Jak mogłem to przegapić!

Nie wiem dlaczego ale w jakiś sposób umknęło mi, że zacząłem pisać bloga rok temu! Dobra okazja do podsumowania mojej rocznej działalności. A więc zacznijmy: Za pozytywną uważam moją pracę jako bibliotekarza niestety za minus uważam moje zarobki :( ale w tym przypadku nie jestem chyba wyjątkiem i narzekać nie zamierzam (choć bardzo tego pragnę).

Powrót do Krakowa…

Wychodząc na przeciw życzeniom czytelnika tegoż bloga (WOW!) coś tam skrobnę! I stało się – te 3 tygodnie minęły jak z bicza strzelił i już jestem w domu! Ten czas był naprawdę fantastyczny – poznałem mnóstwo wspaniałych ludzi z całego świata! I polubiłem Monachium – to wspaniałe miasto. Może trochę suchych faktów o Monachium –

Bibliotekarz na wojażach…

Bo czasami bywa tak, że i nawet ślepej kurze się trafi ziarno. Stało się tak w moim przypadku. Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności trafiła mi się gratka wyjazdu na kurs nauki języka niemieckiego. Kurs trwający cztery tygodnie i odbywający się w Monachium. Tak się składa, że przebywam w tym mieście już drugi tydzień. (Jakoś tak wcześniej

Śmierć książek…

Przeczytałem sobie dosłownie przed chwilą, jakiś artykulik na gazetowym technonews, o tym jak to szef Amazon.com wieszczy śmierć książek bo już minął ich czas. Rozumiem zachwyt nowymi technologiami, sam nawet może zakupię sobie jakiś ten czytnik do e-booków (jak tylko będzie to jeszcze bardziej wygodne niż teraz). Boss amazon mówi, że książki przetrwały ponad 500

Powrót zza grobu… vol. 7

No i powróciłem po bardzo ale to bardzo hucznej Wigilii w gronie przyjaciół. W poniedziałek w pracy byłem jak to pani M. ujęła słowami Herberta: „ściskany niewidzialnymi kleszczami miażdżony innym czasem” –  to z wiersza „Pan Cogito obserwuje zmarłego przyjaciela”. Musiałem wyglądać naprawdę marnie. Ale to już minęło. Dziś był ostatni dzionek w pracy. I

Kabarety nieroby :)

Pewnie w związku z tymi moimi zaciśniętymi szczękami podjąłem działania mające na celu rozluźnienie żuchwy i ćwiczenia mięśni twarzowych. Wybrałem się wczoraj na występ kabaretu HRABI zatytułowany „Piania i jęki, kabaretu Hrabi piosenki”. Kabaret znam, lubię i podoba mi się bardzo. Byłem, jestem i będę również absolutnym wielbicielem kabaretu POTEM, gdzie występowali Darek Kamys oraz

Szczęki…

Zauważyłem ostatnio u siebie niepokojące zjawisko – otóż ciągle przyłapuję się na tym, że mam silnie zaciśnięte szczęki. Nie są to tylko ot tak zęby przy zębach ale naprawdę mocno, mocno zaciskam zęby. I nie rozumiem dlaczego. Nie zaciskam ich żeby mocniej i wydajniej pracować. Nie zaciskam ich też dlatego, że muszę przełknąć jakąś zniewagę.

Powrót zza grobu… vol 6

Chyba zmienię nazwę bloga na: Powroty bibliotekarza zza światów po weekendowych seansach spirytystycznych :D Nawet nieźle się to ułożyło :) Na szczęście ten weekend był w miarę spokojny, niedziela minęła bez szaleństw, takie łagodne dochodzenie do siebie. Dzień w pracy był całkiem spoko – chociaż przez większą część dyżuru nie było prądu. Bo panowie elektrycy

Powrót zza grobu… vol 5.

Tak jak już gdzieś napisałem, prawie po każdym weekendzie powinienem dodawać wpis o powrocie zza grobu ale często bywa tak, że jakoś nie mam siły. Andrzejkowy weekend okazał się niezwykle wyczerpujący. I choć lania wosku nie było, lało się coś innego i to strumieniami. Imprezy w gronie znajomych ze studiów zaocznych też mogą być fajne.

Buffy postrach wampirów…

Tak sobie dzisiaj  szedłem do pracy (rower zostawiłem wczoraj na Rynku albowiem nie wskazane jest poruszać się dwuśladem po spożyciu znaczącej ilości trunków) :) I jakoś przypałętało się do łepetyny wspomnienie serialu, który człowiek oglądał w sobotnie południe na TVN – nie. Mowa właśnie o Buffy postrachu wampirów. Całkiem interesujące się to wydawało jak na

%d bloggers like this: