The Lord of the Libraries…

Grecy zdobyli wyrównującą bramkę, ale Khedira popisał się pięknym strzałem na 2:1, Klose dobił na 3:1, Reus podbił do 4:1, był karny i Grecy doszli do 4:2, a ja chciałbym się z Wami podzielić filmem.

Oglądaliście serial “Heroes”? O grupie “zwykłych” ludzi z USA, którzy odkrywają nadnaturalne moce? Całkiem niezłe do któregoś sezonu. Otóż tam były całkiem fajne efekty specjalne, i facet odpowiedzialny za te efekty specjalne dostał nagrodę EMMY. Christopher D. Martin, bo tak się nazywa ten facet, zanim zdobył Emmy studiował sobie na Kansas University. I tam nabierał szlifów w trudnej sztuce efektów specjalnych.

Przedstawiam Wam film dumnie zatytułowany “Lord of the Libraries”, jeśli macie jakieś skojarzenia z Tolkienem i Peterem Jacksonem to słusznie, bo film jest parodią i bezpośrednim nawiązaniem do książki i filmu. Trochę  trwa ten filmik, ale całkiem zabawny. I oczywiście jest też filmem promocyjnym uniwersyteckiej biblioteki. Niestety po “angielskiemu” jest.

Wręczanie nagród na końcu jest najlepsze:) I hasło” “We are everywhere” jest po prostu do wykorzystania!

 

 

P. S. Znalezione na Stephen’s Lighthouse.

8 thoughts on “The Lord of the Libraries…

  1. Wczoraj oglądaliśmy z mężem wersję reżyserską Władcy Pierścieni. Proszę jaki zbieg okoliczności ;)

    Koncówka jest najlepsza masz racje ;)

  2. Tiaa, a dziś Hiszpanie po karnych do finału. Kibicowałam im, ale też trochę Portugalczykom, więc niby ok, ale nie do końca, bo odpadli kolejni z południa. Trzymam kciuki za Włochów ;)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Connect with Facebook