Walijskie wędrowanie Charliego. Wpis numer 4 – stworzony trochę ponad rok od wizyty w Snowdonii (walijskie góry).

Taki widoczek prawie na górze był.

Taki widoczek prawie na górze był.

Ależ ten czas zapier…a, ekhm, szybko płynie. Ciężko mi uwierzyć, że to już rok minął od kiedy zwiedzaliśmy walijskie szlaki, próbowaliśmy lokalnych dań i świetnie się bawiliśmy. Dlatego z odpowiednim dla mnie zapłonem zrelacjonuję Wam wycieczkę w góry Snowdonii, które zachwycają swoim surowym, bardzo srogim i wydawałoby się bezlitosnym dla wszelkich stworzeń pięknem.

Dary od Agnes z „Dowolnika” i powrót na bloga…

Oto "Księga z Kells", która jest jednym z najpiękniejszych zabytków średniowiecznej sztuki rękopiśmienniczej. Źródło: wikimedia.com

Oto „Księga z Kells”, która jest jednym z najpiękniejszych zabytków średniowiecznej sztuki rękopiśmienniczej. Tutaj strona rozpoczynająca „Ewangelię wg. św. Jana”  Źródło: wikimedia.com

Kajam się moi drodzy. Ostatni wpis był u mnie nastąpił ponad trzy tygodnie temu – a takiej przerwy to ja od bardzo dawna chyba nie miałem. Gwoli wyjaśnienia powiem Wam, że wiosenne przesilenie i natłok pracy sprawiły, że opuściłem się w regularnym uzupełnianiu zawartości (jakby to zjawisko istniało kiedykolwiek na moim blogu), ale na szczęście nie przestałem czytać. Otóż książki wciąż czytam, ale nie mam zupełnie czasu o nich nic napisać – lista tych do opisania zrobiła się całkiem spora.

A może by tak rzucić to wszystko…

Dziś krótko i z jednym zdjęciem:) Kiki się zastanawia czy czasem nie porzucić wielkomiejskiego życia i zaszyć się gdzieś w Bieszczadach. Przyznam się szczerze, że mnie też czasem takie myśli nachodzą. Miłego poniedziałku i owocnego tygodnia!

Walijskie wędrowanie Charliego. Wpis numer 3 czyli Conwy i zamek, który zapiera dech w piersiach.

Wierzcie mi zdjęcia nie oddają nawet kawałka wspaniałości tego zamku.

Wierzcie mi zdjęcia nie oddają nawet kawałka wspaniałości tego zamku.

Cześć i czołem czytelnicy tego bloga pisanego i czytanego z mozołem. Spojrzałem na ostatni wpis jaki stworzyłem o naszej wycieczce do Walii. I okazało się, że pokazałem go Internetowi 19 września! Przecież to jakaś masakra jest! Gdzie się podziały te wszystkie dnie i noce, wieczory i poranki, w czasie których pieczołowicie powinienem rzeźbić kolejne wpisy o wycieczce życia? No gdzie się podziały! Oddajcie mi półtora miesiąca złodzieje! I pijacy! Bo każdy złodziej to pijak! Cytując klasyka.

Stańczyk i Wyspiański w krakowskim smogu…

Tak na szybko moi drodzy. Kto z Krakowa ten wie co się u nas wyrabia z powietrzem. Jest tragedia. Dlatego też wrzucam tutaj póki co dwa obrazy, na których dobitnie widać jak na smog zareagowały dzieła sztuki. Obiecuję, że będzie ich więcej:)

Gra miejska „Wędrowcy w czasie”

12002311_10153871831514505_1210388191479520571_n

Ahoj, internauci świadomie lub mniej świadomie przemierzający bezkres wszechoceanu informacji. Mam dla Was zaproszenie do wzięcia udziału w grze miejskiej, związanej z jubileuszem Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie.

Walijskie wędrowanie Charliego. Wpis numer 2 czyli Llandudno i klimat kurortowy.

Takie widoki tylko w Llandudno:)

Takie widoki tylko w Llandudno:)

Ahoj załogo. Obiecywałem, że będę szybciej zdawał relację z moich naszych podróży po Walii, ale jak widać moje obietnice są niczym obietnice rządzących i opozycji – bez pokrycia i wydumane w kosmos. Jednak mimo wszystko się zabrałem. Wpis o Liverpoolu skończył się tym, że wyruszyliśmy motorwayem do Walii!

Seks, nagość i Śmierć na rysunkach z XVI wieku…

Śmierć i naga kobieta 1547. Domena publiczna.

Śmierć i naga kobieta 1547. Domena publiczna.

Ileż to razy ja Wam wspominałem, że kocham te Internety, to bogactwo różnorodności, te nieprzebrane i wciąż przyrastające zasoby. Gdyby nie Internet w życiu nie dowiedziałbym się o kimś takim jak: Hans Sebald Becham (1500 – 1550) niemiecki malarz, rytownik oraz twórca grafik i miniatur bardzo szczególnych grafik.

%d bloggers like this: