Cukier krzepi…

Wszyscy o tym wiemy doskonale. Ale, oj chyba będziemy mieć powrót do starych czasów, gdy cukier był luksusem. Tak wyglądała reklama społeczna w latach trzydziestych: Oj chyba nasz premier i kochany rząd nie chcą aby wszyscy czuli się jak magnaci. Strach pomyśleć jak zdrożeją koszule?! Intrygujące prawda? Że też biała śmierć miała taki PR. Zwróćcie

Ach, jak zapier…. czas!

Jak w tytule posta, może troszkę wulgarnie ale już taki ze mnie Maxi cham. Żyję i mam się dobrze, choć ostatnio nic nie czytam, nic nie piszę na blogu. Zwalam wszystko na wiosenne przesilenie. Będzie garść informacji osobistych bo czasem tak trzeba. W końcu to blog o wszystkim i o niczem. Kupiłem sobie rower, jest

Zwei Jahren!

Łosz fak, nawet sam nie zwróciłem uwagi, że przecież mam całkiem niezłą rocznicę, czy raczej dwu rocznicę. Otóż we wtorek minęło dwa lata jak podjąłem trud niesienia kaganka oświaty i zostałem bibliotekarzem a wczoraj dwa lata jak prowadzę tego bloga. Taki czas z reguły to dobra okazja do podsumowań, rozliczeń i tak dalej. Ale nie

Dżoana radzi…

Jako, że Charlie śledzi na bieżąco internety wszelakie, nie mogło mej uwadze  ujść słynne tapl madl z Joanną Krupą. W sensie tego wiralu internetowego a nie programu telewizyjnego. Dziś w drodze do pracy, a dziś było sporo poniżej zera, doszedłem do wniosku, że nie ma nic bardziej ożywczego, pobudzającego, dającego kopa niż przejażdżka na rowerze

Wakacyjnie…

Uff.. dawno mnie tu nie było ale ostatnio jakoś tak nie mogę zebrać się by coś wysmażyć. Pewnikiem blokada psychiczna mię dopadła i trzyma. Niestety nie mam pojęcia cóż to może być? Osobiście postawiłbym na to, że już coraz mniej szarych komórek zostało pod czaszką. A te które cudem jeszcze się tam znajdują są zbyt

Dirrrty hands…

No i niech mi ktoś powie, że bibliotekarz to czyściutka praca! Kto wie ile tam tych zarazków z innych epok było! Na szczęście ja stosuję odkażanie wewnętrzne – znaczy się wódka zabije wszystkie wstrętne i paskudne bakteryjki i zarazuchy! Swoją drogą naprawdę nieźle się można ubrudzić i mam nadzieję, że alergii na kurz nie dostanę

Autobusem do ślubu…

To miasto nie przestaje mnie zaskakiwać. Pomykam sobie rowerkiem a tu taki widok: Stał sobie pod kościołem autobus Młodej Pary. Przez chwilę myślałem, że to autko właśnie Państwa Młodych ale po rozmowie z kierowcą okazało się, że to podwózka dla gości. Co i tak jest pomysłem genialnym jak dla mnie :) Z mojej strony Wszystkiego

Uwielbiam…

W przeciwieństwie do wielu, wielu ludzi kocham te upały. Kocham ten Kraków spieczony, udręczony, rozgrzany tą wysoką temperaturą. Ubóstwiam asfaltowe aleje z tak gorącym powietrzem, że powoduje zwidy. Życie mogę oddać za to miasto moje, gdzie drgające od wysokiej temperatury powietrze płata figle, a samochody i piękne i jakże klimatyzowane autobusy MPK potęgują wrażenie niemiłosiernego

Pedał w bibliotece!!!

Zobaczycie państwo za chwilkę zdjęcie zjawiska rzadko spotykanego w bibliotece: tak jak w tytule postu! No może nie do końca taki zwykły pedał – to jest speed pedał! Ja wiem, że są pewne granice jakich przekraczać nie wolno ale żyjemy w wolnym kraju i każdy może robić co chce i przynosić do pracy co chce.

Pofantazjujmy…

Lubię swoją pracę. Autentycznie. Dzięki niej często miewam zupełnie za friko podróże w przeszłość. Jakim cudem spytacie się ciekawscy moi czytelnicy? Otóż przepis jest prosty jak budowa cepa (choć cepem to trza machać umić a nie tylko wymachiwać jak chujim – jak mawia sąsiad mojego dziadka). Bierzecie starą gazecinę – taki najlepiej tzw. „tygodnik opinii”

%d bloggers like this: