Łukasz Radecki “Bóg Horror Ojczyzna – Wszystko spłonie.”

źródło: literaki.pl

źródło: literaki.pl

Moje spotkanie z drugą częścią „Bóg Horror Ojczyzna – Wszystko spłonie.” było poprzedzone dość radosnym oczekiwaniem na ponowne zanurzenie się w świecie ultrakatolickiej Polski, gdzie oficer Katolickich Służb Specjalnych „Stonka” i jego partner Maks walczą o sprawiedliwość i topią smutki w litrach wódki (rymowanie to moje powołanie). Muszę się Wam przyznać, że doznałem lekkiego rozczarowania. Naprawdę liczyłem na ponowne zanurzenie się w takim niby futurystycznym świecie i chciałem poczytać o kolejnych brutalnych morderstwach popełnianych albo przez satanistów, albo przez świrów i zboczeńców. Moje nastawienie było więc jak najbardziej pozytywne.

Co otrzymałem w dwóch kolejnych opowiadaniach? W pierwszym czyli tytułowym „Wszystko spłonie” mamy zombiaki (temat wdzięczny i przeze mnie lubiany), które pojawiają się w małym miasteczku, gdzie akurat przebywają nasi bohaterowie. Jest zły diakon, który staje się przyczyną całego zamieszania z żywymi trupami, a został przeznaczony do odstrzelenia przez najwyższe władze kościelna za bardzo paskudny tryb życia. Mamy też mechy bojowe, portale przez które przełażą radykalne bojówki Imperium Słońca, zbroję jak z Iron Mana, bombardowanie atomówką i jeszcze nie wiem co. Totalna rozpierducha, która pewnie w innym przypadku by mi się spodobała, bo te wszystkie popkulturowe klisze, motywy są dobrze i zgrabnie połączone; Łukasz Radecki językiem polskim operować umie bardzo dobrze, ale ten nagły przeskok od klimatycznych opowiadań z pierwszej części do uniwersum niczym z gry komputerowej zupełnie mi nie podszedł.

Drugie opowiadanie („Dzieci mroku”) zostało poświęcone Maksowi. Stonka bowiem leży połamany i dochodzi do siebie. Dowiemy się trochę kim jest Maks, dlaczego chce pracować w KSS i tym podobne. Bardzo przypominał mi w tym momencie Willa Smitha, grającego w „Bad Boys” Mike’a Lowrey’ego, który miał podobną historię jak Maks. W opowiadaniu dzieje się dużo. Na scenę wkraczają legendy z mroków średniowiecza, które kiedyś straszyły wieśniaków, a według oficjalnej doktryny Kościoła Katolickiego nie mają prawa istnieć czyli wampiry. Tajemnicze zgony mężczyzn, z których wyssano krew do ostatniej kropelki, dzielnica bogaczy, którzy stoją ponad prawem i Maks, który zaczyna współpracę z panią policjant będącą jego przeciwieństwem. Przeczytałem to opowiadanie, ale czar zupełnie wyparował i nie zagrała mi historia Maksa, a wampiry i wilkołaki to jednak już za dużo.

Druga część „Bóg Horror Ojczyzna” skręciła w stronę melanżu wielu motywów z science – fiction, horroru i kryminału. Ja osobiście lubię takie mieszanki, ale byłem pod dużym wrażeniem części pierwszej i byłbym w siódmym niebie gdybym dostał znów brutalne opowiadania z cynicznym i wiecznie skacowanym Stonką i entuzjastycznym, ale nie mniej skacowanym Maksem. Dlatego jestem trochę niezadowoloną istotą, co nie zmienia faktu, że wielu ludziom może się bardzo spodobać, bo jest sprawnie napisanie, dynamicznie i z humorem.

Pierwsza część “Bóg Horror Ojczyzna” czyli “Złego początki” idealnie nadaje się do stworzenia filmu. Brudnego, brutalnego kryminału science – fiction w stylistyce noir, gdzie nic nie jest do końca czarne i białe, a świat pod koniec dwudziestego pierwszego wieku jest mroczny i tonie w beznadziei. To mogłoby naprawdę zaskoczyć i zagrać. Natomiast „Wszystko spłonie” to albo komiks, albo totalna rozpierducha ze świetnymi efektami specjalnymi. Jeśli rozpatrujemy opcję ewentualnych adaptacji opowiadań Radeckiego.

W posłowiu autor napisał, że nie ma zamiaru porzucać swojego świata i będzie ciągle go rozwijał. Ja jeśli mogę to prosiłbym o to, aby znalazło się w nim miejsce na podobne klimaty jak z części pierwszej. Bardzo, bardzo proszę.

Byłbym zapomniał. Opowiadania można pobrać tutaj: http://wydaje.pl/e/bog-horror-ojczyzna-wszystko-splonie3

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Connect with Facebook