“Książki najgorsze” – rubryka z “Wiadomości Literackich” vol. 26

Hej! Ku mojej radości i uciesze już w następnym numerze “Wiadomości Literackich” pojawiły się “Książki Najgorsze”. Mam tylko nadzieję, że ten wysyp będzie trwał jak najdłużej. Choć z drugiej strony jeśli będziemy mieć taki wysyp książek najgorszych to nie za dobrze będzie ten fakt świadczył o literaturze międzywojnia (taki żart).

Dzisiaj bracia Franciszek i Marian Kolasińcy i ich dramat “Na zgliszczach”.

Wiadomości Literackie nr 32, 9 sierpnia 1925 roku.

WL_1925_nr32(84)_dn9VIII_najgorsze_na_zgliszczach

Książki najgorsze

Na zgliszczach. Dramat v, 3 aktach z prologiem. Napisali Franciszek i Marian Kolasińscy. Drohobycz, B. Kolasiński, 1925.

„Centurion:

Czemu tak kiwasz głową,
Stary kurczaku!
Widzę, że chcesz na nowo
Wisieć na haku.

Wespazjan:

Bacz, bym ci nie dał
Nożem w twarz,
Ty nosicielu śmierci.
Na masz — na masz!”

Zaraz w pierwszej scenie dramatu widzimy pewną przesadę w traktowaniu postaci historycznych. Dowiadujemy się, ze Wespazjan już raz wisiał na haku(?) i przez to widać stracił szacunek u podwładnych, którzy go bezceremonialnie nazywają „starym kurczakiem”. Myślę, te prościej byłoby mówić „Kuro!” lub „Kogucie!”, ale pewnie nie dość poetycznie. Bracia Kolasińscy wyrośli już z wieku kurczęcego, zachowali jednak w głowie sałatę od kurczęcia. Dwaj mili braciszkowie niewiele sobie robią z historii i lekceważą prawdę dziejową.

 „Wespazjan:

Hej, czarownico, gębę stul!
Nie straszna mi broń wroga.
Ja się nie boję świstu kul!”

 Oczywiście w czasach Wespazjana któżby się bał świstu kul — kiedy nie było broni palnej. Historyczna tragedia kończy się bardzo dramatyczną sceną śmierci dwu braci Rzymian na polu bitwy. Rannych wydaje wrogom zdrajca — stary wyzwoleniec — i tak mówi:

 „Oto jest zemsta ma za wasze zbytki,
Za strój rozpustny i krzywdy biedaków.
Za krwawe uczty, za obyczaj brzydki,
Dzisiaj wydaję was w ręce żołdaków”.

Jak łatwo się domyśleć, dwaj Rzymianie — to bracia Kolasińscy, a stary—to ich ojciec. B. Kolasiński, który wydał ich dramat. Szkoda, że „za zbytki” nie ukarał swych synów w sposób znacznie prostszy, lecz skuteczniejszy. Mamy na myśli t. zw. „wały”.

bt.

Nie znalazłem nigdzie książki panów Kolasińskich. Wydaje mi się, że dzisiaj odczytana byłaby jeszcze bardziej zabawna niż przed osiemdziesięciu laty. Nie znalazłem również informacji o braciach Kolasińskich.

“Książki najgorsze” jak zwykle znalezione i przeczytane dzięki Małopolskiej Bibliotece Cyfrowej.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Connect with Facebook