Andrzej Pilipiuk „Wampir z MO”

Przygoda ma z Pilipiukiem dalej trwa. Czuję, że rymuję kiepsko i żałośnie, ale przez to ego mi rośnie. Kontynuuję książki zaczęte przed rozmową z Andrzejem Pilipiukiem. „Wampir z MO” to zbiór opowiadań z bohaterami, których poznałem w „Wampirze z M-3”. Tamta książka towarzyszyła mi w pociągu, a ta pomagała mi spędzić kilka godzin w zaciszu

Andrzej Pilipiuk „Czerwona gorączka”

czerwona

Tak miałem podczas lektury „Czerwonej gorączki”. Pilipiuka czytywałem wcześniej. Jednak „Czerwoną gorączkę” odebrałem zupełnie inaczej niż wcześniejsze książki. Na blogu pisałem o „Andrzej Pilipiuk “Rzeźnik drzew”” „Rzeźniku drzew” „Andrzej Pilipiuk “Wampir z M-3″” „Wampirze z M-3”. Nie wiem czy miałem jakieś oczekiwania dotyczące „Czerwonej…”, na pewno spodziewałem się dobrej rozrywki i takową otrzymałem. Tematyka opowiadań oscyluje w obszarach, do których Pilipiuk nas przyzwyczaił. Carska Rosja, rewolucja październikowa, podróże w czasie i alternatywne wersje historii.

KFASON w Krakowie – 19 października.

Serdecznie zapraszam na Krakowski Festiwal Amatorów Strachu, Obrzydzenia i Niepokoju, będą prelekcje, panele dyskusyjne, dużo grozy i horroru, spotkania autorskie, ciekawe tematy i przede wszystkim interesujący ludzie. Ja sam będę prowadził spotkanie z panem Andrzejem Pilipiukiem. Za cholerę  nie wiem czy dam sobie radę, ale spróbuję. Jeśli macie jakieś pomysły o co mógłbym zapytać autora, śmiało piszcie

Andrzej Pilipiuk „Wampir z M-3”

Weekend majowy minął, święta minęły. Było to wszystko tak blisko, że miałem sporo dni wyjętych z życiorysu. Ale na szczęście (Boże nie wierzę, że to piszę) nadchodzi czas szarej rzeczywistości i człowiek wróci w tryby maszyny. Wciąż czytam i dlatego napiszę króciutko o książce, która idealnie nadaje się do zabicia czasu podczas długiej podróży pociągiem.

Andrzej Pilipiuk „Rzeźnik drzew”

We wcześniejszym wpisie pisałem, że rzadko trafiają mi się antologie pojedynczych pisarzy. A tu bach! Następna, tym razem polskiego autora. Pilipiuk znany jest ze swego cyklu o egzorcyście – bimbrowniku Jakubie Wędrowyczu. Znałem, czytałem. Czytałem też kiedyś inny zbiór jego opowiadań „2856 kroków”. To było taaaak dawno temu. Do dziś pamiętam okoliczności – holenderska wieś,