Frederick Forsyth “Czysta robota”

I znów lajfstajlowo – książka z Polski, herbata z Indii, kubek z Tarnowa, inna podstawka z Ukrainy, nożyczki z Chin, taśma z Polski (chyba), guzik z mojego płaszcza (ma ktoś igłę i nici)?

I trochę taki będzie teraz moi drodzy powrót do przeszłości, bo Czystą robotę przeczytałem dość dawno temu, ale dopiero teraz postanowiłem o niej coś napisać.

Podpis na zdjęciu mówi o zabójcy, który zdąża do Sing Sing. (nie wiem, który to zabójca). źródło: https://flic.kr/p/4EzBDh

To zbiór 11 opowiadań znanego i poczytnego autora powieści sensacyjnych, thrillerów i powieści szpiegowskich, a ten zbiór wydaje się lekkim odstępstwem, bo zawiera opowiadania co prawda sensacyjne, ale często z lekkim, ironicznym i humorystycznym (nie zawsze) zwrotem akcji. Wydaje mi się, że kiedyś czytałem coś Forsytha, ale nie dam sobie uciąć ręki, bo może bym nie miał ręki.

Fotka z niejakim Reginaldem “Reggie” Kray (drugi z lewej), według info na Flickr – t był jeden z ważniejszych gangsterów w Londynie w latach sześćdziesiątych. Skończył z wyrokiem dożywocia.

Ten zbiór opowiadań był dla mnie zaskoczeniem – bardzo pozytywnym zaskoczeniem. 11 historii napisanych w sposób prosty, zwięzły niemalże reporterski (nie ma się co dziwić wszak autor przez wiele lat pracował jako dziennikarz), a każde z ciekawym zaskoczeniem (choć często przewidywalnym), być może dlatego, że trochę czasu minęło od ukazania się pierwszego wydania książki. I pomysł, który kiedyś wydawał się szalenie zaskakujący został już tak wykorzystany przez popkulturę, że jego efekt i siła zbladły. To tylko takie moje przypuszczenia.

List gończy za Dillingerem znanym gangsterem. Źródło: https://pl.pinterest.com/pin/114982596719978936/

Mamy przeróżne historie – bogacza, który zleca zabójstwo, tytułowa Czysta robota. Mamy historię o zemście za drwiny i prześladowania – całkiem nieźle zaplanowanej zemście –
(W Irlandii nie ma żmij). Świetne opowiadanie w klimacie Starego człowieka i morza  (Cesarz) – walka z naturą, swoim ciałem, wyczerpaniem, ale także opowieść o dumie i właściwym postępowaniu. Jest też takie, które szalenie mi się spodobało – to Dokładny człowiek, w którym milioner uciera nosa wszystkim naokoło za pomocą bardzo sprytnego planu.

Zdjęcie policyjne pięknej acz niegrzecznej kobiety. Źródło: https://pl.pinterest.com/pin/434386326551511645/

Nie będę Wam się tutaj rozpisywał – to interesujący zbiór opowiadań, które pomimo rysu pewnej staroświeckości czy też pruderyjności  da Wam porządną i wciągającą rozrywkę.

 

 

6 thoughts on “Frederick Forsyth “Czysta robota”

  1. Czytałam Akta Odessy i Dzień Szakala – obie książki doskonałe, bardzo skrupulatnie napisane, wielowątkowe. Na fali zainteresowania pisarzem sięgnęłam po Czarną listę i tu się deczko rozczarowałam, strasznie to skrótowe, po łebkach. Chcę sięgnąć po jego starsze rzeczy (jak choćby Ikona). Może trafię na ten zbiorek?

  2. Czytałem Czystą robotę jakoś pomiędzy Dniem szakala a Negocjatorem i w porównaniu z tymi powieściami to było takie mdłe. Aczkolwiek obiektywnie złe nie jest. W każdym razie jeśli Ci się wcześniej żadna powieść Forsytha. to te dwie możesz brać w ciemno.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Connect with Facebook