„Don Wollheim proponuje: 1985” – antologia

Tak jak Wam obiecałem, będą dwa wpisy w tygodniu. Dzisiaj o antologii którą przeczytałem strasznie dawno temu. W tak zamierzchłych czasach, że pandemię widziało się jedynie na ekranie monitora i na kartach książki. Nie wiem jakim cudem ta antologia uniknęła opisania, ale zaraz naprawiam ten błąd.

Maciej Piotr Prus „Przyducha”

Dobry dzień! Dawno mnie nie było, ale słuchajcie zupełnie nie ogarniam tej rzeczywistości. Czas skrócił się, czas umyka, czas przegania mnie. I nie wiem co robić. Dlatego postanowiłem walczyć z entropią i będę regularnie dwa wpisy w tygodniu zamieszczał. Choćby walił się świat (a mam takie wrażenie, że to się dzieje na naszych oczach).

Biblioteka w dawnym kościele ewangelickim

Barczewo widok na kościół św. Anny od strony Stawu Więziennego

Ja już po urlopie moi drodzy. Udało się trochę Polski zobaczyć, ale jednak nie tak dużo jak bym chciał. A dzisiaj taka ciekawostka, która brzmi tak jak wygląda: biblioteka, której tymczasowa siedziba mieści się w dawnym kościele ewangelickim.

Alex Boese „Fake newsy i inne fałszerstwa od średniowiecza do XXI wieku”

Cześć czołem internautki i internauci! Na co dzień korzystający z tej krynicy mądrości jaką jest wszechświatowa, wszechgalaktyczna sieć oplatająca nasz wymiar. Dzięki niej dobrobyt ludzkości rośnie, suma wiedzy i mądrości pnie się w górę wykładniczo, a wszyscy w tej przestrzeni kochają się miłością ogromną i szanują nawzajem. A możliwe jest to tylko dlatego, że w Internetach jest sama prawda non stop.

Brian Stableford „Gry wojenne”

Witajcie piękni moi drodzy. Jak tam rzeczywistość powyborcza? Ja piszę te słowa w piątek popołudniu więc jak gdyby nie wiem co się może dziać w momencie, gdy wpis się ukaże. Oczywiście nastąpi edit, ale chciałbym, aby ta moja niepewność została na wieki, wieków uwieczniona w onlajnach. [EDIT. Także jak widzicie szału nie ma. Polski grajdołek i państwo z rozmoczonej dykty ma się znakomicie, a druga tura zapowiada się dość przerażająco.

Dr Laurence J. Peter, Raymond Hull „Zasada Petera: dlaczego wszystko idzie na opak”

Dzień dobry! Czy wszystko u Was w porządku? Bardzo bym chciał to usłyszeć, że ogarniacie i że dajecie radę. Ja też jako tako ogarniam i jako tako daję radę. Pierwsze dni kalendarzowego lata nie rozpieszczają. [EDIT: Pisane świeżo po rozpoczęciu lata.] Miałem witać świt na kopcu Kraka, a wyszło jak zwykle czyli smacznie spałem, gdy Kupała obejmował władzę na świecie.

Jakub Małecki „Dżozef”

Witajcie w kolejnej fali tego co nieuniknione. Pędzimy do przodu jak samochód Bonda bez hamulców, a jak widać w nikim żadnej refleksji (łącznie z piszącym te słowa). Za dużo złego się dzieje, za szybki dostęp do informacji, których nadmiar przytłacza. Przynajmniej ja tak mam. Ale wracamy do książek, one nas mogą uratować – przed nadmierną ekscytacją tym co nas otacza.

Andrzej Bartnicki, Joanna Mantel – Niećko „Historia Etiopii”

Indemin walatschu! Czyli cześć po amharsku. Słuchajcie moi drodzy wreszcie ją przeczytałem byłem. I to właśnie dzięki dobrowolnej, społecznej izolacji. A wiecie kiedy ją zacząłem czytać? Przed moim wyjazdem do Etiopii! Czyli już prawie cztery lata temu!

Janos Hay „Syn ogrodnika”

Cześć czołem! Dzieje się moi drodzy dzieje. Trójka ściąga piosenkę Kazika, bo niby, że złamano regulamin, ja w pracy ledwo co ogarniam, żeby wszystko jakoś działało. Sekielscy publikują wstrząsający film, a państwo z rozmoczonej dykty chyli się ku upadkowi. Przepraszam Was za ten wstęp, ale znów miarka się przebrała. I trzeba będzie kosę naostrzyć, bo mnie chłopska krew zalewa na tę borutę, złodziejstwo i zaprzaństwo! [Edit. Jak widać wpis pisany jakiś czas temu].

%d bloggers like this: