Świętochowski o Tomaszu Morusie. Część 2.

Ilustracja przedstawiająca prowadzenie Tomasz Morusa na ścięcie. Źródło: profil British Library na flickr.com

Ilustracja przedstawiająca prowadzenie Tomasz Morusa na ścięcie. Źródło: profil British Library na flickr.com

Hej, coby nie przedłużać przedstawiam Wam kolejny fragment o Tomaszu Morusie. Przypomnę tylko, że ostatnio Świętochowski zakończył na słowach o mieczu Damoklesa wiszącym nad głową biednego Tomasza.

Patrzy na Was Henio Ósmy, król religii i rozpusty. Źródło toż same co powyżej.

Patrzy na Was Henio Ósmy, król religii i rozpusty. Źródło toż same co powyżej.

“Henryk VIII, któremu szybko wyrosły sępie szpony, nie potrzebując już przymierza z Hiszpanią, postanowił rozwieść się z Katarzyną Aragońską, a gdy papież odmówił na to swego pozwolenia — odłączyć Anglię od kościoła katolickiego. Chociaż Morus był religijny[1]; chociaż miał jakoby pomagać królowi w napisaniu Obrony siedmiu sakramentów przeciw Lutrowi; chociaż w więzieniu spobożniał;. chociaż przed 20 laty został kanonizowany jako „męczennik za wiarę”, nie był tak gorliwym katolikiem, ażeby ponieść śmierć za to wyznanie. W jego utworach są liczne dowody, że nie lubił księży: tak np. w jednym z epigramów opisuje tonący okręt, który uratowano, wrzuciwszy do morza klechę obciążonego grzechami. Wiadomo, że E. Rotterdamski z jego pobudki napisał swoją słynną Pochwalę głupoty, wyszydzającą papiestwo. Ale w starciu z królem działały inne względy. Morus dostrzegł w jego zabiegach rozwodowych i reformacyjnych samowolę despoty i chęć łupieżcy zagrabienia dóbr duchownych — więc się oparł i urząd kanclerza złożył. Gdy nadto oświadczył się przeciw przyznaniu praw dziedzictwa dzieciom drugiej żony Henryka, Anny Boleyn, doprowadził króla do szału. Nie zasłoniło go przed zemstą wycofanie się z życia publicznego. Zaczęto go prześladować, nękać i rujnować konfiskatami, próbowano uwikłać w proces, wytoczony pewnej mniszce, prorokującej szybki zgon króla po zaślubieniu Anny. Daremnie ks. Norfolk namawiał go do pokory: „Walka z władcami jest niebezpieczna i dlatego radzę panu uledz królowi. Gniew monarchy jest śmiercią.” „Czy to już wszystko, milordzie? — odrzekł Morus. Między mną a panem zachodzi ta tylko różnica, że ja umrę dziś, a pan jutro.” Nareszcie służalczy parlament ogłosił króla (1533 r.) głową kościoła angielskiego, unieważnił jego pierwsze i uprawnił drugie małżeństwo, uznawszy córkę Anny, Elżbietę, za dziedziczkę. Rozkazano tę uchwałę zaprzysiądz. Morus odmówił — wyraził tylko gotowość zaprzysiężenia tej części, która dotyczyła następstwa tronu. Wtrącono go do więzienia i oskarżono o zdradę stanu. Tę jego winę stwierdził kłamliwem oświadczeniem prokurator, którego Morus uważał za łotra, a któremu jakoby powiedział w poufnej rozmowie, że parlament nie ma prawa mianować króla głową kościoła. Po roku strasznego więzienia postawiono go przed sądem przysięgłych, który zawyrokował: „Ma być odprowadzony do Towru przez szeryfa Wiliama Bingstona, stamtąd zawleczony przez City londyńskie do Tyburnu, tam powieszony, aż będzie półumarły, wtedy odcięty, dopóki będzie żywy; części rodne mają być wycięte, brzuch rozpruty, wnętrzności wydarte i spalone; następnie ma być poćwiartowany, cztery części na czterech bramach miasta a głowa na moście londyńskim zatknięta.” Król ułaskawił go, skazawszy tylko na ścięcie, które wykonano 6 lipca 1535 r. Morus nie stracił do końca spokoju, a nawet humoru. Wstępując na źle zbity i chwiejący się szafot, rzekł do dozorcy więzienia: „pomóż mi pan wejść, a zejść postaram się sam.” Gdy mu nie pozwolono przemówić do publiczności, po krótkiej modlitwie odezwał się do kata: „Śmiało, człowieku, nie lękaj się swego urzędu. Mam szyję krótką, więc mierz dobrze, ażebyś się nie shańbił.” I spadła głowa największego utopisty.”

 

Poniższy skan nie ma nic wspólnego z przytoczonym wyżej fragmentem. Rycina pochodzi z książki, która jest zapisem procesu i ostatnich słów mordercy. Rok 1813.

Poniższy skan nie ma nic wspólnego z przytoczonym wyżej fragmentem. Rycina pochodzi z książki, która jest zapisem procesu i ostatnich słów mordercy. Rok 1813.


[1] Niektórzy biografowie przypisują mu nawet moc robienia cudów za życia (jednak w bardzo skromnym zakresie, gdy np. uzdrowił chorą córkę, zaleciwszy jej użycie pewnego mechanicznego środka), i po śmierci (gdy z jednego swego zęba, przechowywanego jako pamiątka i będącego przedmiotem sporu, zrobił dwa). Kautsky, 101, 104.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Connect with Facebook