Niech supernova będzie z Wami! Pewnie takie pozdrowienia ludzkość będzie słała gdy sięgniemy gwiazd, czyli nigdy. Ale pomarzyć zawsze można. Kolejna antologia tym razem z końcówki lat osiemdziesiątych. Jakim cudem to się ukazało w Polsce roku 1988 to ja nie wiem, ale się ukazało. Zapraszam tedy na krótki przegląd opowiadań z antologii za 1987 rok! A o poprzednich latach możecie poczytać TU i TU i TU

Ach ta world wide web. Zdjęcie Leszek Kozlowski. Źródło: https://flic.kr/p/vDsyd

Robert Silverberg „Opowieść łaskawcy”
Cyberpunk pełną gębą – biowszczepy, transakcje dosłownie dotykowe, ludzkością zarządza ogromny komputer, wszyscy znają swoje miejsce w systemie, a ten kto wie jak system oszukać może dojść do wielkich korzyści. Niestety ta nasza ludzkość dość brutalnie została podbita przez kosmitów, którzy właśnie wykorzystali nasze uzależnienie od komputerów i przez jednego zdrajcę zawładnęli nami. Proste opowiadanko, ale z bardzo interesującą wizją. Z takich ciekawostek tłumaczka Dorota Lutecka słowo „hacker” przetłumaczyła jako „pajęczarz”. Szkoda, że nie przyjęło się w języku polskim. Wyobrażacie sobie „pajęczarskie fora”, „pajęczarzy” łapanych przez policję za przekręty i włamania. Szkoda, że nazewnictwo nie poszło w tym kierunku.

Czyżby to była zakochana Rachela? Taka smutna? Źródło: https://tinyurl.com/y6lkf5u7

Pat Murphy „Zakochana Rachela”
Transfer osobowości z jednego organizmu na drugiego. Czy to jest możliwe? Czy osobowość człowieka można wtłoczyć w inne zwierzę? Problem znany od lat, ale w tym bardzo ujmującym opowiadaniu podany w sposób zupełnie inny. Historia szympansicy ze wspomnieniami małej dziewczynki, choć kończy się happy endem to nie jest wesołą historią. Ludzie są okrutni i czy cały „postęp” powinien być okupiony krzywdą tak wielu?

Ot takie propagandowe zdjęcie. Autor: Thomas Hawk, Źródło: https://flic.kr/p/25gC1TZ

Orson Scott Card „Ameryka”
Opowiadanie, które teraz idealnie wstrzeliłoby się w kontekst tego co się dzieje w Stanach. Co gdyby cywilizacja białego człowieka upadła i USA dostałoby za swoje. O przebudzeniu ludów obu Ameryk i nieuchronnej karze za chciwość. Podobało mi się.

Czy to po zagładzie atomowej budynek się ostał? Autor: Pietromassimo Pasqui, Źródło: https://flic.kr/p/2fMCNWQ

Tanith Lee „Łzy w deszczu”
Może bez zbyt wielu detali, bez tego co najbardziej lubię czyli tła i wizji świata przedstawionego. Może zbyt uproszczona zagłada atomowa, ale opowiadanie zawierało w sumie dość prawdopodobny scenariusz i kierunek, w którym mogłaby pójść ludzkość. Nie masz hajsów żyjesz pod gołym niebem (ewentualnie w zabezpieczonym przed radioaktywnymi opadami domu), a jeśli jesteś dziany żyjesz pod kopułą, która prawie pozwala na normalne funkcjonowanie jak przed wojną. Ludzie żyją jednak krótko, umierają na raka i często nie mogą mieć zdrowych dzieci. Smutne to. I mocno w stylu lat osiemdziesiątych. Przynajmniej tym razem pani Tanith nie odpłynęła zbytnio od science and fiction.

Piękny pajączek prawda :) Źródło: http://www.realmonstrosities.com/2014/07/dancing-white-lady-spider.html

Lucius Shepard „Słoneczny pająk”
Tym razem pan Shepard mocno popłynął. Za to początek opowiadania szalenie interesujący, bo wspomina o pająku, który żyje w Namibii nazywany jest „słonecznym pająkiem”. I być może chodzi o „tańczącą Białą Damę”, który to gatunek pająków żyje w Namibii i komunikuje się, poluje za pomocą drgań. A w opowiadaniu to tylko pretekst do przedstawienia pomysłu życia na Słońcu, które w pewien sposób przejmuje kontrolę nad ludzkością. Opowiadanie miało swoje momenty, ale ogólnie wydawało mi się historią o niczym. Choć osiągnięcia ludzkości po „kontakcie” z pająkiem imponujące.

Może mało to ma wspólnego z aniołem, ale tak samo jak opowiadanie z cyberpunkiem. Źródło: https://flic.kr/p/owsego

Pat Cadigan „Anioł”
Gdzie tu cyberpunk ja się pytam? To raczej fantasty z obcymi w tle. Co nie znaczy. że czytało mi się źle. Opowiadanko naprawdę spoko. Zwłaszcza motyw Ziemi jako planety, na którą zsyłani są Obcy za karę. To wiele tłumaczy…

A Wy jaki macie charakter pisma? Źródło: https://flic.kr/p/owibni

Kate Wilhelm „Na zawsze Twoja Anna”
Sprawnie napisane opowiadania o grafologu, który mierzy się z nie lada wyzwaniem. Może mało porywające, ale dość intersujące w kontekście pomysłu. Łatwo się domyśleć o cóż tam chodzi, ale całkiem przyjemnie się czytało.

Nie ma i nie będzie drugiej szansy… Autorka: Scarlizz, Źródło: https://flic.kr/p/2gqMcpn

James Tiptree Jr. „Drugi Exodus”
Tragiczna historia śmierci autorki przytoczona przez Wollheima na początku przyćmiewa trochę to opowiadanie. Bo mowa jest o Alice Bradley Sheldon, która pisywała właśnie pod męskim pseudonimem. Kto chce niech sobie przeczyta wpis na przykład TUTAJ. Za to opowiadanie miodzio. Zabawne, lekkie choć nie pozbawione głębi. I końcówka, w której Obcy sterylizują (czasowo) całą ludzkość dla naszego dobra! A sami zabierają kilka milionów człowieków w dalszą droge. Zaiste wizja wędrującej komuny hippisów kosmosu cudna!

Rysunek przedstawia ubranie aptekarza i chirurga. Źródło: https://flic.kr/p/2jKbDjw

Walter Jon Williams „Dinozaury”
Bardzo odjechana i w tym odjechaniu przerażająca dość wizja ewolucji ludzkości i człowieczego gatunku. Wszystko co służy człowiekowi (od sprzętów na statku, po urządzenia relaksacyjne) to manipulowane genetycznie stworzenia, które są trochę jak niewolnicy, a trochę jak epsilony z „Nowego wspaniałego świata” Huxleya. Człowiek ma kilka metrów wzrostu, ma móżdżek odpowiedzialny za podstawowe instynkty i bio-komponenty jak na przykład wędrująca pod czaszką Pamięć, która jest jak pasożyt, ale jednocześnie podpięta pod mózg służy użytkownikowi nieskończoną wiedzą całej ludzkości. Poznajemy wyspecjalizowanego ziemskiego dyplomatę, który przylatuje na planetę Szarów (trochę jak wilki, albo lisy), żeby wyjaśnić sprawę konfliktu międzyplanetarnego. Wykazuje się ten dyplomata zerowym zrozumieniem dla innych gatunków, jest pozbawiony empatii, przemądrzały i strasznie powolny. Fajne opowiadanko tylko zdecydowanie nie chciałbym, aby tak wyglądała ludzkość za kilka milionów lat.

Las w Kalifornii. Źródło: flickr.com

Don Sakers „Wszystko przemija”
Aktualne jak nigdy opowiadanie o pangalaktycznej zarazie, która wybija całą ludzkość. O rozumnych drzewach, które patrzą na nasz gatunek z politowaniem i świadomością jak krótkie jest nasze życie i czy jest sens ratować nas od tej śmiertelnej choroby. Bardzo dobry tekst, zwłaszcza fragmenty o statku pełnym zakażonych, którzy zmarli straszliwą śmiercią, a zostali w tym statku zamknięci przez rodaków. Mocne, choć z optymistycznym akcentem, na który chyba nie zasługujemy.

A tu macie Tańczącą Białą Damę. Jak się chowa.

Ogólne wrażenia jak najbardziej na plus. Antologia ogarnięta i większość tekstów to porządne science and fiction, a to dla mnie staje się coraz ważniejsze. Co zauważam ostatnio. Polecam.

Comments (2)

  1. Odpowiedz

    Szukałam jakiegoś filmiku z tymi drganiami Białej Damy, ale coś się nie doszukałam (przyznaję, że też nie prowadziłam tych poszukiwań bardzo uporczywie ;) ). Ale tak czy siak ładny pajączek, całkiem sporawy.

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.