Arthur C. Clarke “Opowieści z dziesięciu światów”

Artystyczna wizja nowo odkrytej planety z trzema słońcami. Źródło: https://flic.kr/p/JJyANL

Artystyczna wizja nowo odkrytej planety z trzema słońcami. Źródło: https://flic.kr/p/JJyANL

Tuptam, tuptam powolutku do wyzerowania liczby opisanych i liczby przeczytanych książek. Oto kolejny krok poczyniony w tym kierunku.

W jakim świecie przebywa teraz Kiki?

W jakim świecie przebywa teraz Kiki?

Opowieści z dziesięciu światów to ostatnia książka wydana przez Wydawnictwo Literackie w serii Groza i fantastyka. Książka ukazała się w Polsce w roku 1992, a wydanie oryginalne pochodzi z roku 1962 (jak łatwo obliczyć Opowieści… w Polsce ukazały się 30 lat po premierze). Opowiadania już wtedy należały do klasyki, a cóż mam powiedzieć ja, który odczytuję je po ponad pięćdziesięciu latach od daty pierwszego wydania? Cóż… hmm… te czternaście opowiadań, które tchną solidnością, sumiennością, często humorem to kawał dobrej, rzemieślniczej roboty, ale na pewno ciężko o nich mówić jako o poruszających i zdumiewających, czy też wywracających świat czytelnika na drugą stronę.

I co tam Panie ci ruscy nadają? Źródło: https://flic.kr/p/qRL7sd

I co tam Panie ci ruscy nadają? Źródło: https://flic.kr/p/qRL7sd

Opowiadania koncentrują się na podboju kosmosu, różnych sytuacjach, z którymi pionierzy i nie tylko będą musieli się zmierzyć w kosmicznej pustce. Clarke w sposób może niezbyt odkrywczy (z dzisiejszej perspektywy), ale na pewno przemyślany i solidny opisuje takie wielkie i doniosłe wydarzenia jak narodziny pierwszego człowieka na innej planecie, ale też sytuacje bardziej prozaiczne (jak myślicie, czy na stacjach kosmicznych będą kotki?). Clarke zastanawia się nad przyszłością medycyny kosmicznej i opisuje sytuację, w której zdecydowany przeciwnik finansowania programu kosmicznego, aby ratować swoje zdrowie musi z owej kosmicznej medycyny skorzystać… Cóż pocznie? Czy zaprzeczy wszystkim swoim słowom, że podbój kosmosu jest ludzkości niepotrzebny? Jak myślicie?

Startujemy w kosmos! Źródło: https://flic.kr/p/vQNk7L

Startujemy w kosmos! Źródło: https://flic.kr/p/vQNk7L

Humor w opowiadaniach to humor troszkę cyniczny, troszkę czarny, ale zawsze na poziomie. Czasem może się też wydawać trochę staroświecki, ale przecież przez pięćdziesiąt lat trochę się w obyczajowości pozmieniało.

Amerykanccy naukowcy na pokładzie Sojuza. Częstowani barszczem czerwonym :) Źródło: https://flic.kr/p/vbQGz3

Amerykanccy naukowcy na pokładzie Sojuza. Częstowani barszczem czerwonym :) Źródło: https://flic.kr/p/vbQGz3

A jeśli chodzi o obyczajowość już w pierwszym opowiadaniu Pamiętam Babilon, autor świetnie opisuje rozwój mediów (telewizja, radio, kino). “Rozwój” to może niezbyt dobre słowo. Clarke trafnie przewidział, że wszystko będzie na sprzedaż i wszystko będzie można pokazać jeśli tylko odpowiednio się to opakuje. A seks i przemoc tym bardziej. Jego wizja rozwoju telewizji jest podyktowana co prawda konfliktem między USA a ZSRS (gdzie to sowieci doprowadzą do upadku i degrengolady telewizji), ale jak widać nie trzeba zimnej wojny, by stan degrengolady osiągnąć.

Tak wygląda trening z lądowania kapsuły. Źródło: https://flic.kr/p/r9gD8v

Tak wygląda trening z lądowania kapsuły. Źródło: https://flic.kr/p/r9gD8v

Clarke pisze też o dylematach moralnych, o nienawiści do drugiego człowieka, chęci zemsty i ewentualnych konsekwencjach tej zemsty. Dość mocne opowiadanie Nienawiść porusza ten temat, w którym to sowiecki sputnik ląduje w oceanie, a odnajduje go człowiek, który do Rosjan żywi jedynie pogardę i przeogromną nienawiść. Cóż tedy pocznie, gdy od jego decyzji będzie zależeć życie ludzi uwięzionych w sputniku?

Flota NASA. Wyglądają jak zabawki nieprawdaż? Źródeło" https://www.flickr.com/photos/nasacommons

Flota NASA. Wyglądają jak zabawki nieprawdaż? Źródeło” https://www.flickr.com/photos/nasacommons

Opowieści z dziesięciu światów to pozycja, która raczej przeznaczona jest dla fanatyków niż dla postronnego czytacza science and fiction. Bardziej może radować człowieka zgłębiającego klasykę i podążającego za tropami wielokrotnie później podejmowanymi. To porządny, ale nie porywający kawałek literatury. Nie ma tu kosmicznych pościgów, nie ma fajerwerków są za to trudne początki i narodziny ery kosmicznej.

4 thoughts on “Arthur C. Clarke “Opowieści z dziesięciu światów”

  1. No to jestem fanatykiem xD
    Choć zgadzam się, że nie są to najbardziej porywające teksty ever. Podobały mi się, bo po prostu uwielbiam Clarke’a. Ale miałam trochę wrażenie tykania problemów i zostawiania ich – no bo opowiadania, prawda, więc krótkie. Ja wolę tego autora w powieściach.
    Podobało mi się to o senatorze. Podobało mi się to o Łajce. I kilka innych – ale prawdę mówiąc, teraz – po przeszło roku od lektury – ja je ledwo pamiętam. O czymś to świadczy, bo są teksty Clarke’a, które pamiętam dużo dłużej i dużo dokładniej. A tutaj, wstyd mówić, musiałam się własną notką o tym zbiorku posiłkować, żeby w ogóle sobie przypomnieć, co tam było. xD

    Ale to Clarke. Clarke zawsze dobry. <3

  2. chyba też jestem fanatykiem, bo pościgi i fajerwerki się mnie znudziły niemożebnie. Tęsknię i to jak, za dobrą literaturą z podtekstem filozoficzno/metafizycznym. Co prawda z recenzji wynika, że tutaj “głębi” wielkiej nie ma, ale z pewnością więcej niż w przeciętnym codziennym “hicie”. Ach, robię się zgryźliwy. Niedługo będę gadał “za moich czasów to…”. ;-)

    • Zgryźliwość to niekoniecznie zła cecha, o ile nie przysłania wszystkiego. U Clarke’a akurat w tych opowiadaniach zabrakło chyba właśnie dłuższej formy. Tak jak napisała Fraa lepiej się go czyta w powieściach.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Connect with Facebook