Sławomir Mrożek “Donosy”

Mrożek z firanką na głowie, a'la dżin z baśni tysiąca i jednej nocy. Źródło: pudelek.pl

Mrożek z firanką na głowie, a’la dżin z baśni tysiąca i jednej nocy. Źródło: pudelek.pl

Moja biblioteka posiada ciekawą kolekcję książek z tak zwanego “drugiego obiegu”, czyli nielegalnych wydawnictw z okresu PRL. Książki te “drukowane” chałupniczymi metodami to literatura zakazana zarówno w PRL jak i w Związku Sowieckim. To opracowania historyczne odkłamujące zafałszowaną historię oraz publicystyka społeczno – ekonomiczna oraz literatura tak zwana “wywrotowa”. W sobotę na dyżurze odwiedził moją czytelnię bardzo sympatyczny starszy pan i poprosił o kilka książek z tej kolekcji. Jak się okazało ów pan był jednym z wielu pracowników Wydawnictwa LIBERTAS i aktywnie uczestniczył w drukowaniu i rozprowadzaniu owej podziemnej literatury. Pogawędziliśmy trochę, ja się dowiedziałem o metodach dystrybucji, wyglądzie “drukarni” i tym podobne. Po wyjściu czytelnika została w czytelni książka, a właściwie książeczka, broszura z “Donosami” Mrożka.

Niewielki w swej objętości “druk” zawiera kilkanaście prześwietnych tekstów, które wywołują uśmiech na twarzy. Groteska, ironia i sarkazm wylewają się wręcz z tych karteczek. “Donosy” musiały stanowić świetną odtrutkę na niezbyt miłą i przyjemną rzeczywistość stanu wojennego. Ba! One wciąż stanowią. Wystarczy pozamieniać kilka nazwisk, szczegółów i wciąż możemy się śmiać z naszej rzeczywistości. Bo cóż innego nam pozostaje? Trochę to smutne, że kilkanaście tekstów pisanych na potrzebę chwili może wciąż razić taką aktualnością. Oczywiście nie wszystkie dotykają polityki. Pokażę Wam jeden o tragicznym wypadku w bibliotece, która jak większość bibliotek posiadała wówczas jeden słuszny księgozbiór.

donosy7a

“DONIESIENIA DROBNE

Agencja prasowa donosi:

Onegdaj odbyło się  uroczyste zasłonięcie tablicy pamiątkowej. Mówca podkreślił, że zasłonięcie jest doniosłym krokiem na drodze do dalszego odsłonięcia.

Nieprawdą jest jakoby na półce, która się oberwała w Bibliotece Powiatowego Domu Kultury i zabiła bibliotekarkę znajdowały się dzieła klasyków Marksizmu – Leninizmu. Natomiast prawdą jest, że znajdowały się tam pamiętniki Churchilla podrzucone przez agentów obcego wywiadu celem przeciążenia półki.
Pogrzeb ofiary odznaczonej pośmiertnie Orderem Lenina odbył się na koszt Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej.

Jak donosi Agencja Novosti Boga nie ma”

Praca w bibliotece bywa naprawdę niebezpieczna i nie ma się z czego śmiać. A bibliotekarze wiedzą doskonale, że takie zbiorowe wydanie dzieł Marksa, Engelsa, Lenina i Stalina to “kawał” (dosłownie) literatury. A skoro zostajemy w tematyce czytelniczej to donos do Ministerstwa Kultury.

donosy6a

“DO

MINISTERSTWA KULTURY

Donoszę, że ochotniczo my ukończyli akcję tępienia analfabetyzmu w powiecie.
Ostatni analfabeta ukrywał się w krzakach na Górce Piastowskiej, ale my go znaleźli.
Trochę się bronił, ale mu szwagier przyłożył kłonicą, a ja mu poprawiłem.
Tak, że nie ma już analfabety.
Przy wytępionym my znaleźli okulary i książkę w języku obcym pod tytułem “Les Pensees”. Znaczy się nie umiał czytać po polsku.
W kieszeni prawej miał legitymację Związku Literatów Polskich, ale ten związek jest już dawno rozwiązany, znaczy się legitymacja nieważna.
Dlatego prosimy o umorzenie śledztwa i przyznanie nam nagrody jako działaczom oświatowym w terenie.”

Z alfabetycznym pozdrowieniem

Ja i Szwagier

Śmiech to zdrowie, nawet śmiech przez gorzkie łzy.

Skany pochodzą z egzemplarza wydanego przez Wydawnictwo LIBERTAS w roku 1984.

4 thoughts on “Sławomir Mrożek “Donosy”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Connect with Facebook