Dobry bibliotekarz to 3/4 wartości biblioteki…

Dzień dobry! Dzisiaj o poranku bardzo krótko i bardzo treściwie. Otóż taki cytat znalazłem w książce pani Jadwigi Bornsteinowej Jak urządzić bibljotekę szkolną i domową. Książka pochodzi z roku 1927 i zawiera proste instrukcje i porady w jaki sposób prowadzić nie tylko domowy księgozbiór, ale także szkolną bibliotekę.

Bornsteinowa Jadwiga

Bornsteinowa Jadwiga

Continue reading

Dariusz Chętkowski “Nauczycielskie perypetie: O wojnie wszystkich ze wszystkimi”

Dariusz Chętkowski "Nauczycielskie..."

Dariusz Chętkowski “Nauczycielskie…”

Nauczyciele… każdy z nas ich zna, każdy przez sporą część swojego życia miał z nimi styczność. Podstawówka, szkoła średnia (piszę o trybie nauczania jaki ja przeszedłem). W każdej z tych szkół byli ONI. Ciało pedagogiczne, składające się z żywych ludzi, którzy mieli za zadanie nauczyć nas. Nauczyć czego? Życia? Czy tylko regułek, dat, wierszyków, wzorów chemicznych, twierdzeń matematycznych? Co w nas zostaje po skończeniu szkoły, czy dwanaście lat nauki w szkole idzie na marne czy raczej jednak bardzo się nam przydaje. Ciężko jest na to pytanie odpowiedzieć i zapewne każdy będzie miał odpowiedź inną. W tej książce pan Dariusz, polonista z liceum w Łodzi opowiada o sobie jako nauczycielu, swoich relacjach z uczniami, rodzicami, innymi nauczycielami oraz dyrekcją. Opowiada bez ogródek ale również bez żadnego wskazywania palcem. Opisuje różne sytuacje życiowe, które mu się przytrafiły i z pewną ironią i sarkazmem podsumowuje swoje zachowanie jak i zachowanie koleżanek i kolegów z pracy. Obraz jaki wyłania się po lekturze jest jednocześnie zniechęcający do zawodu nauczyciela ale równocześnie pomaga zrozumieć w jaki sposób żyją ci ludzie, którzy w myśl chińskiego czy też naszego ludowego przekleństwa “obyś cudze dzieci uczył” właśnie to robią. Nauczyciele jak ludzie – są różni jednak po iluś tam latach można powiedzieć, że wykształcają cechy typowe dla swojego zawodu: kłótliwość, chęć dyrygowania wszystkimi i przedwczesne starzenie się. Jest jeszcze kilka innych motywów, ale nie chce mi się o nich pisać. Napisałem wcześniej, że obraz nauczycieli może być zniechęcający miałem na myśli fakt, że istotną kwestią jaka przewija się bardzo często przez stronice książki to kwestia zarobków i nauczycielskich pensji, które są naprawdę marne. A odpowiedzialność jaką często biorą na siebie nauczyciele powinna być sowicie wynagradzana. Chętkowski nie daje odpowiedzi jak być dobrym nauczycielem, jedynie opisuje sytuacje, wytyka nieprawidłowe postępowanie i jak mantrę powtarza, że błędy popełnia każdy ważnym jest aby z tych błędów wyciągnąć naukę i starać się następnym razem postąpić inaczej.

Ogólnie książkę określiłbym jako bardzo “życiową” to znaczy odnoszącą się do sytuacji, które mogą spotkać nie tylko nauczycieli. Oczywiście większość sytuacji opisanych w książce to sytuacje ze szkolnych korytarzy, pokoju nauczycielskiego czy też klas. Chętkowski podpowiada jak przetrwać w szkolnej dżungli, jakie stosować metody by wyjść cało lub przynajmniej bez większych obrażeń w przypadku szkolnych konfliktów. Nie bez przyczyny podtytuł książki brzmi “o wojnie wszystkich ze wszystkimi”.

Wrażenia po lekturze raczej średnie, przeczytałem szybko bo i język prosty, i książka to sytuacje opisywane maks na 4 stronach. Powiem tyle, że każdy adept trudnej sztuki pedagogicznej mógłby się z tą lekturą zapoznać. Nie jest to żaden poradnik i nie wolno ślepo według niego postępować ale można tam znaleźć kilka cennych wskazówek. Mnie samemu książka otworzyła oczy na moich belfrów z liceum i podstawówki i wiele rzeczy w związku z ich osobami oraz ich zachowaniem stało się dla mnie jasnymi dopiero teraz. Można nauczycieli lubić, można kochać, można nienawidzić, można tak jak pewna wokalistka grupy zwanej O.N.A. powiedzieć w telewizji co się o nich myśli ale zrozumieć ich można chyba dopiero wtedy gdy samemu jest się nauczycielem.