Pojazd do remontów…

Oto co dzisiaj zobaczyłem na parkingu w jednej z dzielnic Krakowa: Pojazd byłby i jest całkiem niezłą reklamą dla firmy remontowo – budowlanej, gdyby sam nie wyglądał, jakby zaraz miał oddać swą samochodową duszę do hali wiecznego warsztatu, gdzie benzyna leje się strumieniami, a słowo katalizator i ekologia nie istnieją.  

Perły z lamusa

Pamiętacie ten program telewizyjny pana Zygmunta Kałużyńskiego? To dzięki niemu poznałem klasykę amerykańskiego i światowego kina. Dziś szalenie modne stają się wszelkiego rodzaju blogi, strony poświęcone starym filmom, reklamom, artykułom prasowym. Sam na swoim blogu często wrzucam jakieś materiały retro wyszperane z magazynu mojej biblioteki. Obecnie dostęp do takich materiałów w wersji cyfrowej jest znacznie

Środek do osiągnienia szczęścia…

Tytuł wpisu jaki jest każdy widzi. Nie ma tutaj błędu mego. Zresztą zobaczycie sami. Tak chciałem refleksyjnie, bo to wakacje praktycznie za nami. Pogoda, choć piękna niesie ze sobą już oddech jesieni, oby tej złotej polskiej. Miło spędziliście wakacyjny czas? Czy osiągnęliście choć przez chwilę ten stan, za którym wszyscy tak gonią całe życie? Szczęście?

Zielone wzgórza nad Soliną i forfiter…

Pisałem o tym już rok temu we wpisie: Wakacyjnie. Mamy z przyjaciółmi taką naszą małą świecką tradycję i jeździmy nad Solinę. Jeździmy po to, aby wspólnie sobie popływać na wysłużonej DeZecie, pośpiewać (choć śpiewaniem nazywamy to tylko my). W tym roku wyjazd także się odbył i wszyscy zgodnie stwierdzili, że się udał. Było wszystko co

Warsaw Uprising…

Wielokrotnie powtarzałem, że nie lubię uderzać w patetyczne tony. Nie lubię rozdzierania szat i rozpamiętywania klęsk. Jednak ta rocznica jest zbyt ważna, by o niej nie wspominać. W sieci można znaleźć naprawdę mnóstwo wspaniałych rzeczy dotyczących tego Powstania. Ja chciałem tylko przekazać drobną część. Nie będę tutaj dyskutował o Powstaniu, chcę tylko pokazać, w jak

Skrzetuski na Facebooku…

Był już Jagiełło, to czas na kolejną postać. Tym razem znaną wszystkim z literatury polskiej. Mam nadzieję, że się spodoba:) I jak może być? Czy raczej humor na poziomie prowadzącego „Familiadę”? P. S. Korzystałem z dostępnych w sieci kadrów z filmu „Ogniem i mieczem” Jerzego Hoffmana. Tak piszę, żeby nie było.

Jagiełło na fejsbuku…

Na fejsie jest pełno profili znanych ludzi. Profil ma Jezu Chrystus, Ghandi i inni. Ale również w sieci pojawiają się screeny z niby fejsa, które pokazują co by było gdyby znane postacie, najczęściej historyczne miały profil na fejsie. Ja też postanowiłem się zabawić i zrobiłem profil Władka II Jagiełły. Króla, którego Polakom raczej nie trzeba

Siakieś takie…

Zabawię się perfidnie w marketingowca i zareklamuję (taki czasownik oznaczający, że mam zamiar polecić jakiś produkt). Dorastałem w latach dziewięćdziesiątych, latach gdzie dziki kapitalizm pożerał kraj co Polską Ludową był zwany. Lata te jako lata dzieciństwa i młodości wspominam z nostalgią, sentymentem i żalem za utraconą gibkością, młodością, bezmyślnością i tak dalej. Szarość po peerelowska

In books we trust !!!

Takie hasło przyszło mi do głowy ostatnio. Myślałem, że jestem odkrywczy ale dla pewności wpisałem slogan w wujka Google, bo hasło było zbyt proste i banalne, aby ktoś na to nie wpadł wcześniej. I jak zwykle ktoś był wpadł, zarzucił pomysłem na to wcześniej :D Znalazłem wpis ze strony towerofbooks. Przy okazji odkryłem angielską wersję

Wesołych!!!

Trochę późno ale szczerze: odpocznijcie sobie w te święta, niech pogoda Wam dopisuje a prawdziwa wiosna niech pokaże się Wam w pełnej krasie! Na powyższej fotografii własnoręcznie pomalowane jajko Karola :D i własnoręcznie zrobiony QrChack :) Jeszcze raz Wesołych! Aha i jeszcze link z komiksu, który dzisiaj był na wykopie (ostrzegam – naprawdę mocne!): The

%d bloggers like this: