Atak obcych czy jakieś disco?

Wracając sobie z pracy rowerkiem zauważyłem dziwne zjawisko wyglądające tak: Dziwne to mnie się zdało. Pojechałem sobie więc dalej nad Rudawę i zrobiłem jeszcze kilka zdjęć. Niestety mój aparat nie jest full professional więc nie powychodziły za dobrze. Znad Rudawy w zupełnych ciemnościach wyglądało to tak: Na żywo wyglądało to całkiem fajnie. Położenie promienia zmieniało

Kamizelka z uśmiechem :)

Zima za pasem, bezpieczeństwo przede wszystkim. Wracam z popołudniowych dyżurów rowerem. Zaopatrzyłem się więc w kamizelkę odblaskową, lampeczki i takie tam bajerki. Kamizelkę mam od dłuższego czasu ale dosłownie przed chwilą ją trochę podbajerowałem :) Wydaje mi się, że takie ozdabianie kamizelek to nie głupi pomysł i można by z tego biznes zrobić! W razie

Unia Europejska a fajki…

Przypomniał mi się pomysł UE co do czarno-białych opakowań paczek papierosów. Wiem, że news jest stary ale tak sobie o nim pomyślałem. Kurczę Ci goście w Brukseli naprawdę się nudzą. Nie lubię papierosów, nie palę (przynajmniej od tego nałogu nie jestem uzależniony). Palacze na przystankach mnie wkurwiają. Ale rozumiem, że jeśli ktoś chce się truć

Ćwiartka…

Stało się – 25 lat temu 27 października roku tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego czwartego, gdzieś w powiatowym szpitalu na Mazowszu przyszedłem na świat. Był to dzień, w którym na świat (według Wikipedii) przyszła również Kelly Osbourne, jakiś chiński koszykarz oraz Michał Jurecki – piłkarz ręczny, natomiast na zawsze ze światem pożegnali się – no na pewno

Powrót zza grobu… vol 4.

No masakra normalnie. Naprawdę chyba już się organizm sypie bo dopiero teraz jakoś doszedłem do siebie po naprawdę hardcorowym weekendzie. Ale przynajmniej odwiedziłem mój stary dobry akademik Akropol znajdujący się na miasteczku AGH :) Najlepsza była reakcja portierki, która na mój widok tak się ucieszyła, że myślałem, że wyjdzie z tej swojej kanciapy i mnie

Powrót zza grobu… vol. 3!

Tak naprawdę to powinien chyba być jakiś vol. 25, no ale po poprzednich nigdy jakoś nie miałem sił aby się zebrać. To był naprawdę GRUBY weekend. Dużo się działo – człowiek odwiedził dawno nie widzianych znajomych, polało się morze wódki, posypało się setki opowieści co tam słychać, co nowego itd. Ogólnie bardzo sympatycznie chociaż zupełnie

No to teraz coś na poważnie…

Witam. Dawno mnie tu nie było. Wpis ten chciałbym wreszcie poświęcić troszkę mojej pracy. Chciałbym podzielić się moimi refleksjami na temat dwóch filmików znalezionych na Youtube. Obydwa może troszkę już przestarzałe bowiem jeden jest z roku 2007, a drugi z roku 2006 ale mimo wszystko refleksje mnie naszły. Co do filmów to niestety obydwa są

Powrót zza grobu… vol. 2

Naprawdę czas sobie uświadomić, że człowiek nie jest już taki młody jak dawniej i trzydniowy, intensywny weekend jednak daje w kość. A poniedziałkowy poranek niekoniecznie należy do przyjemnych. No ale jakoś przetrwałem… a wtorkowy wieczór już zupełnie inaczej wygląda. Wracając do weekendu, odkryłem a raczej pokazano mi całkiem interesujące miejsce w Krakowie. Mam na myśli

A tym razem o balonie…

Kupiłem sobie nową cyfrówkę: nic specjalnego taki kompakcik, co mi i do kieszeni wejdzie a jakieś tam zdjęcia będzie robił. Jeżdżąc sobie po Krakowie rowerem przypomniałem co tam sobie ostatnio wyczytałem o tym balonie z tarasem widokowym na gazecie. Otóż Amerykanie walczą z balonem. Pomyślałem sobie no to trzeba zobaczyć sobie to paskudztwo, które obraża

Rower w Krakowie

Czytam sobie na gazecie.pl list jakiegoś rozżalonego rowerzysty, że mu piesi wchodzą na ścieżki rowerowe i łamią przepisy drogowe. I że nie powinno być takich sytuacji. Ja sam poruszam się po grodzie Kraka rowerem właśnie – tam gdzie mogę jeżdżę po ścieżkach tam gdzie nie mogę jeżdżę po chodniku. Tak właśnie – jeżdżę po chodniku.

%d bloggers like this: