny kotek nie ma gdzie się podziać. Fundnijcie mu taką fajną półeczkę: Ja kota nie posiadam ale gdybym miał mieć to zastanowiłbym się nad takim rozwiązaniem :)   P. S. Jeszcze o kotach, przeczytajcie sobie ten tekst:Kot w rurze. Suchar ale

Dobra rozrywka…

Jesteście moi drodzy kinomaniakami? Uważacie się za skarbnicę wiedzy o filmach, aktorach i tak dalej. A może po prostu zwyczajnie lubicie oglądać filmy, znacie klasyki ale nowości również. Chciałem wam przedstawić świetny quiz. (Klikać  na obrazek przenosi do quizu :)) Pokrótce: zabawa polega na tym, że mamy rysunek obiektu z jakiegoś filmu. Obiektu, który w

Czytać, k***a czy nie czytać? That is the question.

Pamiętacie swoją pierwszą książkę? Znacie jej treść, przypominają wam się wrażenia jakie towarzyszyły pierwszej lekturze. Opowiem wam historyjkę jak to Charlie przeczytał swoją książkę i cóż to za kniga była. Rok tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty pierwszy, siedmioletni brzdąc idzie do szkoły podstawowej i tam zapisuje się do biblioteki szkolnej. Pani bibliotekarka była tak zwaną fest babą

Books are good exit.

Tak sobie czasem walczę z różnymi programami do obróbki grafiki. Ostatnio stworzyłem (to za dużo powiedziane) coś takiego: Powiedzcie nadaje się to na przykład na vlepki? No mnie się podoba ale w końcu sam to zrobiłem i raczej obiektywny nie jestem. O głosy krytyki (nie jednak nie krytyki, o głosy uznania pokornie proszę :D). Ech,

%d bloggers like this: