Kriminal Breslau Zusammenfassung!!!

Przepraszam za ten niemiecki, ale jakoś tak po Krajewskim Wrocław to dla mnie Breslau (oczywiście nie chcę w niczym urazić wrocławiaków, miasto mają przepiękne). Nie pisałem na bieżąco, gdyż zwyczajnie nie miałem kiedy tego robić. Żyję. Na szczęście na festiwalu kryminalnym oraz na konferencji bibliotekarzy nie było żadnych zwłok znalezionych w wannie, nie było zasztyletowanych

Kriminal Breslau!!!

Nadaję na gorąco:) Nie chwaliłem się wcześniej, ale udało mi się dostać na I Kryminalną Konferencję Bibliotekarzy, która odbywa się w mieście Wrocław w ramach Międzynarodowego Festiwalu Kryminału. Przepraszam wrocławiaków za tytuł wpisu, ale nie mogłem się powstrzymać. I jakież to zadziwiające losy człowiecze są. Ja, który kilka wpisów temu deklarowałem mój stosunek do kryminałów,

Stop DRM. Free your mind.

Przykuta do pulpitu Przed wiekami, gdy książki były rzadkością ich posiadacze mieli w zwyczaju przypinać łańcuchami swoje egzemplarze do pulpitów. Zrozumiałym jest, że bali się kradzieży cennej rzeczy, ale na pewno nie mieli nic przeciwko temu, że ktoś przepisał sobie fragment dzieła. Minęły stulecia, po drodze Gutenberg wynalazł druk, książki stały się powszechne. Ludzkość przeżyła

Po ziobrze…

Wpis będzie troszkę polityczny. Nie uszło mej uwagi, że dziś nasi „dostojni” parlamentarzyści rozpoczęli kolejną kadencję. Jest trochę przepychanek, ale ja nie o tym:) Przeglądałem dziś rękopisy Ambrożego Grabowskiego w Małopolskiej Bibliotece Cyfrowej. I natrafiłem na taki fragmencik związany z przysłowiami polskimi: Jeśli macie problemy z odczytaniem, to ja służę pomocą. Pierwsze przysłowie zwróciło moją

Elegie papieru…

W jednym z wcześniejszych wpisów napisałem i pokazałem Wam drodzy Czytelnicy i najdroższe Czytelniczki Co można z książkami zrobić…. Przemierzając nieprzepastne zasoby internetu natrafiłem na blog pana Nicka Georgiou (nie wiem czy powinienem odmienić nazwisko, więc lepiej zostawię tak jak jest). Otóż pan ten na swoim blogu pisze o swej sztuce tak: „My art is

Ruchome obrazki…

Witajcie moi drodzy w ten piękny listopadowy dzień. W Krakowie cudna mgła, która unieruchomiła samoloty z Balic, a miastu nadała iście młodopolski wygląd i charakter. Taki Kraków uwielbiam:) Mgła już rzednie, a ja sobie pomyślałem, że skoro Pulowerek.pl ma swój audiowizualny piątek to Charlie nie będzie gorszy:) Podzielę się z Wami linkami dosyć interesujących moim

This is Halloween…

Przepraszam za tytuł, ale cóż poradzić. Dziś Halloween i wszyscy coś piszą o tym święcie. Ja też coś tam skrobnę:) Zalała nas ta amerykancka popkultura i dziś nikt nie pamięta o co 31 października chodziło, a tym bardziej o co chodziło naszym słowiańskim przodkom w tym dniu. Ja tam ortodoksem nie jestem i Halloween mi

New generation…

Od czasu do czasu Charlie ma przemożną chęć i pragnienie, aby napisać coś mądrego. Tekst, który swą przenikliwością i ostrością spojrzenia na otaczający świat powali na kolana Czytelników. Nie mówię, że tym razem tak będzie. Jednak chciałem zwrócić Wam uwagę na pewne zjawisko. Poruszę temat interesujący i na czasie. New generation. Nie chodzi mi o

Cisza…

Nad Polską swoje skrzydła rozpostarła CISZA. Jak Rzeczpospolita długa i szeroka CISZA pokryła całunem wszystko. Wszyscy wiemy jaka to jest CISZA . Ale czy będzie CISZĄ przed burzą? Czy jest CISZĄ jak makiem zasiał? Milczą wszyscy, każdy portal informacyjny i gazety, wszyscy nabrali wody w usta i nawet bulgocik się nie wydobywa. Każdy kogo dotyczy

Charlie na wystawie…

Czasem miłe i fajne rzeczy mogą spotkać człowieka z zupełnie niespodziewanej strony i w jak najmniej oczekiwanym momencie. Będzie dzisiaj trochę nieskromnie, bo będę się chwalił! Otóż jeden z moich wpisów pod tytułem „Miejska twórczość” (to ten w którym opisuję zdjęcia Manifestu Anonimowego Twórcy) stał się inspiracją dla artystki! Ciąg zdarzeń przyczynowo – skutkowych wyglądał

%d bloggers like this: