Stefan Żeromski „Wiatr od morza”

Żeromski, Żeromski cóżeś mi ucznił! Tym pisaniem swojem! Bry dzień moi drodzy. Zacząłem może od mocnego akcentu, ale słuchajcie – powiem Wam szczerze: wymęczyłem się przy tej książce niczym ten wiatr wiejący od tego morza w to polskie wybrzeże. Niby książka przeciętnej grubości i wielkości, ale jej czytanie trwało tyle co uformowanie Mierzei Wiślanej (poruszone zresztą w tej książce). Jeśli chcecie poczytać o wrażeniach to zapraszam dalej…

Daniel Keyes „Kwiaty dla Algernona”

A dzisiaj na tapecie moi drodzy znów klasyka, podoba mi się ta seria Wydawnicza Rebis coraz bardziej. I w sumie przeczytałem już wszystkie książki z niej („Aleję potępienia” znacznie wcześniej). A teraz ostatnio „Koniec dzieciństwa” Clarke’a. „Kwiaty…” czytałem, ale jako opowiadanie w antologii „Droga do science and fiction”. Teraz przyszedł czas na rozbudowaną wersję książkową.

Filip Springer „Miasto Archipelag. Polska mniejszych miast”

Gdzie mieszkacie? Skąd jesteście? Dokąd zmierzacie? Czy z ogromnych metropolii, mniejszych miast, miasteczek, wiosek czy wioseczek? Nieważne skąd jesteście ważne, że tu do mnie zaglądacie. Dzisiaj będzie o kolejnej książce Springera, którą przeczytałem byłem i niezmiernie zadowolony z tego jestem.

Arthur C. Clarke „Koniec dzieciństwa”

Dzisiaj Was serdecznie wituję (nowe słowo wymyśliłem) i wiwatuję na Waszą cześć, moi drodzy czytelnicy. Dlaczego wiwatuję? Bo chcę Was docenić. Wciąż jest garstka tych, którzy tu zaglądają, być może czytają, a czasem nawet skomentują. To miłe i za to bardzo Wam dziękuję.

Włodzimierz Borodziej, Maciej Górny „Nasza wojna. Tom II. Narody: 1917-1923”

Dobro jutro! Dobré ráno! Jó reggelt! Guten morgen! Tak was witam w różnych językach narodów, które kiedyś tworzyły Austro – Węgry. Doczekałem się wreszcie drugiego tomu prześwietnej książki o I wojnie światowej. Tutaj możecie przeczytać o pierwszy tomie. Drugi jest jeszcze bardziej smakowity i arcyciekawy.

Wojciech Cejrowski „Piechotą do źródeł Orinoko”

Buenos dias! Moi compadres! Lubicie podróżować? Zwiedzacie Polskę, Europę, świat? Ja szczerze mówiąc sam z siebie raczej tak średnio. Dopiero gdy czynniki zewnętrzne (np. okazja do wolontariatu w Etiopii) stawiają mnie przed faktami dokonanymi staram się stanąć na wysokości zadania. Ale raczej nigdy nie zrobiłbym czegoś co zrobił Wojciech Cejrowski ładnych dwadzieścia lat temu – to znaczy wyruszył samotnie w poszukiwaniu źródeł Orinoko.

Robert J. Szmidt „Samotność Anioła Zagłady. Adam”

Dzień dobry! Zastanawialiście się kiedyś moi mili czy doczekacie końca świata. Ale takiego totalnego w wyniku wojny nuklearnej, w którym nie tylko Wy umrzecie (śmierć to koniec naszych indywidualnych światów), ale zginie cała cywilizacja? A Wy będziecie mieli sekundę nad zarejestrowaniem tego faktu, albo kilka dni jeśli nie będziecie w epicentrum wybuchu, albo kilka miesięcy, gdy będziecie dalej i choroba popromienna zaatakuje Was później?

%d bloggers like this: