Ian Watson „Łowca śmierci”

Powitam Was tradycyjnym: jak się Wam żyje?! Jak się bawicie!? I też tradycyjnie mam nadzieję, że wszystko u Was cudnie płynie. Dzisiaj będzie o książce, którą wypożyczyłem z biblioteki w mym kochanym rodzinnym miasteczku przebywając tam na urlopie (a nie byłem tam na urlopie od laaaat). Czy pasowała na urlop? Czy zachwyciła? Czy wciągnęła? O tym dowiecie się niżej.
…







