Bizarro… bitch!

Oj chyba odkryłem coś niesamowitego i dla mnie zupełnie nowego. Gatunek literatury nazywany bizarro fiction. Z tego co mi mówi wikipedia: bizarro fiction to gatunek literatury współczesnej wykorzystujący elementy absurdu, satyry, groteski. Wiki podaje dalej, że bizarro najbliżej do science – fiction i horroru niż do awangardy czy dadaizmu, jednak takie elementy również znajdziemy w bizarro.

Dlaczego przykuło to moją uwagę? Otóż jak w zwykle w przepaściach internetu znalazłem informację o takiej książce:

Nie będę ukrywał, że zainteresował mię tytuł tejże powieści napisanej przez Camerona Pierce’a, tytuł w wolnym tłumaczeniu może brzmieć: Dupo Gobliny z Auschwitz albo Gobliny-dupy z Auschwitz albo może jeszcze inaczej. Fabuła (za Amazon.com): najpierw w ingliszu:

“In a land where black snow falls in the shape of swastikas, there exists a nightmarish prison camp known as Auschwitz. It is run by a fascist, flatulent race of aliens called the Ass Goblins, who travel in apple-shaped spaceships to abduct children from the neighboring world of Kidland. Prisoners 999 and 1001 are conjoined twin brothers forced to endure the sadistic tortures of these ass-shaped monsters. To survive, they must eat kid skin and work all day constructing bicycles and sex dolls out of dead children.

While the Ass Goblins become drunk on cider made from fermented children, the twins plot their escape. But it won’t be easy. They must overcome toilet toads, cockrats, ass dolls, and the surgical experiments that are slowly mutating them into goblin-child hybrids.

Forget everything you know about Auschwitz…you’re about to be Shit Slaughtered.”

A teraz po mojemu, pokrótce chodzi o to, że w świecie gdzie spada czarny śnieg w kształcie swastyk, mamy obóz koncentracyjny w Auschwitz. Obóz prowadzony jest przez rasę obcych, którzy wyznają ideologię faszystowską a zwią się właśnie Dupo Gobliny. Podróżują oni statkami kosmicznymi w kształcie jabłek, by porywać dzieci z sąsiedniego świata Kidlandii. Więźniowie o numerach 999 i 1001 to bracia syjamscy, którzy muszą znosić sadystyczne tortury dupokształtnych potworów. Aby przetrwać muszą jeść skórę dzieci i pracować cały dzień przy produkcji rowerów oraz sex lalek, które są robione z martwych dzieci.

Bracia wymyślają plan ucieczki, który przeprowadzają podczas gdy Dupo gobliny są pijane ciderem ze sfermentowanych dzieci. Ale na ich drodze czeka bardzo wiele przeszkód takich jak kiblowe ropuchy, cockrats – stawiam na fiutoszczury, chujoszczury, kutasoszczury albo coś w ten deseń (chociaż kutasoszury brzmią chyba najlepiej) i jakieś tam chirurgiczne eksperymenty.

I sloganik na końcu: Zapomnij wszystko co wiesz o Auschwitz – zostaniesz nieźle wyjebany? zajebany? Niestety nie wiem jak przetłumaczyć ten idiom:  Shit slaughtered.

Opis tej książki sprawił, że zapragnąłem ją mieć tu i teraz, zaraz ale już, natychmiast ku**a! To musi być taki kosmos, że po prostu maskra (tutaj słownictwo Charliego stało się tak proste jak konstrukcja cepa, albowiem gdyż oraz już i ponieważ aczkolwiek wciąż, Charlie w momentach dużej ekscytacji zapomina, że język jego ojczysty jest przebogaty jak skarbiec Sknerusa McKwacza). Niestety z tego co sprawdziłem chyba nie ma jeszcze książek z tego gatunku u nas. I solennie obiecuję, że jeśli będę cierpiał na nadmiar gotówki zakupię sobie książki tego pana Camerona Pierce na Amazon.com bo innej drogi chyba nie ma. Obietnice mogę składać bo szczerze mówiąc nie wiem kiedy będę miał nadmiar gotówki.

A może zainteresować tym jakieś polskie wydawnictwo? Albo jeszcze lepiej – samemu zacząć pisać bizarro fiction!

Wyobrażacie to sobie Charlie bibliotekarz i jego najnowsza powieść “Moher punch from Mars” albo inna powieść “Świt Odysei” (eee… nie to chyba już gdzieś było i jest bardzo ale to bardzo bizarro).

I mam trochę obaw przed tym amazon.com bo to i w dolarach się płaci, i że niby ze Stanów to leci, to chyba drogo wychodzi. Ale może czas spróbować.

W każdym bądź razie od tej pory intensywnie przeszukuję sieć w poszukiwaniu informacji o tym gatunku i zbieram pieniążki!

Dobra stronka o bizarro: bizarro central

8 thoughts on “Bizarro… bitch!

  1. Przyznaję, że nie słyszałam nigdy o bizarro fiction. Ciekawa jestem, czy gatunek związany jest z weird fiction z przełomu XIX i XX wieku. Na stronce, do której podajesz linka, jest książka The Innswich Horror, która automatycznie przykuła moją uwagę (jako Lovecraft aficionado piszę swojego mgr o jego twórczości). Zresztą wiele z tytułów na stronie odwołuje się do klasyków literatury.

    Co do dostępności tej książki, to nie wiem, jak zapatrujesz się na ściąganie książek, ale znalazłam ten tytuł bez problemu na jednej stronie. Zawsze można przeczytać na komputerze kilka stron i przekonać się, czy podpasuje.

    • Magisterka o Lovercrafcie? Hmm… brzmi interesująco choć przyznam się, że ostatnio Lovercrafta przeczytałem w liceum. To będzie jakaś ogólna thesis czy skupiasz się na określonym aspekcie twórczości lub filozofii pana H. P. ?

      A mój stosunek do ściągania z sieci można określić tymi słowami: jestem za wolnym przepływem WSZYSTKICH treści w sieci :D

      Natomiast jakoś nie za bardzo lubię czytać z komputera. Tradycyjna forma książki bardziej mi odpowiada. Z tym podpasowaniem możesz mieć rację :)

      • Twórczość Lovecrafta mnie fascynuje, a dzięki pisaniu pracy o nim sporo się uczę i dowiaduję o wszystkim, co nie jest oczywiste w jego fiction. Co do tematu, to skupiam się na typowo Lovecraftowskich motywach z jego opowiadań, które szukam w wybranych amerykańskich filmach.

        Wolny przepływ wszystkich treści w sieci? Welcome to the club! (^-^)

        Co do czytania z komputera, to kilka miesięcy temu nabyłam e-czytnik, więc czytaniu e-booków to teraz tylko przyjemność.

  2. Ja szczerze się przyznam nigdy nie trzymałem tego typu urządzenia w ręku. Można to gdzieś sobie zobaczyć? Pomacać? Nie wiem może w jakichś sklepach z elektroniką?

    Zapamiętałem film “W paszczy szaleństwa” czy jakoś tak – wiem, że tam było sporo klimatu pana Howarda :) W sumie pierwszy raz zwróciłem uwagę na jego imię. Zawsze tylko H. P. Lovercraft.

    • W wielu sklepach są wystawione e-readery. W Empiku jest np. Oyo. Ja posiadam Kindle zamówiony z Amazonu, który staje się coraz popularniejszy u nas. Można czasem podejrzeć kogoś w metrze z Kindlem lub innym czytnikiem – dobry sposób na zobaczenie na żywo. (-_^)

      Film znam ze słyszenia, ale nie oglądałam. O innych filmach piszę. Opowiadanie “W górach szaleństwa” polecam! Co do imienia, to wszyscy znają go głównie jako Lovecraft lub H.P.L. Mówienie mu po imieniu nie brzmi jakoś naturalnie. (^_^)

  3. W Polsce twórcy horroru tacy jak Kazimierz Kyrcz Jr, Dawid Kain, ja sam, tworzą coś bardzo podobnego do bizarro, a nawet coraz bardziej bizarro, wręcz samo bizarro. Wspomnieni już Kazimierz Kyrcz Jr i Dawid Kain wydali już dwa zbiory opowiadań: “Piknik w piekle” oraz “Horrorarium”, w których występują utwory bizarro (np. kompletnie wyjechane-wyjebane-w-kosmos opko “Fast Food Nation”). Kazimierz Kyrcz z Robertem Cichowlasem niedawno wydali powieść “Efemeryda”, w którym mamy wiele elementów bizarro. Powieści Dawida Kaina: “prawy, lewy, złamany” oraz “Gęba w niebie” to już początki polskiego bizarro. W przyszłym miesiącu (czyli w maju tego roku) ukaże się mój zbiór drabbli (utwory dokładnie na 100 słów), “Krótkie Dni i Noce”, w którym jest wiele utworów bizarro. Wszyscy jesteśmy skupieni wokół e-zinu “Grabarz Polski” http://www.grabarz.net , którego 30-sty, jubileuszowy numer będzie zawierał mój pojechany, erotyczny, wulgarno-drastyczno-makabryczny cykl drabbli “Fetysze”, które są bizarro. Tak więc w Polsce zaczyna się już coś dziać!
    Pozdrawiam
    Rafał Kuleta

    • Dzięki wielkie za informację! Nazwisko Kyrcz obiło mi się kiedyś o uszy :) Dzięki za linka do grabarza – właśnie zyskaliście nowego stałego czytelnika :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Connect with Facebook