Paolo Bacigalupi “Nakręcana dziewczyna”

Także ten jak to było lajfstal – kubek z Polski (z kotami), książka po polsku, jabłka (nie modyfikowane genetycznie) z polskich sadów, ciasteczka (pieguski) z polskiej piekarni, herbata z Japonii.

Dzień dobry, zmodyfikowane genetycznie cztery bobry! W Krakowie, gdy pisałem te słowa pizgało złem (zima ta wredna biała s.ka wróciła). A teraz będzie kolejna książka, którą skończyłem czytać ostatnio, ale proces jej czytania trwał kilka miesięcy.

Czy pomarańcze znikną, albo ich nie będzie? W przyszłości? Źródło: https://flic.kr/p/4juXKx

Już wyjaśniam dlaczego tak długo ją czytałem. Otóż jestem tylko człowiekiem i jak to człowiek napędzam swój organizm żywnością przetworzoną (w sposób różny) pochodzenia roślinnego i zwierzęcego, aby mieć energię do podtrzymywania procesów życiowych w skrócie muszę jeść. I właśnie w tych krótkich chwilach na spożywanie pokarmów podczytywałem sobie tę książkę. Po kilka stron, niespiesznie (zupełnie inaczej niż za młodych lat, gdy mamusia mnie goniła, żebym broń boże przy jedzeniu nie czytał, a ja jej nie słuchałem i pochłaniałem zarówno pokarm jak i książki). Trochę to trwało, ale skończyłem czytać.

Mniam, mniam. Jaka ta nasza modyfikowana porzeczka pyszna i jak się na zielono świeci. Źródło: https://flic.kr/p/aPnKpB

Taki sposób czytania może nie daje jakiegoś natychmiastowego poglądu na książkę, ale też w przypadku tej powieści wydłużony proces czytania wcale nie przeszkadzał. Może dlatego, że w sumie książka nie była tak bardzo wciągająca i dało się ją czytać
z przerwami.

Zacznę od tego, że pan Paolo Bacigalupi za tę książkę zdobył rozliczne nagrody, mnóstwo pochwał i trochę zamieszał w literackim, fantastycznym światku. I powiem też, że rozumiem dlaczego: śmiała, acz mroczna wizja przyszłości, rozmach w tworzeniu świata, w którym nie ma już KOTÓW (to prawda – a ja nie chciałbym żyć w takim świecie), ludzie bawią się w bogów, korporacje chciwie rozdrapują ostatnie zasoby,
a choróbska wszelakie wynikające z bardzo niefrasobliwego podejścia do mieszania
w genach różnych stworzeń i roślin sprawiają, że żywot człowieka szarego jest krótki
i bolesny. Efekt cieplarniany zmienił zupełnie geografię i geopolitykę, a świat szarpany jest konfliktami (w sumie teraz też jest). Przeczytałem, że to debiutancka powieść pana Paolo i pod tym względem czapki z głów. Naprawdę świat zarysowany jest z polotem
i dużą wyobraźnią – co jest ogromnym plusem.

Pakujemy owoce dla ludzi spragnionych witamin :) Źródło: https://flic.kr/p/HZjSXW

Ja na tym poletku internetowym moim wielokrotnie już powtarzałem, że często właśnie w książkach uwielbiam tło, zarys, świat przedstawiony. Im więcej i dobrze opowiedziane tym lepiej dla mnie. Tutaj było tego dużo, całkiem zgrabnie wplecione w akcję lecz dla mnie wciąż to było mało. Zwłaszcza, że cały wątek fabularny nie wydał mi się zbyt ciekawy i interesujący. Ot przygody białasa, który został wysłany przez swoich zwierzchników do egzotycznego kraju (Królestwo Tajlandii), którego nie rozumie i nigdy nie ma zamiaru zrozumieć. Chce tylko wyrwać sekrety związane z bankiem nasion,
w którym przechowywane są oryginalne genotypy roślin uznawanych za stracone dla ludzkości.

A my wieziemy pyszne owocki! Na zdrowie. Żadne nie były modyfikowane. Źródło: https://flic.kr/p/7Jt52M

I tu właśnie miałem problem – tak naprawdę cała książka wydaje mi się być o niczym i gdyby nie przecudnie nakreślony świat wiałoby nudą na kilometr (trochę filozofii, trochę nowych religii, obca kultura – wszystko to jakieś mdłe). Takie moje odczucia są po lekturze. Zresztą książka ma kilka naprawdę mocnych akcentów (głównie związanych z tytułową nakręcaną dziewczyną). I to one nadawały tempo akcji. Sam teoretycznie “główny” bohater średnio mnie interesował.

To tyle co mi przychodzi do głowy po przeczytaniu “drugośniadaniowej” lektury. Polecić mogę, ale w sumie nie z czystym sumieniem.

[Eagle Fruit Store and Capital Hotel], Lincoln, Nebraska  (LOC)

P. S. Autor rozpoczął w książce tyle wątków, że po prostu sama akcja książki wydała się uboga (genetycznie modyfikowani ludzie do różnych prac, zaraz dziesiątkujące ludzkość, nowe państwa, wojny kaloryczne, koniec epoki Ekspansji – to nasz świat i nasze czasy tak zostały nazwane, rzezie religijne, los Europy, los świata, BRAK KOTÓW. Z chęcią bym poczytał kronikę tej Ziemi przyszłości.

P. S. Wielu ludzi walczy z GMO, wiele jest zagrożeń związanych z bezmyślnym
i bezrefleksyjnym mieszaniem w genotypach roślin i zwierząt, ale też jest wiele szans na poprawę losu ludzkości. I chociaż takie korporacje jak Monsanto (które dla mnie jest imperium zła na równi z Googlem) są zagrożeniem to ludzie wciąż dają radę. Poza tym modyfikowaliśmy genetycznie owoce, warzywa, zwierzęta od samych początków cywilizacji – tylko po prostu trwało to tysiące lat, a nie od razu – więc nie ma co się spinać i od razy krzyczeć, że wszystko co zmodyfikowane to zło wcielone, ale książka Paolo może być ciekawą przestrogą i to jest jej ogromny plus.

2 thoughts on “Paolo Bacigalupi “Nakręcana dziewczyna”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Connect with Facebook